Tag: ewangelia Jana

Zaskakująca posługa – 17 dzień

 

„Jezus wiedział, że Ojciec wszystko Mu powierzył. Wiedział również, że przyszedł od Ojca i do Niego odchodzi. Dlatego wstał od kolacji, przebrał się, przepasał ręcznikiem, a potem nalał wody do miski i zaczął myć uczniom nogi, wycierając je ręcznikiem, który miał na sobie”.Jana 13:3-5

Rozdział 13 Ew, Jana rozpoczyna pięć rozdziałów nauczania, znanych jako pożegnalna mowa Jezusa.  Dzieje się to w kontekście ostatniej Wieczerzy z Jego uczniami. Ten ostatni posiłek wykorzystał na lekcję, której miał nadzieję, że nigdy nie zapomną.

Co ciekawe, pierwsza lekcja, którą Jezus daje podczas ich ostatniego wspólnego posiłku, nie zawiera żadnych słów. Zanim zaczął mówić, wziął ręcznik i klęcząc umył stopy swoim uczniom. To był szokujący gest. W tamtych czasach, ludzie chodzili w sandałach po brudnych i zakurzonych drogach. To sprawiało, że częste mycie stóp było niezbędnym, ale poniżającym zadaniem, przypisanym domowym sługom. Niektórzy żydowscy rabini nauczali nawet, że zadanie to było zbyt poniżające dla żydowskich sług i sugerowali, że powinno być zlecane poganom do wykonania. A jednak tutaj, w rozdziale 13, przywódca uczniów i Syn Boży, z własnej woli myje stopy swoich przyjaciół.

Usługując im w ten sposób, Jezus chciał zakodować w nich, że u swoich podstaw Ewawngelia jest aktem posługi i służby. Syn Boży opuścił chwałę Nieba, aby umrzeć upokarzającą śmiercią. Jeśli więc ci uczniowie mieli nieść innym dobrą nowinę o Jezusie, nie mogli odseparować orędzia Ewangelii od pokornej posługi drugim. Ta lekcja jest też skierowana i do nas. Najlepszym początkiem do skutecznego niesienia Ewangelii całemu światu jest w pokorna postawa w służeniu i niesieniu pomocy innym.

Ewangelia Jana 12:37-13:17

37 Chociaż dokonał na oczach ludzi wielu cudów, nie wszyscy Mu uwierzyli. 38 W ten sposób spełniły się słowa proroka Izajasza, który powiedział:

„Panie, kto uwierzy naszym słowom? Kto rozpoznał Twoje działanie?”.

39 Nie mogli jednak uwierzyć, ponieważ Izajasz powiedział również: 40 „Pan zaślepił ich oczy i uczynił twardymi ich serca, aby niczego nie widzieli i niczego nie zrozumieli. Dlatego nie chcą się opamiętać i zostać przeze Mnie uzdrowieni”. 41 Tak właśnie powiedział Izajasz, bo ujrzał Bożą chwałę. 42 Mimo to wielu przywódców uwierzyło Jezusowi. Nie przyznawali się jednak do tego w obawie przed faryzeuszami, którzy mogli wyrzucić ich z synagogi. 43 Ludzkie uznanie cenili bowiem bardziej niż przychylność Boga. 44 Dalej nauczając, Jezus zawołał do tłumów:

– Kto wierzy Mi, wierzy również Temu, który Mnie posłał. 45 A kto Mnie widzi, widzi także Tego, który Mnie posłał. 46 Przyszedłem na świat jako światło, aby każdy, kto Mi wierzy, nie musiał tkwić w ciemności. 47 Jeśli ktoś Mnie słucha, ale nie jest Mi posłuszny, nie będę go sądzić. Nie przyszedłem bowiem na świat po to, aby potępić ludzi, ale aby ich zbawić. 48 Kto odrzuca Mnie i moje słowa, będzie miał jednak innego sędziego: będą nim słowa, które wypowiedziałem. To one osądzą go w dniu ostatecznym. 49 Nie przemawiałem bowiem z własnej inicjatywy. Ten, który Mnie posłał, przekazał Mi, co i jak mam mówić. 50 Przykazania mojego Ojca prowadzą do wiecznego życia, dlatego przekazuję wam, to, co Mi polecił.

