Tag: cud

Ludzkie tradycje, a Boże przykazania – 9 dzień – Podróż przez Ewangelię Marka

Dzisiaj czytamy, jak Jezus ponownie wszedł w zatarg z faryzeuszami i uczonymi w Piśmie.  Jak już wcześniej czytaliśmy, oskarżali Go oni o  bluźnierstwo, jadanie z grzesznikami, nie przestrzeganie postu, łamanie szabatu i wypędzanie demonów mocą szatana (Ew.Marka 2:6, 16, 18, 24; 3:2, 22). Teraz doszło nowe oskarżenie. Widząc, że uczniowie Jezusa zasiadli do posiłku bez rytualnego umywania rąk, zapytali: „: Dlaczego twoi uczniowie nie postępują według nauki starszych, ale jedzą chleb nie umytymi rękami?” (Ew.Marka 7:5).

Aby w pełni zrozumieć zaistniałą sytuację, musimy poznać ówczesne tradycje religijne.W stuleciach przed Jezusem, nauczyciele ideologii faryzeuszy utworzyli skomplikowany system praktyk religijnych i przepisów, które poważane były na równi z Pismem Świętym, a ich celem było nakreślenie wyraźnych granic wokół prawa judaistycznego tak, aby nikt, nawet przez przypadek nie mógł go złamać. W niektórych przypadkach te przepisy pomagały ludziom zrozumieć biblijne prawa, ale czasami funkcjonowały one na zasadzie uzupełnienia do prawa biblijnego. Tak było też w przypadku umywania rąk. Pismo Starego Testamentu zawiera tylko jedno prawo dotyczące rytualnego obmywania rąk, ale żydowska Miszna (zapis dodatkowych przepisów) zawiera więcej przepisów o myciu rąk, niż Biblia zasad całego Prawa Przymierza (Ks. Wyjścia 20:1-23:33).

Jezus mógł wytknąć swoim oskarżycielom, że ich nieskończenie długa lista przepisów, zamiast podtrzymywać, to podważa Prawo. Jedyna w Prawie Boża instrukcja o obmywaniu rąk odnosiła się tylko do biorących udział w świętym posiłku kapłanów (Ks.Wyjścia 30:17-21). Wszędzie indziej w Piśmie, Bóg pozwala zwykłym ludziom jeść pokarm niezależnie od stanu czystości ich rąk (5 Mojżeszowa 12:15, 22; 15:22). Uczniowie nie robili więc nic złego. Ale ponieważ to już po raz siódmy rzucono oskarżenie na Jezusa, nie patyczkuje się już z nimi: „Przykazania Boże zaniedbujecie, a ludzkiej nauki się trzymacie” (Ew.Marka 7:8).

Dzisiaj, my też tworzymy własne tradycje i przepisy. Nie wszystkie są złe, ale musimy być ostrożni, żeby nie przykładać do nich tak dużej wagi, że zupełnie zapomnimy, co tak naprawdę pochodzi od Boga, a co nie. Kiedy zapomnimy o oryginalnym celu Bożych przykazań, możemy zacząć nieświadomie je podważać, zamiast chronić.

Rozważania 9 dnia

  1. W Księdze Wyjścia 33:19-34:7, Bóg objawia Mojżeszowi swoje Imię i  swoją chwałę, kiedy przechodzi obok niego. W Ew. Marka 6:48-50, Jezus w podobny sposób postanawia przejść obok swoich uczniów, i przedstawia się im podając swoje Imię „Ja Jestem”. Czego dowiadujemy się z tej historii o Jezusie? Dlaczego ta sytuacja powinna była dodać uczniom odwagi?
  2. W Ew. Marka 7:6-7, Jezus cytuje Izajasza 29:13, pokazując, że jego oskarżyciele byli podobni do mieszkańców Jeruzalem z czasów Izajasza. Obie grupy dawały pozory wiernych Bogu, ale ich serce było daleko od Boga. A jaki jest stan twojego serca? Czy bardziej troszczysz się o to, jak inni ciebie widzą, czy też, jak przed Bogiem wygląda twoje serce  ?

