Tag: obfitość

Strumienie wody żywej – 9 dzień

Fot. Simon Caspersen on Unsplash

„W ostatnim, najważniejszym dniu święta Jezus zawołał do tłumów: – Jeśli ktoś jest spragniony, niech przyjdzie do Mnie i pije. Jak mówi Pismo, jeśli ktoś uwierzy Mi, to z jego wnętrza wypłyną rzeki żywej wody”. Jana 7:37 -38

W rozdziale 7 Ewangelii Jana, Jezus powraca do Jerozolimy na obchody Święta Namiotów. To był coroczny, trwający cały tydzień festiwal, który był ważnym punktem w rolniczym kalendarzu Izraela. Oznaczał on koniec pory suchej, kiedy ludzie świętowali zakończenie letnich zbiorów (Księga Powtórzonego Prawa 16:13-15). Ten festiwal zapowiada również nadejście wczesnych zimowych deszczów, które początkowały nowy rok rolniczy. Te deszcze odgrywały niezwykle ważną rolę. Umożliwiały rolnikom zoranie suchej, utwardzonej gleby i zasianie ziarna pod przyszłe uprawy. Ze względu na to, częścią obchodów Święta Namiotów był codzienny rytuał wylewania wody, połączony z modlitwą do Boga o obfity deszcz w nadchodzącym roku.

To właśnie w kontekście tego Święta Namiotów i błagalnych modlitw do Boga o deszcz dla suchej i spragnionej ziemi, w kulminacyjnym punkcie festiwalu Jezus powstaje i mówi: “Jeśli kto pragnie, niech przyjdzie do mnie i pije. Kto wierzy we mnie, jak powiada Pismo, z wnętrza jego popłyną rzeki wody żywej”(Ew. Jana 7:37-38). Jezus ogłasza, że to On jest ostatecznym wypełnieniem rytuału i celu Święta Namiotów. Ludziom, którzy przyszli świętować Bożą opatrzność i modlić się o obfity deszcz, Jezus oświadcza, że Bóg posłał Go by był źródłem życiodajnej wody dla ich wyschniętych i spragnionych dusz.

To zaproszenie Jezusa podobne jest do Jego słów o chlebie życia w Ew. Jana 6:35. On jest w stanie zaspokoić wszystkie nasze codzienne potrzeby, czy to pokarm, czy też deszcz, ale ma moc dać nam wiele więcej. To do Niego możemy się zwrócić o posilenie i pomoc, kiedy czujemy, że nasze dusze są emocjonalnie i duchowo wycieńczone. On jest źródłem życiodajnych strumieni, które nigdy nie wyschną.

Ewangelia Jana 7: 1 – 44

1 Po tych wydarzeniach Jezus wędrował po Galilei. Nie chciał iść do Judei, ponieważ tamtejsi przywódcy chcieli Go zabić. 2 A zbliżało się kolejne żydowskie święto – Święto Namiotów.

3 Bracia Jezusa namawiali Go:

– Rusz się stąd i idź do Judei! Niech i Twoi uczniowie zobaczą cuda. 4 Jeśli ktoś chce być sławny, nie może się kryć po kątach. Skoro naprawdę robisz takie rzeczy, niech Cię zobaczy cały świat.

5 Mówili tak, bo nie wierzyli Mu. Jezus odpowiedział im jednak:

6 – Mój czas jeszcze nie nadszedł, ale dla was każdy dzień jest dobry. 7 Świat nie ma powodu, aby was nienawidzić. Mnie nienawidzi, bo ujawniam jego złe czyny. 8 Idźcie więc na uroczystości. Ja na razie nie pójdę, bo jeszcze nie przyszła na Mnie pora.

9 Tak im odpowiedział i sam został w Galilei. 10Gdy bracia udali się na święto, Jezus też tam przyszedł, ale nie jawnie. 11Tymczasem przywódcy szukali Go w czasie uroczystości i wypytywali o Niego 12A wśród tłumów krążyły na Jego temat różne wieści.

– To wspaniały człowiek! – twierdzili jedni.

– Nieprawda! Manipuluje tłumem – mówili inni.

13Jednak ze strachu przed przywódcami nikt nie mówił o Nim publicznie.

14Mniej więcej w połowie wszystkich uroczystości Jezus wszedł do świątyni i zaczął otwarcie nauczać.

15– Skąd on tak dobrze zna Pisma? – nie mogli wyjść z podziwu przywódcy.