Rozdział 13

1 W przeddzień święta Paschy Jezus wiedział już, że nadszedł Jego czas – czas odejścia ze świata do Ojca. Tym, których ukochał, chciał okazać miłość aż do samego końca. 2 W czasie uroczystej kolacji diabeł zawładnął sercem Judasza (syna Szymona z Kariotu) i pobudził go do zdrady. 3 Jezus wiedział, że Ojciec wszystko Mu powierzył. Wiedział również, że przyszedł od Ojca i do Niego odchodzi. 4 Dlatego wstał od kolacji, przebrał się, przepasał ręcznikiem, 5 a potem nalał wody do miski i zaczął myć uczniom nogi, wycierając je ręcznikiem, który miał na sobie. 6 Gdy podszedł do Szymona Piotra, ten zawołał:

– Panie, Ty myjesz mi nogi?!

7Teraz nie zrozumiesz tego, co robię odpowiedział Jezus. Ale później zrozumiesz.

8 – O, nie! – protestował Piotr. – Nigdy nie będziesz mi mył nóg!

Jeśli tego nie zrobię, nie będziesz do Mnie należałodrzekł Jezus.

9 – W takim razie umyj nie tylko moje nogi, ale także ręce i głowę!

10Wykąpany nie musi się myć, bo jest już czysty. Wystarczy, że opłucze nogi. Wy jesteście już czyści – jednak nie wszyscy.

11 Wiedział bowiem, kto Go zdradzi. Dlatego powiedział: „Nie wszyscy jesteście czyści”. 12 Po umyciu im nóg Jezus z powrotem się przebrał, usiadł z nimi i zapytał:

Czy rozumiecie, co zrobiłem? 13 Nazywacie Mnie „Nauczycielem” oraz „Panem” i macie rację, bo Nim jestem. 14 Skoro więc Ja, wasz Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście czynić podobnie. 15 Dałem wam przykład, abyście postępowali wobec siebie tak, jak Ja. 16 Zapewniam was: Sługa nie jest ważniejszy od swojego pana, a posłaniec – od tego, kto go posłał. 17 Jeśli będziecie o tym pamiętać i tak postępować – będziecie szczęśliwi.

17 dzień – Pytania 

  1. W rozdziale 12:39-40 Jan cytuje fragment z Księgi Izajasza 6, który mówi o stwardniałym sercu. Zastanów się przez chwilę, jaki jest na dzisiaj stan twojego serca? Zapisz i wyznaj Bogu te rzeczy, których się jeszcze uporczywie trzymasz, a które są w twoim życiu przeszkodą w budowaniu głębszej relacji z Bogiem.
  1. W kulturze, w której dużą rolę odgrywała hierahia, nawet wśród sług i niewolników, historia Jezusa obmywającego stopy swoim uczniom, na pewno wywierała głębokie i trwałe wrażenie na wszystkich, którzy o tym słyszeli. W dzisiejszych czasach nie jest to takie extremalne, ale za to są inne rzeczy, które wydają się nam niegodne naszego zaangażowania. Rzeczy, które wydaje nam się, że ktoś inny może i powinien zrobić. Być może chcemy robić tylko to, w czym możemy się wykazać. Od robienia jakich rzeczy się wykręciłeś, bo wydawało ci się, że są poniżej twoich umiejętności? Może to była praca wśród dzieci, odwiedzanie rodzin uchodźców, wyprawa na misję? Jak myślisz, kiedy i w jakim kierunku będziesz gotowy, by wyjść poza strefę swojego komfortu?