Ewangelia Marka 6:45 – 7:23

45. I zaraz kazał uczniom swoim wsiąść do łodzi i wyprzedzić go na drugą stronę
w kierunku Betsaidy, podczas gdy On sam odprawiał lud. 46. A gdy ich odprawił, odszedł na górę, aby się modlić. 47. A gdy nastał wieczór, łódź była na pełnym morzu, a On sam był na lądzie. 48. A ujrzawszy, że są utrudzeni wiosłowaniem, bo mieli wiatr przeciwny, około czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po morzu, i chciał ich wyminąć.
49. Ale oni, ujrzawszy go, chodzącego po morzu, mniemali, że to zjawa, i krzyknęli, 50. bo wszyscy go widzieli i przelękli się. A On zaraz przemówił do nich tymi słowy: Ufajcie, Jam jest, nie bójcie się. 51. I wszedł do nich do łodzi, i wiatr ustał; a oni byli wstrząśnięci do głębi. 52. Nie rozumieli bowiem cudu z chlebami, gdyż serce ich było nieczułe.
53. A gdy się przeprawili na drugą stronę, przyszli do ziemi Genezaret i przybili do
brzegu. 54. A gdy wyszli z łodzi, zaraz go poznali. 55. I rozbiegli się po całej tej krainie, i poczęli na łożach znosić chorych tam, gdzie, jak słyszeli, przebywał. 56. A gdziekolwiek przyszedł do wsi albo do miast, albo do osad, kładli chorych na placach i prosili go, by się mogli dotknąć choćby kraju szaty jego; a ci, którzy się go dotknęli, zostali uzdrowieni. 

7

I zgromadzili się wokół niego faryzeusze i niektórzy z uczonych w Piśmie, którzy przybyli z Jerozolimy. 2. A gdy ujrzeli, że niektórzy z uczniów jego jedli chleb nieczystymi rękami, to znaczy nie umytymi – 3. albowiem faryzeusze i wszyscy Żydzi zachowują naukę starszych i nie jedzą, jeśli przedtem nie umyją starannie rąk, 4. i po powrocie z rynku, jeśli się nie umyją, nie jedzą; ponadto wiele innych zwyczajów przyjęli i zachowują je, jak to: obmywanie kielichów i dzbanów, i miednic – 5. zapytywali go tedy faryzeusze i uczeni w Piśmie: Dlaczego twoi uczniowie nie postępują według nauki starszych, ale jedzą chleb nie umytymi rękami? 6. On zaś rzekł im: Dobrze Izajasz prorokował o was, obłudnikach, jak napisano: Lud ten czci mnie wargami, ale serce ich
daleko jest ode mnie. 7. Daremnie mi jednak cześć oddają, głosząc nauki, które są nakazami ludzkimi. 8. Przykazania Boże zaniedbujecie, a ludzkiej nauki się trzymacie.
9. I mówił im: Chytrze uchylacie przykazanie Boże, aby naukę swoją zachować. 10. Albowiem Mojżesz rzekł: Czcij ojca swego i matkę swoją; oraz: Kto złorzeczy
ojcu lub matce, niech śmierć poniesie. 11. Wy zaś mówicie: Jeśliby człowiek
rzekł ojcu albo matce: Korban, to znaczy: To, co się tobie ode mnie jako pomoc należy, jest darem na ofiarę, 12. już nie pozwalacie mu nic więcej uczynić dla ojca czy matki;
13. tak unieważniacie słowo Boże przez swoją naukę, którą przekazujecie dalej; i
wiele tym podobnych rzeczy czynicie. 14. I znowu przywołał lud, i rzekł do nich:
Słuchajcie mnie wszyscy i zrozumiejcie! 15. Nie masz nic na zewnątrz poza człowiekiem, co by wchodząc w niego, mogło go skalać, lecz to, co wychodzi z człowieka, to kala człowieka. 16. Jeśli kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. 17. A gdy opuścił lud i wszedł do domu, pytali go uczniowie jego o tę przypowieść. 18. I rzekł im: Tak więc i wy jesteście niepojętni? Nie rozumiecie, że wszystko, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może go kalać. 19. Bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i wychodzi na zewnątrz, oczyszczając wszystkie pokarmy. 20. Mówił bowiem: To, co wychodzi z człowieka, to kala człowieka. 21. Albowiem z wnętrza, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, wszeteczeństwa, kradzieże, morderstwa, 22. cudzołóstwo, chciwość, złość, podstęp, lubieżność, zawiść, bluźnierstwo, pycha, głupota; 23. wszystko to złe pochodzi z wewnątrz i kala człowieka.

