Tag: nauczanie

Obfitość tego, co najlepsze – 2 dzień

cassidy-mills-1331202-unsplash

„– Zazwyczaj najpierw podaje się lepsze wino. Później, gdy goście już sobie podpiją – trochę gorsze. A ty najlepsze zostawiłeś na koniec”. – Ewangelia Jana 2:10

Wersety 1 do 11 rozdziału 2 Ewangelii Jana są zapisem historii zamiany wody w wino, kiedy Jezus pomógł swojemu przyjacielowi uniknąć żenującej sytuacji w dniu ślubu. Cud przemiany wody w wino jest pierwszym z siedmiu cudów zanotowanych w Ewangelii Jana, które objawiały chwałę Jezusa (2:1-10). To wydarzenie pokazuje nam, że Jezus jest kimś więcej, niż zwykłym człowiekiem, On jest Synem Bożym.

Historia ta zawiera też wiele interesujących detali, które wskazywały, że Jezus chce nas czegoś więcej nauczyć. Po pierwsze, cud ten wydarzył się w kontekście  ślubu i  przyjęcia weselnego i  jego efektem jest wino.  Ślub i wino to znajome  elementy naszego życia, ale warto pamiętać, że w Biblii często są używane  jako  symbole  obfitości  i  „dni ostatnich”. (Ks. Amosa 9:13, Ks. Objawienia 19:7-9). Czytamy też, że Jezus uczynił ten cud używając  wody,  którą na Jego życzenie wypełniono sześć kamiennych stągwi, na codzień używanych do ceremonialnego umywania (Jana 2:6-7).  Liczba 7 często jest używana w Biblii jako symbol pełni, perfekcji i często będziemy ją widzieć w Ewangelii Jana. Liczba 6 w odniesieniu do tych stągwi,  sygnalizuje coś niespełnionego, niedoskonałego.  Jest to ważne, gdyż woda z tych kamiennych pojemników używana była do ceremonii obmywania osób, w celu przywracania ich „duchowej czystości”.

Na koniec, warto też zauważyć, że te słoje musiały być napełnione aż po brzegi, co sugeruje, że brakowało w nich wody. Ten opis może symbolizować duchową rzeczywistość. Woda w tych stągwiach nie miała wystarczającej mocy do przywrócenia w ludziach nieodwracalnej jedności duchowej.

Biorąc to wszystko pod uwagę, ten fragment może sugerować czytającemu, że uczyniony przez Jezusa cud, nie miał na celu jedynie okazania Jego mocy. Ten cud sugeruje również, że Jezus ma moc wypełnić i uzupełnić to, co jest niepełne, opróżnione, lub wyczerpane. Jezus zapewnił obfitość wina o wysokiej jakości w miejscu, gdzie jego zabrakło, udawadniająć i wskazując, że On sam ma moc wypełnić i zaspokoić to, czego religijne tradycje i ceremonie nie były w stanie spełnić. W życiu często, w poszukiwaniu spełnienia naszych najgłębszych pragnień, zwracamy się do różnych źródeł, ale Jezus pokazuje nam, że jedynie On może w pełni i trwale zaspokoić nasze duchowe potrzeby. To On oferuje nam to, co jest dla nas najlepsze, i to oferuje to w obfitości.

Ewangelia Jana 1:35 – 2:25

Pierwsi uczniowie Jezusa

35Następnego dnia Jan stał z dwoma uczniami. 36Gdy zobaczył idącego Jezusa, powiedział:

– Oto Baranek, którego Bóg złoży w ofierze!

37Obaj uczniowie usłyszeli to i poszli za Jezusem. 38On obejrzał się i widząc, że za Nim idą, zapytał:

– Czego szukacie?

– Rabbi! (to znaczy: „Nauczycielu!”). Gdzie się zatrzymałeś na nocleg? – zapytali.

39– Chodźcie i zobaczcie – odpowiedział Jezus.