– Przecież nie ma wykształcenia!

16– Ja nie głoszę własnej nauki, lecz słowo Boga, który Mnie posłał – odparł Jezus. 17– Ten, kto jest gotów wypełniać Jego wolę, rozpozna, czy to, co mówię, pochodzi od Boga, czy sam to wymyśliłem. 18Kto głosi własne poglądy, zabiega o uznanie dla siebie. Ale kto zabiega o uznanie dla tego, który go posłał, mówi prawdę i jest bez zarzutu. 19Czy Mojżesz nie zostawił wam przykazań? Jednak nikt z was ich nie przestrzega. Chcecie Mnie zabić?

20– Chyba oszalałeś! Kto chce cię zabić? – rozległy się głosy z tłumu.

21– Oburzacie się, że dokonałem jednego cudu w szabat – mówił dalej Jezus.

22– Mojżesz dał wam nakaz, aby dokonywać obrzezania, i już wasi przodkowie robili to nawet w szabat. 23Skoro więc w tym świętym dniu dokonuje się tej małej czynności, żeby przestrzegać Prawa Mojżesza, to dlaczego oburzacie się na Mnie, że w szabat uzdrowiłem całego człowieka? 24Nie oceniajcie po pozorach, ale bądźcie rzetelni w swoim osądzie.

25Niektórzy z mieszkańców Jerozolimy mówili wtedy między sobą:

– To chyba ten, którego planują zabić? 26Dziwne, że teraz publicznie naucza i nie sprzeciwiają mu się. Może i nasi przywódcy doszli do wniosku, że on jest Mesjaszem?

27Ale przecież wiemy, skąd on pochodzi. Gdy zaś przyjdzie Mesjasz, nikt nie będzie tego wiedział.

28– Tak, znacie Mnie i wiecie, skąd jestem – zawołał podczas nauczania w świątyni Jezus.

– Nie przyszedłem tu jednak z własnej inicjatywy. Posłał Mnie Ten, który jest prawdziwy, a którego wy nie znacie. 29Ja Go znam, ponieważ byłem z Nim i to On Mnie posłał. 30Wówczas przywódcy próbowali Go aresztować. Nikt jednak nie ośmielił się podnieść na Niego ręki, bo nie nadszedł jeszcze Jego czas. 31Wtedy wielu spośród zgromadzonych uwierzyło Mu. – Czy można się spodziewać, że Me­ 114 EWANGELIA JANA 7,32 – 8,8 sjasz miałby uczynić więcej cudów niż On? – argumentowali. 32Faryzeusze dowiedzieli się, jakie nastroje panują wśród tłumów, i wspólnie z najwyższymi kapłanami wysłali strażników, aby aresztowali Jezusa. 33On jednak powiedział im:

– Jeszcze przez krótki czas będę z wami, a później wrócę do Tego, który Mnie do was posłał. 34Będziecie Mnie szukać, ale nie znajdziecie. Tam, dokąd idę, wy nie możecie pójść.

35– Dokąd on zamierza odejść, skoro mamy go nie znaleźć? – zastanawiali się między sobą.

– Czyżby zamierzał udać się za granicę i nauczać pogan oraz naszych rodaków żyjących na emigracji? 36Co ma na myśli, mówiąc: „Będziecie Mnie szukać, ale nie znajdziecie” i „Tam, gdzie się udaję, wy nie możecie pójść”?

37W ostatnim, najważniejszym dniu święta Jezus zawołał do tłumów:

– Jeśli ktoś jest spragniony, niech przyjdzie do Mnie i pije. 38Jak mówi Pismo, jeśli ktoś uwierzy Mi, to z jego wnętrza wypłyną rzeki żywej wody. 39Mówił tak o Duchu Świętym, którego mieli otrzymać wierzący Mu. Duch bowiem nie był jeszcze zesłany, ponieważ Jezus nie został jeszcze otoczony chwałą. 40Słysząc te słowa, niektórzy z tłumu mówili:

– To na pewno prorok.

41– To jest Mesjasz! – twierdzili inni.

– Jak to? Mesjasz z Galilei? – mówili jeszcze inni.

42– Przecież Pismo mówi, że Mesjasz będzie potomkiem króla Dawida i będzie pochodził z Betlejem, jego rodzinnej miejscowości.

43Tak więc zdania ludzi były podzielone. 44Niektórzy chcieli Go nawet aresztować, ale nikt nie ośmielił się Go dotknąć.