 

Zmartwychwstanie wtedy i teraz – 14 dzień

Photo by Dominik Scythe on Unsplash

 „– To Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem – oznajmił Jezus. – Kto wierzy Mi, choćby umarł, będzie żyć. A każdy, kto żyje i wierzy Mi, nigdy nie umrze. Czy wierzysz w to?” Jana 11:25-26

Rozdział 11 Ewangelii Jana to zapis historii jednego z największych cudów i znaków Jezusa – wskrzeszenia Łazarza. Pośrodku tej historii Jezus prowadzi głęboką rozmowę o znaczeniu tego cudu, dotyczącą dwóch najważniejszych chrześcijańskich doktryn. Rozmawiając z Martą, siostrą Łazarza, Jezus mówi, „Twój brat zmartwychwstanie” (Ew. Jana 11:23). Marta odpowiada: „Tak, wiem o tym. Ożyje w dniu ostatecznego zmartwychwstania.” (Ew. Jana 11:24). Odpowiedź Marty jest tutaj zgodna z jednym z głównych przekonań wiary chrześcijańskiej. W dniach ostatecznych będzie miało miejsce zmartwychwstanie umarłych do życia. Jezus nauczał tego wcześniej podczas rozmowy o chlebie życia: „Wolą mojego Ojca jest to, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy Mu, miał życie wieczne i abym ożywił go w dniu ostatecznym” (Ew. Jana 6:40).

Ale Jezus chce upewnić się, że Marta rozumie, że zmartwychwstanie dokonuje się już w teraźniejszości.  W Ew. Jana 11:25-26 Jezus mówi, „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem.  Kto wierzy Mi, choćby umarł, będzie żyć. A każdy, kto żyje i wierzy Mi, nigdy nie umrze. Czy wierzysz w to?” Jezus tutaj przyznaje, że stwierdzenie Marty jest prawdą, ale dodaje też, że Ci, którzy uwierzą, mogą doświadczyć nowego życia tu i teraz.  Możemy przeżyć wewnętrzne, duchowe zmartwychwstanie i już dzisiaj czerpać korzyści płynące z Chrystusowej mocy zmartwychwstania.

Zmartwychwstanie Łazarza jest tego symbolem. Nowe życie to nie tylko coś, co jest zarezerwowane wyłącznie na dni ostateczne. To jest coś, czego możemy doświadczać w naszych sercach już teraz. Problemem jest to, że chociaż niektórzy z nas w to wierzą, to żyją tak, jakby nic się w ich życiu nie zmieniło, jakbyśmy wciąż żyli w naszych grzechach. Jezus zaprasza wszystkich, którzy w niego uwierzyli, aby żyli  życiem osób nowonarodzonych. On już teraz chce uwolnić w naszym życiu swoją moc zmartwychwstania. Inni jeszcze stoją przed decyzją wiary w Jezusa. Jeśli to dotyczy ciebie, to pytanie, które Jezusa zadał Marcie, jest również zaproszeniem dla ciebie. Co powstrzymuje ciebie od podjęcia decyzji? „Czy wierzysz?”