Poszli więc z Nim, a ponieważ było już około czwartej po południu, zostali u Niego do końca dnia. 40Jednym z nich był Andrzej, brat Szymona Piotra. 41Odszukał on później Szymona i powiedział:

– Znaleźliśmy Mesjasza! (to znaczy: „Chrystusa”).

42 I zaprowadził go do Jezusa, a On spojrzał na niego i rzekł:

– Ty jesteś Szymon, syn Jana. Ale od teraz będziesz się nazywał Kefas (to znaczy: „Piotr” – „skała”).

43Następnego dnia Jezus postanowił pójść do Galilei. Po drodze spotkał Filipa i rzekł do niego:

– Chodź ze Mną.

44Filip pochodził z Betsaidy, rodzinnego miasteczka Andrzeja i Piotra. 45Spotkał on później Natanaela i powiedział mu:

– Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz i prorocy! To Jezus, syn Józefa z Nazaretu!

46– Z Nazaretu?! – zdziwił się Natanael. – Czy stamtąd może pochodzić coś dobrego?

– Sam się przekonaj! – odrzekł Filip. 47Gdy zbliżali się do Jezusa, On zobaczył Natanaela i powiedział:

– Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma fałszu.

48– Skąd mnie znasz? – zdumiał się Natanael.

– Widziałem cię pod drzewem figowym, zanim spotkał cię Filip – odrzekł Jezus.

49– Nauczycielu! Jesteś Synem Boga! Jesteś Królem Izraela!

50– Wierzysz w to, ponieważ powiedziałem, że widziałem cię, gdy byłeś pod drzewem figowym? – odparł Jezus. – Ujrzysz jeszcze więcej! 51Zapewniam was: Zobaczycie otwarte niebo i aniołów Boga wstępujących i zstępujących na Mnie, Syna Człowieczego.

2

1Dwa dni później, w Kanie Galilejskiej, odbywało się wesele, w którym uczestniczyła matka Jezusa.

2 Zaproszono na nie również Jezusa i Jego uczniów.

3 I zdarzyło się tak, że zabrakło wina. Matka powiedziała o tym Jezusowi:

– Nie mają już wina.

4 – To chyba nie jest ani mój, ani twój problem – odpowiedział. – Jeszcze nie przyszła na Mnie pora.

5 Ona jednak poleciła służbie:

– Zróbcie wszystko, co wam powie.  6 A stało tam sześć kamiennych dzbanów, przygotowanych do żydowskiego obrzędu oczyszczenia. Każdy z nich mógł pomieścić jakieś osiemdziesiąt lub sto litrów.

7 Jezus powiedział więc:

– Napełnijcie je wodą. A gdy słudzy nalali wody aż po brzegi, dodał:

8 – Zaczerpnijcie teraz i zanieście gospodarzowi wesela.

9 Gdy gospodarz skosztował wody przemienionej w wino (nie wiedząc, skąd się wzięło, choć słudzy wiedzieli), zawołał pana młodego i rzekł:

10– Zazwyczaj najpierw podaje się lepsze wino. Później, gdy goście już sobie podpiją – trochę gorsze. A ty najlepsze zostawiłeś na koniec.

11W ten oto sposób w Kanie Galilejskiej Jezus dokonał pierwszego cudu. Objawił przez to swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Jezus oczyszcza świątynię

12Po weselu, razem z matką, braćmi i uczniami udał się na kilka dni do Kafarnaum. 13Ponieważ zbliżało się święto Paschy, Jezus poszedł do Jerozolimy. 14W świątyni natknął się na kupców sprzedających bydło, owce i gołębie ofiarne. Spotkał tam też ludzi zajmujących się wymianą pieniędzy. 15Zrobił więc sobie bicz ze sznurów i zaczął wszystkich wyganiać ze świątyni – zwierzęta też. Powywracał stoły wymieniających pieniądze i porozrzucał monety. 16Sprzedającym gołębie rozkazał:

– Zabierajcie się stąd! Nie róbcie targowiska z domu mojego Ojca! 17Wtedy uczniowie przypomnieli sobie słowa Pisma: „Jestem pochłonięty troską o Twój dom”. 18Żydowscy przywódcy dopytywali Jezusa:

– Jakim prawem wyrzuciłeś ze świątyni sprzedawców? Czy uwiarygodnisz to jakimś znakiem z nieba?