9 dzień – Pytania

  1. W Ew. Jana 7:21-24, Jezus wskazuje na hipokryzję żydowskich przywódców. W wersecie 24 mówi: “Nie sądźcie z pozoru, ale sądźcie sprawiedliwie”. Żydowscy przywódcy wymagali od Jezusa to, czego sami nie robili. Jeśli nie poczuwali się do przestrzegania własnych zasad, dlaczego Jezus miałby się ich trzymać? W jakich sferach swojego życia spodziewasz się po kimś, czy po czymś więcej, niż po sobie samym? Czy zdarzyło się tobie, że patrząc na pozory osądziłeś coś czy kogoś inaczej, niż gdybyś się lepiej przypatrzył sprawie?
  1. Śmiałość, z którą nauczał Jezus, doprowadzała przywódców religijnych do wściekłości. Pomimo posiadanej wiedzy nie umieli dostrzec, Kim tak naprawdę był Jezus. W ślepym przestrzeganiu praw i osądzaniu innych, stracili umiejętność rozpoznania Bożego serca, które stało tuż przed ich oczami. Dzisiaj też musimy uważać, żeby w naszym dążeniu do świętości, nie minąć się z sercem Bożej nauki zawartej w Jego Słowie. Jak trudne jest dla ciebie przestrzeganie nauk Słowa Bożego, bez poddawania się chęci osądzania drugich? Dlaczego?

 

Jestem chlebem życia – 8 dzień

– To Ja jestem chlebem życia! – odpowiedział Jezus. – Kto do Mnie przycho­dzi, nie będzie głodny. A kto wierzy Mi, nie zazna pragnienia”. – Jana 6:35

Dzisiejsze czytanie zaczyna się tym , jak ludzie z pięciotysięcznego tłumu, który Jezus nakarmił w cudowny sposób, odnaleźli Go. Choć szukali Go, to robili to z niewłaściwych pobudek. W Ew. Jana 6:26 czytamy, jak Jezus mówi: “- szukacie mnie nie dlatego, że widzieliście cuda, ale dlatego, że jedliście chleb i nasyciliście się”. Innymi słowy, nie szukali Jezusa ze zwględu na to, kim On był. Szukali Jezusa tylko dlatego, że dał im chleb i mieli nadzieję uzyskać coś więcej.

Pragnąc, by dostrzegli głębsze znaczenie tego cudu, Jezus zaczyna nauczać, że oferuje im o wiele więcej niż zwykły chleb, który z czasem psuje się i nigdy w pełni ich nie zaspokoi. Jezus oferuje chleb życia wiecznego ( Ew. Jana 6:27). Jest on wieczny, bo pochodzi od Boga i jest Bogiem. Jezus mówi w Ew. Jana 6:35, “Ja Jestem chlebem życia”. W tym stwierdzeniu Jezus dzieli się prawdą Jego Boskiej tożsamości. Pierwsze dwa słowa w tym zdaniu, “Ja Jestem”, nawiązują do Imienia, które było znane uczniom Jezusa jako Imię samego Boga: „Ja Jestem” (Ks. Wyjścia 3:14). Jezus wielokrotnie jeszcze używa tego zwrotu, by objawić swoją Boską tożsamość (Jana 4:26; 6:20; 8:12; 8:58; 10:9-11; 11:25; 13:19; 14:6; 15:5; 18:5). Jezus mówi, że oferuje niezniszczalny i życiodajny pokarm duchowy, gdyż nie jest On jakimś zwykłym magikiem lub mistrzem kuchni. Jest Bożym Synem.

W naszych czasach, niektóre z powodów, dla których ludzie podążają za Jezusem, niewiele różnią się od tych z tej historii. Oni szukali Jezusa, by zapewnić sobie zwykłe pożywienie. Czy my też często nie przyjmujemy jakiś przekonań i wiary tylko dlatego, że może to nam przynieść doczesne korzyści? Kierując się takimi motywami, mijamy się z celem. Jezus zachęca nas, abyśmy nie poprzestawali na rzeczach mniejszych niż to, co On nam oferuje, zapraszając do poznania pełni szczęścia, którą możemy doświadczyć tylko w Nim.

Ewangelia Jana 6:25-71

25Gdy Go znaleźli, zapytali:

– Nauczycielu! Kiedy zdążyłeś tu przybyć?