Ewangelia Jana 11

1 Pewnego dnia zachorował Łazarz, brat Marii i Marty z Betanii.

2 Maria była tą kobietą, która namaściła olejkiem stopy Pana i wytarła je swoimi włosami.

3 Siostry wysłały do Jezusa wiadomość: „Panie, Twój bliski przyjaciel zachorował”. 4 Gdy Jezus to usłyszał, powiedział:

Ta choroba nie zakończy się śmiercią, lecz przyniesie chwałę Bogu i Ja, Syn Człowieczy, również zostanę dzięki niej otoczony chwałą. 5 Jezus bardzo kochał całą trójkę: Martę, jej siostrę – Marię oraz Łazarza. 6 Jednak jeszcze dwa dni pozostał tam, gdzie zastała Go ta wiadomość. 7 Dopiero wtedy oznajmił uczniom:

Chodźmy jeszcze raz do Judei.

 8 – Nauczycielu! Przecież tamtejsi przywódcy chcieli Cię zabić, a Ty znowu tam idziesz? – zaprotestowali. 9 Czy dzień nie ma dwunastu godzin? – odpowiedział Jezus. – Kto chodzi w ciągu dnia, nie potknie się, bo jest jasno.10 Kto zaś chodzi nocą, potyka się, bo panuje ciemność.

11 Nasz przyjaciel Łazarz zasnął, musze więc pójść, aby go obudzić.  12 – Panie! Jeśli zasnął, to znaczy, że powraca do zdrowia – ucieszyli się uczniowie. 13Jezus jednak miał na myśli śmierć Łazarza. Oni natomiast myśleli, że mówi o zwykłym śnie.

14 Wyjaśnił im więc:

Łazarz umarł. 15 Ale ze względu na was cieszę się, że Mnie tam nie było. Chcę bowiem, abyście uwierzyli. Chodźmy do niego!

16 – Chodźmy więc! Najwyżej umrzemy razem z nim – odezwał się Tomasz, zwany Bliźniakiem.

17 Gdy Jezus dotarł na miejsce, Łazarz już od czterech dni spoczywał w grobie. 18 A Betania leżała blisko Jerozolimy, w odległości niecałych trzech kilometrów, 19 dlatego wielu ludzi z Jerozolimy przyszło do Marty i Marii, aby wyrazić im swoje współczucie po stracie brata.

20 Gdy Marta dowiedziała się, że nadchodzi Jezus, wybiegła Mu na spotkanie. Maria zaś została w domu. 21 Spotkawszy Jezusa, Marta powiedziała:

– Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł! 22 Ale jestem przekonana, że nawet teraz Bóg da Ci to, o co Go poprosisz.

23Twój brat zmartwychwstanie – powiedział Jezus.

24 – Tak, wiem o tym – odrzekła Marta. – Ożyje w dniu ostatecznego zmartwychwstania.

25To Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem – oznajmił Jezus. – Kto wierzy Mi, choćby umarł, będzie żyć.

26 A każdy, kto żyje i wierzy Mi, nigdy nie umrze. Czy wierzysz w to?

27 – Tak, Panie – odrzekła Marta – wierzę, że jesteś Synem Boga, Mesjaszem, który miał przyjść na świat.

28 Po tych słowach odeszła. Zawołała siostrę, Marię, i na osobności powiedziała jej:

– Nauczyciel już przyszedł i chce się z tobą zobaczyć.

29 Maria natychmiast wstała i pobiegła do Niego. 30 Jezus nie wszedł jeszcze do wsi, ale czekał tam, gdzie Go spotkała Marta.