19– Tak – odpowiedział Jezus. – Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni ją odbuduję.

20– Co takiego?! – wykrzyknęli. – Budowano ją czterdzieści sześć lat, a ty odbudujesz ją w trzy dni?!

21Lecz Jezus, mówiąc o świątyni, miał na myśli własne ciało. 22Gdy zmartwychwstał, uczniowie przypomnieli sobie tę wypowiedź i uwierzyli Pismu i słowom Jezusa.

23W czasie tego święta wielu ludzi uwierzyło w Niego. Widzieli bowiem cuda, jakie czynił w Jerozolimie. 24Ale Jezus nie ufał im, bo znał serca wszystkich ludzi. 25Nie potrzebował też, aby ktoś Go przekonywał o swoich intencjach. Dokładnie bowiem wiedział, co się kryje w każdym człowieku.

2 dzień – Pytania 

  1. Celem życia i służby Jana Chrzciciela było przygotowanie drogi dla Jezusa, włączając w to przygotowanie Jego pierwszych uczniów. Ci pierwsi uczniowie z gorliwością i entuzjazmem przyjmowali nauki Jezusa (Ew. Jana 1:37-38). A czego ty chciałbyś nauczyć się dzisiaj od Jezusa? Co robisz ze swoim życiem, żeby móc usłyszeć Jego słowa?
  1. W Ew. Jana 2:23-25 czytamy, że pan Jezus wiedział, że wiara niektórych jest bardzo powierzchowna. Wiedział, że ludzką naturą jest podążanie za tłumem. Łatwo jest okazywać życie wiary w kościele, obracając się wśród naszych chrześcijańskich przyjaciół, ale dużo ciężej jest pokazywać życie wiarą w miejscach, gdzie bycie naśladowcą Jezusa nie jest popularne. W jakich momentach jest ci trudno realizować życie wiarą? Jakie kroki musiałbyś podjąć, żeby mieć ku temu odwagę?

Psalm 23 – Kazanie Steva Cartera

Psalmy Dawidowe to szkoła treningowa dla liderów uwielbienia. Możemy się z nich nauczyć, jak wyrażać żałość, żałobę, jak powinna wyglądać bliska relacja z Bogiem. Czytając Psalmy poznajemy charakter Boga. W naszym życiu potrzebujemy takich niezłomnych prawd, kim Bóg jest. Dawid w swoich Psalmach pisze: Bóg jest moją ucieczką, moją tarczą, moim obrońcą, moim zwycięstwem.
Psalm 22 mówi o ucisku, Psalm 24 mówi o namaszczeniu, a Psalm 23 uczy nas, jak doświadczyć satysfakcji i zaspokojenia pielgrzymując ku obietnicom Bożym.
Psalm 23
„1 PAN jest moim pasterzem, niczego mi nie zabraknie.
2 Sprawia, że kładę się na zielonych pastwiskach, prowadzi mnie nad spokojne wody.
3 Posila moją duszę, prowadzi mnie ścieżkami sprawiedliwości ze względu na swoje imię.
4 Choćbym nawet chodził doliną cienia śmierci, zła się nie ulęknę, bo ty jesteś ze mną; twoja laska i kij pocieszają mnie.
5 Zastawiasz przede mną stół wobec moich wrogów, namaszczasz mi głowę olejkiem, mój kielich przelewa się.
6 Zaprawdę dobroć i miłosierdzie pójdą w ślad za mną po wszystkie dni mego życia i będę mieszkał w domu PANA przez długie czasy.”