Życie przychodzi przez śmierć – 16 dzień

 

„– Zapewniam was: Jeśli ziarno pszenicy wpada w ziemię i nie obumiera, pozostaje samo. Jeśli obumiera, przynosi obfity plon. Kto kocha ziemskie życie, utraci je. Lecz kto nie przywiązuje wagi do życia na tym świecie, otrzyma życie wieczne.” –  Jana 12:24-25

Ostatnia połowa 12 rozdziału Ewangelii Jana rejestruje końcowe etapy publicznej posługi Jezusa. Wcześniej Jezus często mówił, że Jego godzina jeszcze nie nadeszła (Ew. Jana 2:4; 7:30; 8:20). Tutaj, po raz pierwszy, Jezus ogłasza, że “nadszedł czas” (Ew. Jana 12:23).  Nadszedł czas Jego śmierci. Dla tych, którzy byli przy Nim, było to trudne do przyjęcia. W wersecie 27, Jezus przyznaje się, że sama myśl o śmierci krzyżowej jest dla niego udręką: “teraz zaś przeżywam wielkie rozdarcie“. Aby pomóc tym wokół niego zrozumieć, dlaczego musi umrzeć, Jezus przytacza dwa przysłowia.

W pierwszym przysłowiu Jezus mówi,  „Zapewniam was: Jeśli ziarno pszenicy wpada w ziemię i nie obumiera, pozostaje samo. Jeśli obumiera, przynosi obfity plon”(Ew. Jana 12:24). Jezus dorastał w Dolinie Jezreel, która była zwaną „koszem chleba” Ziemi Świętej. Wiedział, że w jednym ziarnie pszenicy drzemie potencjał, który może dać życie niezliczonej liczbie nasion, ale najpierw, poprzez pogrzebanie w ziemi, musi ono “umrzeć”. Jezus próbował powiedzieć, że pragnie dać życie niezliczonej liczbie ludzi, ale aby to było możliwe, musi najpierw umrzeć. Jego śmierć była konieczna, abyśmy my mogli otrzymać nowe życie.

Ale poza śmiercią Jezusa, potrzebny był też inny rodzaj śmierci. W Ew. Jana 12:25, Jezus przytacza inne przysłowie: „Kto kocha ziemskie życie, utraci je. Lecz kto nie przywiązuje wagi do życia na tym świecie, otrzyma życie wieczne”. Jezus mówi, że jeśli chcemy otrzymać nowe życie, musimy też umrzeć dla samych siebie. Aby móc przyjąć obiecane nam przez Jezusa nowe życie, musimy pozbyć się naszego starego „ja”, własnego systemu wartości i pragnień.

Celem przytoczenia tych przysłów było skierowanie myślenia uczniów Jezusa poza fakt Jego śmierci, aby zrozumieli, że oni też będą musieli przejść przez pewien rodzaj śmierci. To dotyczy i nas. Musimy przestać tak kurczowo trzymać się tego, co doczesne. Jeśli chcemy mieć prawdziwe życie i to życie wieczne, to musimy być skłonni oddać nasze teraźniejsze życie Temu, który umarł za nas.

Ewangelia Jana 12:12 – 36

12  Następnego dnia wśród tłumów, które przybyły na święto, rozeszła się wieść, że Jezus zbliża się do miasta.

13  Ludzie wzięli więc liście palmowe, wyszli Mu na spotkanie i powitali Go wołając: – Niech żyje Król! Błogosławiony Ten, który przychodzi w imieniu Pana! 14 A Jezus dosiadł osiołka i jechał na nim, spełniając w ten sposób zapowiedź Pisma:

15  „Nie bój się, córko Syjonu! Oto nadchodzi twój król – jadąc na osiołku!”.

16  Wtedy jeszcze uczniowie nie rozumieli tego zdarzenia. Ale później, gdy Jezus został otoczony chwałą, przypomnieli sobie, że to o Nim mówiło Pismo. 17 Ci, którzy wcześniej na własne oczy widzieli, jak Jezus zawołał Łazarza i wskrzesił go z martwych, opowiadali o tym innym. 18 Dlatego aż tak wielki tłum wyszedł powitać Jezusa. Ludzie bowiem dowiedzieli się, że dokonał tego cudu. 19 Faryzeusze zaś mówili między sobą:

– Chyba nie da się już nic zrobić. Cały świat poszedł za Nim. Jezus zapowiada swoją śmierć 20 W tym czasie przybyli na święto pewni Grecy, aby oddać chwałę Bogu.