31 Przybysze z Jerozolimy, którzy byli z Marią w domu i pocieszali ją, zauważyli, że w pośpiechu wstała i wyszła. Pomyśleli więc, że idzie wypłakać się przy grobie Łazarza, dlatego poszli za nią. 32 Gdy Maria doszła do Jezusa i zobaczyła Go, upadła Mu do nóg i powiedziała:

– Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. 33 Jezus zobaczył, jak Maria płacze, a wraz z nią ci, którzy za nią przyszli. Wtedy głęboko się wzruszył i zasmucił.

34Gdzie go pochowaliście? – zapytał.

– Panie, chodź i zobacz – odpowiedzieli.

35 Wtedy Jezus zapłakał.

36 – Musiał być mu bardzo bliski! – zauważyli przybysze z Jerozolimy.

37 – Przecież przywrócił wzrok niewidomemu! Nie mógł więc sprawić, żeby Łazarz nie umarł? – mówili z wyrzutem niektórzy.

38 Poruszony do głębi, Jezus dotarł do grobowca. Była to grota, a jej wejście zamykał głaz.

39 Odsuńcie głaz! – polecił Jezus.

– Panie, ciało już cuchnie! Leży tam już bowiem od czterech dni – zawołała Marta, siostra zmarłego.

40Przecież powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz Bożą chwałę – odpowiedział Jezus.

41Odsunięto więc głaz. A Jezus podniósł oczy ku górze i rzekł:

Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. 42 Ja wiem, że zawsze Mnie wysłuchujesz, ale mówię to ze względu na tych ludzi, aby uwierzyli, że to Ty Mnie posłałeś. 43 Potem zawołał donośnym głosem:

Łazarzu! Wyjdź!

44 Wtedy zmarły wyszedł z grobu. Jego stopy i ręce były jeszcze powiązane płóciennymi opaskami, a twarz owinięta chustą. – Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić – rzekł Jezus.

14 dzień – pytania 

  1. Na podstawie Jana 11:5-7, możemy wywnioskować, że Jezus kochał rodzinę Łazarza i często z nimi przebywał. Byli Jego bliskimi przyjaciółmi i bardzo się o nich troszczył, a jednak, gdy otrzymał wiadomość od Mari i Marty, nie przyszedł do nich natychmiast. Jego opóźnione przybycie miało określony cel. To ważna wskazówka dla nas, że choć często tego nie rozumiemy, to Bóg działa o własnym czasie i miejscu. Czy pamiętasz, kiedy Bóg nie odpowiedział na twoje modlitwy w momencie, kiedy ty tego oczekiwałeś? Jakie wnioski możesz teraz wyciągnąć z tego, jak Bóg rozwiązał tą sytuację?
  1. W Ew. Jana 11:35 jest napisane: „Wtedy Jezus zapłakał.” Jest to najkrótszy werset w Biblii, ale też bardzo wymowny. Przypomina nam, że Jezus był w pełni człowiekiem, z głębokimi emocjami. Dlatego też potrafi zrozumieć nasze emocje. Często wydaje nam się, że zbliżając się do Boga, musimy być wytworni i przykładni, bez zbędnych emocji. Ale Bóg nie chce, abyśmy cokolwiek ukrywali przed Nim. Jakie emocje odczuwasz dzisiaj? Powiedz o nich Bogu i przedstaw Mu swoje potrzeby. Pamiętaj, że On doskonale ciebie rozumie.

Aby objawiły się dzieła Boże – 12 dzień

Photo by Ryoji Iwata on Unsplash

„– To nie jest kara z grzech, jego lub jego rodziców – odpowiedział Jezus. – Stało się tak, aby mogło się na nim objawić działanie Boga.” – Ew. Jana 9:3

W rozdziale 9 Ew. Jana, Jezus i Jego uczniowie spotykają człowieka, który urodził się niewidomy. To spotkanie wzbudza u uczniów pytanie. Proszą: „Mistrzu, kto zgrzeszył, on, czy rodzice jego, że się ślepym urodził?”. Ich pytanie jest zgodne z przekonaniem, powszechnie panującym w ówczesnym świecie Bliskiego Wschodu: cierpienie jednej osoby jest wynikiem grzechu w jej życiu lub w życiu bliskich jej osób.