1. „PAN jest moim pasterzem, niczego mi nie zabraknie.”
Pisząc te słowa, Dawid przyjmuje postawę poddania, uznając swoją przynależność do Boga. W powyższych słowach przyznaje, że jest owcą. Owce nie należą do najmądrzejszych zwierząt, nie zaliczają się do najsilniejszych, najsprytniejszych. Mają słaby wzrok i słaby słuch. Są uparte i nie da się ich udomowić. Lew jest silny, nosorożec groźny, pies jest mądry, ale owca jest po prostu głupia. A Dawid przyznaje, że jest jak owca. Owce nie mają naturalnych liderów stada. Bez pasterza rozbiegną się, zagubią i zginą.
„Bóg jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie”.
Swiat będzie przekonywał, że ciągle ci czegoś brak: pieniędzy, odpowiedniej pozycji, wpływów, najlepszego samochodu, lepszej pracy…. A Słowo Boże mówi, że kiedy Bóg jest twoim pasterzem, to nie brak ci już niczego! Ilu z nas, wierzących w Jezusa, uczniów Chrystusa, tak na prawdę w to wierzy?
Ludzie często pytają: co ja z tego będę miał, że pójdę za Jezusem? Wzbogacę się? Będę zdrowszy? Czy mój ból i zmagania się skończą? Co z tego będę miał? W Ewangelii Jana w rozdziele 10 czytamy, jak Pan Jezus powiedział: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz oddaje swoje życie za owce” i „Ja przyszedłem, aby miały życie i aby miały je w obfitości”.
Więc, co będziesz z tego miał, że podążasz za Jezusem?
Będziesz miał JEZUSA!!!!
Będziesz miał pokój Pana Jezusa, Łaskę dzięki temu, co uczynił dla ciebie na krzyżu, będziesz miał dostęp do Ojca. Całe niebo będzie twoje.
Kiedy przyznasz, że jesteś jak owca i Pan jest twoim pasterzem, który cię prowadzi, to zrozumiesz, że tak naprawdę to nie brakuje ci już niczego. Masz pokój, miłość, przebaczenie, prawdę. W Jezusie wszystko to może stać się twoim udziałem. A to jest punkt zwrotny w życiu.

2. „Sprawia, że kładę się na zielonych pastwiskach,
W naszym zabieganiu, pochłonięci pracą i troską o każdy dzień, często nie dostrzegamy tych znamiennych momentów, w których Bóg pragnie nam coś przekazać.
Owce nie lubią się kłaść, ciężko jest zmusić je, żeby się położyły. Są bardzo lękliwe i płochliwe. Aby się położyć, muszą mieć poczucie bezpieczeństwa, co jest bardzo trudne, bo przestraszą się nawet muchy. Są bardzo uparte i kłótliwe. Pasterz musi do każdej z nich z osobna podejść, uspokoić i położyć na odpoczynek.
Niektórzy z nas mieli w swoim życiu czas, kiedy nic nie miało sensu, nie wiedzieliśmy, w która stronę się obrócić, dlaczego miało miejsce to, co się działo. Patrząc teraz wstecz, z perspektywy czasu możemy zauważyć, że Bóg próbował nas wyciszyć i dać odpoczynek. Ale w swoim zabieganiu byliśmy bardzo uparci i ślepi. A Bóg chciał, byśmy nie dali się wplątać w rzeczy tego świata, chciał abyśmy pozostali zanurzeni w Jego obecności i dobroci. Dobry pasterz nakaże ci czas odpoczynku, a to wymaga od nas zaufania i uległości.

3. „ prowadzi mnie nad spokojne wody
Owce nie lubią wartkiej wody.
Żyjemy w świecie pełnym jazgotu i zamieszania. Cały czas jesteśmy bombardowani SMS-ami, powiadomieniami o tym, co się właśnie wydarzyło na świecie. Rozprasza nas to i odciąga nasza uwagę od tego, co najważniejsze. Ale nasz Dobry Pasterz pomoże nam się wyciszyć, pozwoli naszej duszy nabrać świeżego oddechu. Poprowadzi nas do miejsca, gdzie w Bożej obecności będziemy mogli wreszcie odnaleźć swoją „tożsamość”.