26– Zapewniam was, że szukacie Mnie nie dlatego, że ujrzeliście cud, lecz dlatego, że najedliście się do syta – odpowiedział Jezus.

27– Starajcie się jednak nie o ten nietrwały pokarm, ale o pokarm dający życie wieczne, który Ja, Syn Człowieczy, mogę wam zapewnić. Po to właśnie posłał Mnie Bóg Ojciec!

28– A co mamy zrobić, żeby wypełnić wolę Boga? – pytali.

29– Wolą Boga jest to, abyście wierzyli Temu, którego On posłał – odparł Jezus.

30– Jakiego cudu dokonasz więc, abyśmy mogli go zobaczyć i uwierzyć ci? 31Nasi przodkowie codziennie jedli mannę na pustyni. Pismo mówi: „Dał im do jedzenia chleb z nieba”.

32– Zapewniam was, że to nie Mojżesz dawał chleb z nieba – odrzekł Jezus – ale mój Ojciec daje wam teraz prawdziwy chleb z nieba. 33Chlebem od Boga jest bowiem Ten, który przychodzi z nieba – to On daje światu życie.

34– Panie, dawaj nam zawsze ten chleb – prosili Go.

35– To Ja jestem chlebem życia! – odpowiedział Jezus.

– Kto do Mnie przycho­dzi, nie będzie głodny. A kto wierzy Mi, nie zazna pragnienia. 36Ale nie pierwszy raz o tym mówię, a wy patrzycie na Mnie i nadal nie wierzycie. 37Jednak ci wszyscy, których dał Mi Ojciec, przyjdą do Mnie. A Ja nikogo z nich nie odtrącę. 38Przyszedłem bowiem z nieba nie po to, aby działać na własną rękę, lecz żeby wypełnić wolę Ojca, który Mnie posłał. 39On nie chce, abym kogoś stracił, ale pragnie, abym wszystkich ożywił w dniu ostatecznym. 40Wolą mojego Ojca jest to, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy Mu, miał życie wieczne i abym ożywił go w dniu ostatecznym. 41Słysząc to, ludzie zaczęli się oburzać, ponieważ powiedział:

„To Ja jestem chlebem, który zstąpił z nieba”.

42– Przecież to tylko Jezus, syn Józefa! – wykrzykiwali.

– Znamy jego ojca i matkę. Jak on może mówić: „Zstąpiłem z nieba?”. 43– Dlaczego jesteście oburzeni? – zapytał Jezus.

44– Nikt nie może do Mnie przyjść, jeśli nie zostanie przyprowadzony przez Ojca, który Mnie posłał. Tych zaś, którzy przyjdą do Mnie, ożywię w dniu ostatecznym. 45W księgach proroków napisano przecież: „Oni wszyscy będą uczniami Boga”. Każdy więc, kto słuchał Ojca i uczył się od Niego, przyjdzie do Mnie. 46Nie znaczy to, że ktokolwiek widział Boga Ojca – oprócz Tego, który od Niego przyszedł. 47Raz jeszcze zapewniam was: Kto wierzy, ma życie wieczne! 48Ja jestem chlebem życia! 49Wasi przodkowie jedli wprawdzie mannę na pustyni, ale poumierali. 50Natomiast każdy, kto je ten chleb z nieba, nie umrze. 51To Ja jestem chlebem życia, przysłanym z nieba. Kto się nim posili, będzie żyć na wieki. Chlebem tym jest moje ciało, które poświęcam, aby dać światu życie. 52Wtedy słuchający Go zaczęli się między sobą sprzeczać:

– Jak on może dać nam do jedzenia swoje ciało?

53– Zapewniam was: Jeżeli nie spożyjecie ciała i krwi Syna Człowieczego – odpowiedział Jezus – nie będziecie mieć w sobie życia. 54Kto spożywa moje ciało i krew, już ma życie wieczne, a Ja go ożywię w dniu ostatecznym. 55Ciało moje to prawdziwy pokarm, a moja krew to prawdziwy napój. 56Kto spożywa moje ciało i krew, jest trwale połączony ze Mną, a Ja – z nim. 57Ja żyję dzięki żyjącemu Ojcu, który Mnie posłał. Tak samo ten, kto się Mną karmi, będzie żyć dzięki Mnie. 58To właśnie jest chleb z nieba – nie taki, jaki jedli wasi przodkowie i poumierali. Każdy, kto spożywa ten chleb, będzie żył wiecznie. 59Tego wszystkiego Jezus nauczał w synagodze w Kafarnaum. Wielu uczniów opuszcza Jezusa 60Słysząc to, wielu Jego uczniów, mówiło:

– To jest zbyt trudne! Któż jest w stanie to pojąć?