Pomimo popularności tego poglądu, który podzielali nawet niektórzy z uczniów Jezusa, nie jest on zgodny z nauczaniem biblijnym. Pismo Święte uczy, że na ogół dobre rzeczy przydarzają się dobrym ludziom, a złe tym, którzy czynią źle. Mówią o tym przysłowia: „co człowiek sieje to i żąć będzie” lub „praca sprawiedliwego wystarczy na życie, dochód bezbożnego wiedzie do grzechu” (List do Galacjan 6:7; Księga Przysłów 10:16).

Ale Pismo Święte naucza również, że nie możemy obrócić tej logiki i wywnioskować, że ktoś przechodzi przez cierpienie w wyniku własnego grzechu lub grzechu bliskiej mu osoby. Jedna z ksiąg w Biblii, Księga Hioba, została napisana właśnie w celu podważenia tego błędnego myślenia. Hiob przechodzi przez wielkie cierpienie, pomimo tego, że jest prawy i bogobojny. (Ks. Hioba 1:1). Cierpienia często nie da się wytłumaczyć i uwarunkować. Nawet gdyby jakieś powody istniały, to nie jesteśmy w stanie z naszej perspektywy ich ocenić. Tylko Bóg to wie i widzi.

W Ew. Jana 9:3 Jezus obraca pytanie uczniów, kierując ich uwagę na na to, jak Bóg może odpowiedzieć na takie cierpienie. Mówi On: „To nie jest kara za grzech, jego lub jego rodziców — odpowiedział Jezus. — Stało się tak, aby mogło się na nim objawić działanie Boga”. Jezus zaznacza, że często nie wiemy, dlaczego my sami cierpimy, a już z pewnością nie mamy prawa oceniać źródeł cierpienia innych ludzi. Pocieszeniem naszym jest to, że Bóg ma moc uwolnić nas z naszego cierpienia, obrócić to w dobro i dla objawienia Jego chwały.

Ewangelia Jana 9

1 Idąc drogą, Jezus zobaczył człowieka niewidomego od urodzenia.

2– Nauczycielu! – zapytali uczniowie.

– Kto dopuścił się grzechu, że urodził się niewidomy: on sam czy jego rodzice?

3 – To nie jest kara z grzech, jego lub jego rodziców – odpowiedział Jezus. – Stało się tak, aby mogło się na nim objawić działanie Boga. 4 Musimy wykonywać dzieło Tego, który Mnie posłał, póki jeszcze jest dzień. Nadchodzi bowiem noc i wtedy nikt nie będzie mógł działać. 5 Dopóki jednak jestem na świecie, rozjaśniam go swoim światłem. 6 Następnie plunął na ziemię, zrobił błoto i wysmarował nim oczy niewidomego.

7 – Idź i umyj się w sadzawce Siloam (to znaczy: „Posłany”) – rzekł Jezus.

Niewidomy poszedł, zmył błoto i wrócił uzdrowiony. 8 Sąsiedzi oraz ci, którzy znali go jako żebraka, zastanawiali się: – Czy to nie ten, który tu siedział i żebrał?

9 – Tak, to on! – mówili jedni. – Nie, jest tylko do niego podobny – zaprzeczali inni.

– Tak, to ja! – odpowiadał jednak uzdrowiony.

10– Jak to się stało, że widzisz? – pytali go.

11– Niejaki Jezus wysmarował mi oczy błotem i powiedział: „Idź do sadzawki Siloam i umyj się”. Poszedłem, obmyłem oczy i zacząłem widzieć!

12– Gdzie on teraz jest? – dopytywali.

– Nie wiem – odpowiedział.