4. „posila duszę moją
Posilenie oznacza, że musi być pokuta, za którą idzie odnowienie. W Księdze Ezechiela 34 i w Izazjasza 53, owce chcą iść własną drogą. W przypowieści o zagubionej owcy, pasterz pozostawia 99 i idzie szukać jednej, zagubionej owcy. Owce często gubią się i błądzą. Zagubione i zmęczone upadają, przewracając się na plecy i nie mogą już same powstać. Jeśli pasterz nie znajdzie ich na czas i nie postawi z powrotem na nogach, mogą nawet zdechnąć.
Czy miałeś takie dni, kiedy czułeś się zagubiony, pełen niepewności i lęku, zestresowany, przytłoczony zgubnymi decyzjami i poczuciem winy? Dobroć naszego Pasterza pomaga nam zrozumieć, ujrzeć naszą sytuację w poprawnym świetle, pobudza do pokuty za popełnione grzechy i decyzje, stawia nas na nogi, dodaje sił i pomaga odnaleźć poprawną drogę i stado.

5. „prowadzi mnie ścieżkami sprawiedliwości
W czasie zimy pasterz ze swoimi owcami pozostaje w domu, ale kiedy tylko zaczyna się wiosna, wyruszają razem na coroczną pielgrzymkę. Pasterz prowadzi swoje stado na szczyty pobliskich gór. W poszukiwaniu świeżej trawy, owce muszą się cały czas przemieszczać. Pasterz zna wszystkie ścieżki i dobre miejsca wypasu, więc prowadzi swoje stado dobrą drogą.
Nasz Dobry Pasterz zostawił nam swoje Słowo. Duch Święty nas poprowadzi. Została nam dana szansa chodzenia w prawdzie, miłości, łasce i mądrości, szansa podążania dobrą drogą. Niestety, tak często wybieramy inne drogi, swoje własne. A Dobry Pasterz chce nam pokazywać drogę i prowadzić po niej.
Starożytny historyk Józefus zapisał historię chłopca, który udał się do garnizonu rzymskiego, by odzyskać skonfiskowane przez żołnierzy owce. Całe zagrabione bydło było trzymane w jednej zagrodzie. Żołnierz słysząc żądanie chłopczyka roześmiał się i zapytał, jak pozna, które owce są jego. Chłopczyk założył się z nim, że jeśli uda mu się w olbrzymim stadzie innych zwierząt odnaleźć tylko swoje owce, to żołnierz mu je wyda. Wdrapał się na ogrodzenie i zaczął wołać swoje owce, śpiewając tylko im znaną melodię. Jedna po drugiej owce wychodziły ze stada i zgromadziły się przy chłopcu. W ten sposób odzyskał on wszystkie swoje owieczki.

Tak ważnym jest, żebyśmy znali głos naszego Pasterza. Tylko wtedy będziemy mogli za nim podążać. Nie znając Jego głosu będziemy się błąkać, a naszą uwagę odwracać będą głosy mediów telewizyjnych, internetowych, głos przeszłości, kłamstwa wroga. Staną się one naszym przewodnikiem w życiu i sprowadzą z dobrej drogi.
Jeśli przyznasz, że jesteś owcą i Pan jest twoim Pasterzem, i z ufnością będziesz podążał za Nim, to musisz poznać Jego Słowo, musisz nauczyć się rozpoznawać Jego głos.

6. „Choćbym nawet chodził doliną cienia śmierci, zła się nie ulęknę, bo ty jesteś ze mną
Droga na szczyty gór przepleciona jest dolinami.