61Jezus wiedział, że im się to nie podoba. Spytał więc:

– Jesteście zniechęceni tym? 62Co w takim razie powiecie, gdy zobaczycie Mnie, Syna Człowieczego, wracającego tam, skąd przyszedłem? 63Zrozumcie: to Duch daje życie – ludzkie wysiłki nie mają znaczenia. Słowa, które wam powiedziałem, pochodzą właśnie od Ducha i prowadzą do życia. 64Ale niektórzy z was nadal Mi nie wierzą. Jezus od początku wiedział bowiem, kto Mu nie wierzy oraz kto Go zdradzi. 65Powiedział więc:

– To właśnie miałem na myśli, mówiąc, że nikt nie jest w stanie przyjść do Mnie, jeśli go nie przyprowadzi Ojciec. 66Po tych słowach wielu uczniów opuściło Jezusa i już z Nim nie chodziło. 67Wtedy On zwrócił się do Dwunastu: – Czy i wy chcecie odejść? \68– Panie, a do kogo pójdziemy? – odpowiedział Szymon Piotr.

– Twoje słowa prowadzą do życia wiecznego! 69Uwierzyliśmy Ci i wiemy, że jesteś Świętym Synem Boga.

70– Wybrałem was Dwunastu – rzekł Jezus – ale jeden z was jest sługą diabła. 71Mówiąc to, miał na myśli Judasza, syna Szymona z Kariotu. To on bowiem, jako należący do grona Dwunastu, miał Go później zdradzić.”

8 dzień – Pytania 

  1. W Ew. Jana 6:26 Jezus pokazuje, że motywy Jego uczniów były egocentryczne i materialistyczne. Mieli okazję bezpośrednio słuchać Jego nauk i przebywać z Nim, a mimo to mijali się z celem. Pismo mówi, że w momencie, kiedy Jezus podważył bezinteresowność ich motywów, wielu odeszło od Niego. Jak uważasz, dlaczego pomimo czasu, który spędzili razem z Nim, postanowili odejść? Dzisiaj też łatwo możemy popaść w myślenie, że nasza służba w kościele, nasza relacja z Jezusem powinna nam się jakoś zwrócić. Poświęć chwilę, aby wyznać przed Bogiem swoje egoistyczne motywy w podążaniu za Jezusem, zaangażowaniu w pracę w kościele i poproś Go, aby dał ci serce skoncentrowane na uwielbianiu Boga.

 

  1. Nauka Jezusa zawarta w Jana 6:53-59 prawdopodobnie była dla Jego uczniów szokującym przesłaniem. Jedzenie ciała i picie krwi brzmiało jak ludożerstwo! Ale Jezus nie mówił o fizycznym aspekcie ciała czy krwi. Spróbuj opisać własnymi słowami to, o czym w tym fragmencie Jezus mówił swoim uczniom.

 

Obfitość tego, co najlepsze – 2 dzień

cassidy-mills-1331202-unsplash

„– Zazwyczaj najpierw podaje się lepsze wino. Później, gdy goście już sobie podpiją – trochę gorsze. A ty najlepsze zostawiłeś na koniec”. – Ewangelia Jana 2:10

Wersety 1 do 11 rozdziału 2 Ewangelii Jana są zapisem historii zamiany wody w wino, kiedy Jezus pomógł swojemu przyjacielowi uniknąć żenującej sytuacji w dniu ślubu. Cud przemiany wody w wino jest pierwszym z siedmiu cudów zanotowanych w Ewangelii Jana, które objawiały chwałę Jezusa (2:1-10). To wydarzenie pokazuje nam, że Jezus jest kimś więcej, niż zwykłym człowiekiem, On jest Synem Bożym.