21 Podeszli do Filipa, pochodzącego z Betsaidy w Galilei, i prosili go:

– Chcielibyśmy spotkać się z Jezusem. 22 Filip porozmawiał z Andrzejem i razem powiedzieli o tym Jezusowi.

23  – Nadszedł czas, abym Ja, Syn Człowieczy, został otoczony chwałą – odpowiedział im Jezus.

24  – Zapewniam was: Jeśli ziarno pszenicy wpada w ziemię i nie obumiera, pozostaje samo. Jeśli obumiera, przynosi obfity plon.

25 Kto kocha ziemskie życie, utraci je. Lecz kto nie przywiązuje wagi do życia na tym świecie, otrzyma życie wieczne. 26 Kto chce Mi służyć, niech idzie ze Mną. A tam, gdzie Ja będę, będzie i mój sługa. Mój Ojciec doceni bowiem tych, którzy Mi służą. 27 Teraz zaś przeżywam wielkie rozdarcie. Czy mam prosić: „Ojcze, uchroń Mnie przed tą chwilą”? Przecież właśnie z jej powodu przyszedłem na świat! 28 Ojcze, otocz swoje imię chwałą!

Wówczas dał się słyszeć głos z nieba:

– Już je otoczyłem chwałą i ponownie otoczę.

29 – Zagrzmiało! – powiedzieli niektórzy, słysząc ten głos.

 – To anioł przemówił – twierdzili inni. 30 – Ten głos odezwał się nie ze względu na Mnie, ale na was – odpowiedział Jezus. 31 – Nadszedł bowiem czas sądu nad światem. Teraz jego władca zostanie z niego wyrzucony. 32 A Ja, gdy zostanę podniesiony w górę, przyciągnę wszystkich do siebie.

33 Mówiąc o podniesieniu, dał im do zrozumienia, w jaki sposób umrze. 34 Wtedy ludzie z tłumu pytali Go:

– Z Prawa Mojżesza wiemy, że Mesjasz będzie żyć wiecznie. Dlaczego więc mówisz, że Syn Człowieczy zostanie podniesiony w górę? Kim On właściwie jest?

35 – Jeszcze tylko przez chwilę będziecie mieli wśród siebie światło – odpowiedział Jezus. – Dopóki możecie, chodźcie więc w jego blasku, aby nie ogarnął was mrok. Kto bowiem chodzi w ciemności, nie wie, dokąd zmierza. 36 Póki macie światło, uwierzcie w nie, abyście stali się dziećmi światła.

Po tych słowach Jezus odszedł i ukrył się przed tłumem.

16 dzień – pytania 

  1. W Ew. Jana 12:25, Jezus mówi, „Kto kocha ziemskie życie, utraci je. Lecz kto nie przywiązuje wagi do życia na tym świecie, otrzyma życie wieczne”. To stwierdzenie wydaje się abstrakcyjne, ponieważ świat uczy nas całkiem innego sposobu na życie. Większość z nas ma głęboko zakorzenione przekonanie, że życie polega na ciężkiej pracy i osiąganiu sukcesu, co pomoże nam uzyskać życiowy komfort i poczucie bezpieczeństwa. Jak wygląda twój dzień? Na co poświęcasz swoją energię i potencjał? W jaki sposób chcesz osiągnąć w swoim życiu komfort i poczucie bezpieczeństwa? A gdybyś tak to wszystko zostawił i zaczął służyć Jezusowi?
  1. Wiele razy w Ewangelii Jana czytamy o Jezusie, że jest światłem świata. W Ew. Jana 12:36, uczniowie Jezusa, których zadaniem było kierować ludzi do Boga, nazwani są „dziećmi światła”. Jako chrześcijanie, mamy obowiązek otaczającemu nas światu nieść światło Chrystusa. Pomyśl o swoim codziennym dniu. W jaki sposób, poprzez swoje zachowanie i działanie, pokazujesz otaczającym ciebie ludziom Chrystusa? Co możesz zrobić, żeby w swoim życiu świecić Jego światłem w bardziej celowy i zamierzony sposób?