Tak wiele ludzi dzisiaj żyje w ciągłym lęku. Dlaczego? Bo są jak owce bez pasterza. Kiedy masz Pasterza, któremu ufasz, kiedy wierzysz obietnicom Biblii, to zrozumiesz, że nie masz powodów do lęku.
Dawid pisze: „Choćbym nawet chodził doliną cienia śmierci, zła się nie ulęknę, bo ty jesteś ze mną; twoja laska i kij pocieszają mnie.
Widok pasterza z kijem i laską w ręku, nie przerażał owiec, raczej wzbudzał poczucie bezpieczeństwa. Pasterz gotowy był nie tylko do obrony swoich owiec. Na końcu laski pasterskiej był hak, z pomocą którego pasterz naprowadzał schodzące na bok owce na poprawną drogę. Laska była też bardzo pomocna w rozdzielaniu i uspakajaniu rozbrykanych owiec.
W dzisiejszych czasach ludzie nie lubią dyscypliny. Nie lubią, kiedy ktoś ich napomina, poprawia lub udziela nagany. Jednak, kiedy w pokorze możesz przyznać się do własnych błędów, kiedy wierzysz, że pasterz ma na myśli tylko twoje dobro, to wtedy umiesz zaufać Jego ocenie i osądowi. Kiedy pasterz pyta ciebie, dlaczego spotykasz się z tą osobą, dlaczego zapełniasz karty kredytowe, dlaczego zachowujesz się w niewłaściwy sposób, dlaczego grzeszysz – to przyjmiesz od Niego to napomnienie wiedząc, że On chce twojego dobra, pragnie abyś był szczęśliwy, chce ciebie pocieszyć i udzielić wsparcia. Swoim kijem pasterskim chce skierować cię we właściwą stronę i przyprowadzić do właściwego stada. Wielu z nas nie lubi czytać Słowa Bożego, bo konfrontuje nas z tymi sferami naszego życia, które wymagają zmiany, obnaża nasze złe nawyki, uzależnienia i błędny sposób myślenia. Kiedy w szczerości przyznamy się do tego przed naszym Dobrym Pasterzem, mówiąc: proszę pomóż mi – On nam pomoże. Doda nam siły i odwagi by walczyć z tym, co jest w nas nieprawidłowe.
Wielu z nas często przybiera raz postawę owcy, a raz postawę „pasterza”. Przyznajemy, że jesteśmy owcą, kiedy tylko nam to odpowiada, ale częściej przybieramy postawę „pasterza” pouczając i udzielając nagany innym. Nie chcemy przyjąć Bożego upomnienia, ale z gorliwością jesteśmy gotowi osądzać innych.
Zastawiasz przede mną stół wobec moich wrogów,
Na koniec lata, kiedy wszystko powoli zamiera na szczytach gór, pasterz sprowadza swoje owce na obfitujące w zieleń równiny. Bardzo często pośród wysokich traw i bujnych krzewów kryją się drapieżniki, czekające na łatwą ofiarę.
Bóg czasami przyprowadzi cię do wspaniałych miejsc błogosławieństw, ale tam będą już na ciebie czekać „drapieżniki”, gotowe by krytykować, poddawać w wątpliwość twoje powołanie i wizję. Swoim gadaniem będą próbować zasiać zwątpienie, odciągnąć twój wzrok od Dobrego Pasterza. Ale pamiętaj, że nasz Pasterz ma wszelką moc i autorytet, by nas bronić i zachować od złego. On specjalnie dla ciebie przygotował ucztę, a wróg może się tylko bezsilnie przyglądać.

7. „namaszczasz mi głowę olejkiem, mój kielich przelewa się.
W czasach Dawida namaszczenie olejem oznaczało uzdrowienie, błogosławieństwo, Bożą przychylność, ochronę, nadanie pozycji i zadania do spełnienia.

8. „Zaprawdę dobroć i miłosierdzie pójdą w ślad za mną po wszystkie dni mego życia i będę mieszkał w domu PANA przez długie czasy.
W jesieni pasterz przyprowadza owce do domu.
W jesieni naszego życia, nasz Dobry Pasterz bezpiecznie poprowadzi nas do domu. W innym Psalmie Dawid pisze, że lepszy jest jeden dzień w przedsionkach Pańskich, niż tysiąc gdziekolwiek indziej. A my spędzimy całą wieczność i to nie w przedsionkach, ale tuż przed samym tronem Boga. Jak piękna to obietnica!