Historia ta zawiera też wiele interesujących detali, które wskazywały, że Jezus chce nas czegoś więcej nauczyć. Po pierwsze, cud ten wydarzył się w kontekście  ślubu i  przyjęcia weselnego i  jego efektem jest wino.  Ślub i wino to znajome  elementy naszego życia, ale warto pamiętać, że w Biblii często są używane  jako  symbole  obfitości  i  „dni ostatnich”. (Ks. Amosa 9:13, Ks. Objawienia 19:7-9). Czytamy też, że Jezus uczynił ten cud używając  wody,  którą na Jego życzenie wypełniono sześć kamiennych stągwi, na codzień używanych do ceremonialnego umywania (Jana 2:6-7).  Liczba 7 często jest używana w Biblii jako symbol pełni, perfekcji i często będziemy ją widzieć w Ewangelii Jana. Liczba 6 w odniesieniu do tych stągwi,  sygnalizuje coś niespełnionego, niedoskonałego.  Jest to ważne, gdyż woda z tych kamiennych pojemników używana była do ceremonii obmywania osób, w celu przywracania ich „duchowej czystości”.

Na koniec, warto też zauważyć, że te słoje musiały być napełnione aż po brzegi, co sugeruje, że brakowało w nich wody. Ten opis może symbolizować duchową rzeczywistość. Woda w tych stągwiach nie miała wystarczającej mocy do przywrócenia w ludziach nieodwracalnej jedności duchowej.

Biorąc to wszystko pod uwagę, ten fragment może sugerować czytającemu, że uczyniony przez Jezusa cud, nie miał na celu jedynie okazania Jego mocy. Ten cud sugeruje również, że Jezus ma moc wypełnić i uzupełnić to, co jest niepełne, opróżnione, lub wyczerpane. Jezus zapewnił obfitość wina o wysokiej jakości w miejscu, gdzie jego zabrakło, udawadniająć i wskazując, że On sam ma moc wypełnić i zaspokoić to, czego religijne tradycje i ceremonie nie były w stanie spełnić. W życiu często, w poszukiwaniu spełnienia naszych najgłębszych pragnień, zwracamy się do różnych źródeł, ale Jezus pokazuje nam, że jedynie On może w pełni i trwale zaspokoić nasze duchowe potrzeby. To On oferuje nam to, co jest dla nas najlepsze, i to oferuje to w obfitości.

Ewangelia Jana 1:35 – 2:25

Pierwsi uczniowie Jezusa

35Następnego dnia Jan stał z dwoma uczniami. 36Gdy zobaczył idącego Jezusa, powiedział:

– Oto Baranek, którego Bóg złoży w ofierze!

37Obaj uczniowie usłyszeli to i poszli za Jezusem. 38On obejrzał się i widząc, że za Nim idą, zapytał:

– Czego szukacie?

– Rabbi! (to znaczy: „Nauczycielu!”). Gdzie się zatrzymałeś na nocleg? – zapytali.

39– Chodźcie i zobaczcie – odpowiedział Jezus.

Poszli więc z Nim, a ponieważ było już około czwartej po południu, zostali u Niego do końca dnia. 40Jednym z nich był Andrzej, brat Szymona Piotra. 41Odszukał on później Szymona i powiedział:

– Znaleźliśmy Mesjasza! (to znaczy: „Chrystusa”).

42 I zaprowadził go do Jezusa, a On spojrzał na niego i rzekł:

– Ty jesteś Szymon, syn Jana. Ale od teraz będziesz się nazywał Kefas (to znaczy: „Piotr” – „skała”).

43Następnego dnia Jezus postanowił pójść do Galilei. Po drodze spotkał Filipa i rzekł do niego:

– Chodź ze Mną.

44Filip pochodził z Betsaidy, rodzinnego miasteczka Andrzeja i Piotra. 45Spotkał on później Natanaela i powiedział mu:

– Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz i prorocy! To Jezus, syn Józefa z Nazaretu!

46– Z Nazaretu?! – zdziwił się Natanael. – Czy stamtąd może pochodzić coś dobrego?

– Sam się przekonaj! – odrzekł Filip. 47Gdy zbliżali się do Jezusa, On zobaczył Natanaela i powiedział:

– Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma fałszu.

48– Skąd mnie znasz? – zdumiał się Natanael.

– Widziałem cię pod drzewem figowym, zanim spotkał cię Filip – odrzekł Jezus.

49– Nauczycielu! Jesteś Synem Boga! Jesteś Królem Izraela!

50– Wierzysz w to, ponieważ powiedziałem, że widziałem cię, gdy byłeś pod drzewem figowym? – odparł Jezus. – Ujrzysz jeszcze więcej! 51Zapewniam was: Zobaczycie otwarte niebo i aniołów Boga wstępujących i zstępujących na Mnie, Syna Człowieczego.