 

Król nad wszystkimi – 7 dzień

Gdy ludzie uświadomili sobie, jakiego cudu dokonał Jezus, zaczęli wołać: – To na pewno jest ten prorok, który miał nadejść! Lecz Jezus zorientował się, że chcą Go zabrać i obwołać królem. Dlatego samotnie oddalił się na górę”. – Jana 6:14-15

 W Ew. Jana 6:1-24 zawarte są historie dwóch najbardziej znanych cudów Jezusa: nakarmienie 5000 i chodzenie po wodzie. Czytamy, że te cuda miały miejsce, kiedy zbliżał się czas żydowskiego święta Paschy. Jest to ważny szczegół, ponieważ była to pora roku, w której mocno ożywały uczucia patriotyczne. Pascha była dorocznym świętem, obchodzonym na pamiątkę Bożego wyzwolenia narodu izraelskiego z niewoli. Każdego roku o tym czasie, w ludziach ożywała nadzieja, że Bóg ponownie uwolni swój naród żydowski z ucisku, jaki teraz mieli pod panowaniem Rzymu.  Nie dziwi więc, że będąc świadkami dwóch cudów uczynionych przez Jezusa, tłumy starały się siłą ogłosić Go królem (w. Jana 6:15). W ich rozumowaniu  myśleli, że jeśli Bóg zechce uwolnić naród żydowski, to stanie się to pod kierownictwem kogoś, kto ma taką właśnie moc.

Jezus zapobiegł próbom uczynienia go królem. Z jednej strony, zrobił to, bo wiedział, że “Jego godzina jeszcze nie nadeszła” (Ew. Jana 2:4, 7:30, 8:20, 12:23). Ogłoszenie Go królem w tamtym momencie, niemal na pewno równałoby się przedwczesnej śmierci z rąk rzymskich. Z drugiej strony, nie przyszedł po to, by zostać tego typu królem.

Tę prawdę ilustruje kolejny cud Jezusa, który czyni dla swoich uczniów. Podczas szalejącej burzy, kiedy uczniowie byli na łodzi, Jezus przychodzi do nich po wodzie. Ten cud jest pełen symbolizmu. Pismo Święte uczy nas, że tylko Bóg może w ten sposób kontrolować szalejące wody i że Jego panowanie nad wzburzonymi wodami oznacza, że jest On Królem nad wszystkim (Ks. Rodzaju. 1:1-2, 6; Psalm 29:10; Psalm 77:13-19; Psalm 93:1-4). Swoim przejściem po wodzie Jezus zaznacza, że jest On innym typem króla, niż się spodziewali. Nie można Go zmusić do niczego, nie można posłużyć się Nim do własnych celów i politycznej agendy. Jego cele i dobroć są większe ponad to wszystko. Jezus przyszedł, aby wyzwolić cały świat z grzechu i śmierci, i stworzyć nowy naród z ludzi, którzy uznają Go za Króla nad wszystkimi.

Ewangelia Jana 6:1-24

1 Potem Jezus przeprawił się na drugą stronę Jeziora Galilejskiego, zwanego też Jeziorem Tyberiadzkim. 2 Towarzyszyły Mu tłumy, bo ludzie widzieli, jak w cudowny sposób uzdrawiał chorych.

3 Jezus wszedł na górę i usiadł tam ze swoimi uczniami. 4 A zbliżało się wtedy żydowskie święto Paschy. 5 Gdy Jezus rozejrzał się i zobaczył, nadchodzące ogromne tłumy ludzi, powiedział do Filipa:

– Gdzie kupimy chleb, aby ci ludzie mogli coś zjeść? 6 Zapytał o to, aby wystawić go na próbę. Wiedział bowiem, co ma robić.