Jestem jak owca, potrzebuję Pasterza. Mój Pasterz zabierze mnie na pielgrzymkę życia i podaruje mi obietnice Boże. W czasie tej podróży nauczę się bezgranicznie ufać mojemu Zbawcy, we wszystkim polegać tylko na Nim, a On będzie mnie zmieniał, kształtował i odnawiał moje życie.

Osiem Bożych obietnic z Psalmu 23
1. Nie brak mi niczego – w Jezusie mam wszystko
2. On nakłoni mnie do odpoczynku
3. Będzie mnie prowadził
4. Będzie posilał i wzmacniał duszę moją
5. Będzie mnie pouczał
6. Niczego nie muszę się już lękać
7. Namaszcza moją głowę olejem
8. Będę mieszkał w domu Pana na wieki

steve cSteve Carter

Życzliwy dla niewdzięcznych i złych – “Cultivate” 30 czerwca

cultivate-day5

Ewangelia Łukasza 6:27-36

Lecz wam, słuchającym, polecam: Kochajcie swoich wrogów, bądźcie dobrzy dla tych, którzy was nienawidzą, dobrze życzcie tym, którzy was przeklinają, módlcie się za tych, którzy wam szkodzą. Temu, kto ci wymierza policzek, nadstaw też drugi, a temu, kto ci odbiera płaszcz, nie broń i koszuli. Każdemu, kto cię prosi, dawaj, a od tego, kto bierze, co twoje, nie żądaj zwrotu. Traktujcie innych tak, jak sami chcecie być traktowani. Jeśli kochacie tych, którzy was kochają, to cóż wam wynagradzać? Przecież i grzesznicy kochają tych, którzy ich darzą miłością. Albo jeśli czynicie dobrze tym, którzy dla was są dobrzy, to cóż tu wam wynagradzać? Grzesznicy czynią to samo. I jeśli pożyczacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, to cóż wam wynagradzać? Grzesznicy również pożyczają grzesznikom, aby odebrać tyle samo. Ale kochajcie waszych wrogów, czyńcie dobrze, pożyczajcie nie oczekując nic w zamian, a otrzymacie hojną zapłatę i będziecie synami Najwyższego. On bowiem jest życzliwy dla niewdzięcznych i złych. Wzorem też swego Ojca bądźcie miłosierni.”

Ta wypowiedź Pana Jezusa jest jednym z największych wyzwań w dzisiejszym świecie. Nikt z natury nie kocha swoich wrogów. Wręcz przeciwnie. Dużo łatwiej jest nam chować urazę i szukać zemsty za wyrządzone krzywdy, a w najlepszym razie ignorować wrogów i nieprzyjaciół. Ale kochać? Pomagać? Błogosławić i modlić się za nich? Ale  właśnie to Jezus nakazuje nam robić. A ponieważ nie jest to w naszej naturze, dlatego wymaga to nieustannej praktyki i modlitwy. Pamiętajmy, że Jezus modlił się za tych, którzy Go krzyżowali: “Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią.” (Ew. Łuk. 23:34)

Rozważania:

  1. Kto przychodzi ci na myśl, kiedy czytasz ten fragment Pisma? Jakie mógłbyś podjąć kroki, by okazać tej osobie miłość?
  2. Co powoduje w tobie opór, by kochać, błogosławić, czynić dobrze, modlić się o tą osobę?

Powiedz Bogu o twoich odczuciach przy czytaniu tego fragmentu i o oporach, jakie masz w stosunku do swoich nieprzyjaciół i tych, którzy cię skrzywdzili. Poproś, by kształtował twoje serce, pomógł ci wyciągnąć do nich rękę i błogosławić.