2

1Dwa dni później, w Kanie Galilejskiej, odbywało się wesele, w którym uczestniczyła matka Jezusa.

2 Zaproszono na nie również Jezusa i Jego uczniów.

3 I zdarzyło się tak, że zabrakło wina. Matka powiedziała o tym Jezusowi:

– Nie mają już wina.

4 – To chyba nie jest ani mój, ani twój problem – odpowiedział. – Jeszcze nie przyszła na Mnie pora.

5 Ona jednak poleciła służbie:

– Zróbcie wszystko, co wam powie.  6 A stało tam sześć kamiennych dzbanów, przygotowanych do żydowskiego obrzędu oczyszczenia. Każdy z nich mógł pomieścić jakieś osiemdziesiąt lub sto litrów.

7 Jezus powiedział więc:

– Napełnijcie je wodą. A gdy słudzy nalali wody aż po brzegi, dodał:

8 – Zaczerpnijcie teraz i zanieście gospodarzowi wesela.

9 Gdy gospodarz skosztował wody przemienionej w wino (nie wiedząc, skąd się wzięło, choć słudzy wiedzieli), zawołał pana młodego i rzekł:

10– Zazwyczaj najpierw podaje się lepsze wino. Później, gdy goście już sobie podpiją – trochę gorsze. A ty najlepsze zostawiłeś na koniec.

11W ten oto sposób w Kanie Galilejskiej Jezus dokonał pierwszego cudu. Objawił przez to swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Jezus oczyszcza świątynię

12Po weselu, razem z matką, braćmi i uczniami udał się na kilka dni do Kafarnaum. 13Ponieważ zbliżało się święto Paschy, Jezus poszedł do Jerozolimy. 14W świątyni natknął się na kupców sprzedających bydło, owce i gołębie ofiarne. Spotkał tam też ludzi zajmujących się wymianą pieniędzy. 15Zrobił więc sobie bicz ze sznurów i zaczął wszystkich wyganiać ze świątyni – zwierzęta też. Powywracał stoły wymieniających pieniądze i porozrzucał monety. 16Sprzedającym gołębie rozkazał:

– Zabierajcie się stąd! Nie róbcie targowiska z domu mojego Ojca! 17Wtedy uczniowie przypomnieli sobie słowa Pisma: „Jestem pochłonięty troską o Twój dom”. 18Żydowscy przywódcy dopytywali Jezusa:

– Jakim prawem wyrzuciłeś ze świątyni sprzedawców? Czy uwiarygodnisz to jakimś znakiem z nieba?

19– Tak – odpowiedział Jezus. – Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni ją odbuduję.

20– Co takiego?! – wykrzyknęli. – Budowano ją czterdzieści sześć lat, a ty odbudujesz ją w trzy dni?!

21Lecz Jezus, mówiąc o świątyni, miał na myśli własne ciało. 22Gdy zmartwychwstał, uczniowie przypomnieli sobie tę wypowiedź i uwierzyli Pismu i słowom Jezusa.

23W czasie tego święta wielu ludzi uwierzyło w Niego. Widzieli bowiem cuda, jakie czynił w Jerozolimie. 24Ale Jezus nie ufał im, bo znał serca wszystkich ludzi. 25Nie potrzebował też, aby ktoś Go przekonywał o swoich intencjach. Dokładnie bowiem wiedział, co się kryje w każdym człowieku.

2 dzień – Pytania 

  1. Celem życia i służby Jana Chrzciciela było przygotowanie drogi dla Jezusa, włączając w to przygotowanie Jego pierwszych uczniów. Ci pierwsi uczniowie z gorliwością i entuzjazmem przyjmowali nauki Jezusa (Ew. Jana 1:37-38). A czego ty chciałbyś nauczyć się dzisiaj od Jezusa? Co robisz ze swoim życiem, żeby móc usłyszeć Jego słowa?
  1. W Ew. Jana 2:23-25 czytamy, że pan Jezus wiedział, że wiara niektórych jest bardzo powierzchowna. Wiedział, że ludzką naturą jest podążanie za tłumem. Łatwo jest okazywać życie wiary w kościele, obracając się wśród naszych chrześcijańskich przyjaciół, ale dużo ciężej jest pokazywać życie wiarą w miejscach, gdzie bycie naśladowcą Jezusa nie jest popularne. W jakich momentach jest ci trudno realizować życie wiarą? Jakie kroki musiałbyś podjąć, żeby mieć ku temu odwagę?