7 – Nawet fortuna nie wystarczyłaby, aby każdy mógł dostał chociaż kawałek chleba – odrzekł Filip. 8 Wtedy do rozmowy włączył się inny uczeń – Andrzej, brat Szymona Piotra:

9 – Jest tu chłopiec, który ma pięć jęczmiennych chlebów i dwie ryby. Ale co to jest dla takiego tłumu?

10 – Każcie wszystkim usiąść! – powiedział Jezus.

Ludzie usiedli więc na trawie, a samych tylko mężczyzn było tam około pięciu tysięcy. 11Jezus wziął chleby, podziękował za nie Bogu i polecił rozdać je siedzącym – każdemu tyle, ile chciał. To samo zrobił z rybami.

12Gdy już wszyscy się najedli, powiedział uczniom:

– Pozbierajcie resztki, aby nic się nie zmarnowało.

13 I z pięciu jęczmiennych chlebów zebrano aż dwanaście koszy resztek chleba! 14Gdy ludzie uświadomili sobie, jakiego cudu dokonał Jezus, zaczęli wołać:

– To na pewno jest ten prorok, który miał nadejść!

15Lecz Jezus zorientował się, że chcą Go zabrać i obwołać królem. Dlatego samotnie oddalił się na górę.

16Wieczorem uczniowie zeszli na brzeg, 17wsiedli do łodzi i popłynęli w kierunku Kafarnaum. 18Wkrótce zerwał się silny wiatr i jezioro bardzo się wzburzyło. 19Intensywnie wiosłując, przepłynęli jakieś pięć kilometrów. Nagle zobaczyli Jezusa idącego po wodzie i będącego już blisko łodzi. Przerazili się, 20lecz On zawołał:

– Nie bójcie się, to Ja!

21Chcieli Go wziąć do łodzi, ale okazało się, że właśnie dobijają do brzegu – do miejsca, do którego płynęli. 22Następnego dnia, tłum ludzi, zebrany na przeciwległym brzegu, zorientował się, że poza jedną łodzią, którą odpłynęli uczniowie, nie było innej. Wiedzieli też, że Jezus nie wsiadł do łodzi z uczniami, bo odpłynęli sami. 23Tymczasem na miejsce, w którym Jezus nakarmił ludzi chlebem, przypłynęły z Tyberiady inne łodzie. 24Gdy ludzie zauważyli, że nie ma ani Jezusa, ani uczniów, wsiedli do łodzi i popłynęli do Kafarnaum, aby Go odnaleźć.

7 dzień – Pytania 

  1. Pomimo tego, że już parokrotnie byli świadkami cudów Jezusa, to jednak Jego uczniowie w momencie, kiedy zabrakło im pożywienia, martwili się, że nie mają wystarczająco pieniędzy, żeby nakarmić 5000 zebranych ludzi. Spodziewalibyśmy się raczej, że poproszą Jezusa o cud. Sami nałożyli ograniczenia na to, co wydawało im się, że Jezus może uczynić. I my też tak często robimy. Być może, stoisz przed niemożliwym zadaniem, o którym wierzysz, że dał ci go Bóg. Być może chciałbyś prosić Boga o coś, ale nie robisz tego, bo wydaje się to tobie nierealne. Dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych!! Z czym powinieneś Mu dzisiaj zaufać?

 

  1. Zanim jeszcze ich ujrzał w łodzi, Jezus wiedział, że uczniowie ogarnięci są trwogą, więc zawołał do nich, żeby ich pocieszyć i uspokoić, a Pismo mówi, że oni:”chętnie zabrali Go do łodzi”. Jezus wie, co czujemy i co przeżywamy, jeszcze zanim Mu cokolwiek powiemy, ale aby otrzymać Jego pocieszenie i pomoc, musimy zaprosić Go do naszego życia. Jak określiłbyś swoją relację z Jezusem? Czy w każdym aspekcie swojego życia jesteś Mu posłuszny i wierny, czy też są takie sfery twojego życia, których Mu nie podporządkowałeś? Bóg i tak wie to wszystko, więc jak ci się wydaje, jakie konsekwencje byś poniósł, gdybyś zawierzył Mu całe swoje życie?