13 Zaprowadzili więc uzdrowionego do faryzeuszy. 14 A dzień, w którym Jezus zrobił błoto i przywrócił niewidomemu wzrok, był akurat dniem szabatu.15 Faryzeusze dopytywali, w jaki sposób odzyskał wzrok. Uzdrowiony powtórzył więc: – Wysmarował mi oczy błotem, umyłem się i widzę.

16– Ten człowiek nie pochodzi od Boga, bo nie przestrzega świętego dnia szabatu – stwierdzili niektórzy faryzeusze. – Ale w jaki sposób grzeszny człowiek mógłby czynić takie cuda? – argumentowali inni. I pojawił się między nimi podział. 17 Wtedy po raz kolejny zwrócili się do uzdrowionego:

– A ty, co sądzisz o człowieku, który otworzył ci oczy?

– To prorok! – odpowiedział.

18 Lecz przywódcy nie wierzyli, że człowiek ten był niewidomy i odzyskał wzrok. Wezwali więc jego rodziców.

19– Czy to wasz syn? – wypytywali ich.

– Twierdzicie, że urodził się niewidomy. W jaki więc sposób odzyskał wzrok?

20– Wiemy tylko tyle, że to jest nasz syn – odparli – i że urodził się niewidomy. 21Ale jak odzyskał wzrok i kto mu otworzył oczy – tego nie wiemy. Spytajcie go. Jest dorosły, niech mówi sam za siebie.

22 Powiedzieli tak, bo bali się przywódców. Ci bowiem już wcześniej postanowili, że każdy, kto uzna, że Jezus jest Mesjaszem, zostanie usunięty z synagogi. 23 Właśnie dlatego rodzice powiedzieli: „Jest dorosły, niech mówi sam za siebie”. 24 Po raz drugi wezwali więc uzdrowionego i nakazali mu:

– Przysięgnij na samego Boga i powiedz prawdę. My wiemy, że ten, który cię uzdrowił, jest grzesznikiem.

25– Nie wiem, czy jest grzesznikiem – odpowiedział uzdrowiony. – Wiem tylko tyle: byłem niewidomy, a teraz widzę.

26– Co on zrobił? Jak cię uzdrowił? – pytali.

27– Już wam o tym mówiłem – odpowiedział – ale mnie nie słuchaliście. Dlaczego znowu o to pytacie? Może też chcecie zostać jego uczniami?

28– Sam sobie bądź jego uczniem – odpowiedzieli zdenerwowani.

– My jesteśmy uczniami Mojżesza. 29 Wiemy, że do Mojżesza przemawiał Bóg. A o tym człowieku nic nie wiemy. 30– To naprawdę dziwne – rzekł uzdrowiony – że nie wiecie, kim jest człowiek, który przywrócił mi wzrok.

31 Wiadomo przecież, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników – ale wysłuchuje tych, którzy są pobożni i wypełniają Jego wolę. 32 Od wieków nie słyszano, żeby ktoś uzdrowił niewidomego od urodzenia. 33 Gdyby więc ten człowiek nie był posłany przez Boga, nic by nie mógł zrobić!

34– Ty grzeszniku! Od urodzenia tkwisz w grzechu, a chcesz nas pouczać?! – zawołali faryzeusze i wyrzucili go.

35 Jezus dowiedział się, że tak potraktowano uzdrowionego, więc odszukał go i zapytał:

– Czy wierzysz Synowi Człowieczemu?

36– A kto to jest, Panie? Chcę Mu uwierzyć.

– Masz Go przed oczami – rzekł Jezus. – Właśnie z tobą rozmawia.

38– Tak, Panie! Wierzę – odrzekł i pokłonił się Jezusowi. 39– Przyszedłem na ten świat po to, aby go osądzić – kontynuował Jezus – aby niewidomi przejrzeli, a widzący oślepli.

40 Usłyszeli to stojący w pobliżu faryzeusze i zapytali:

– Czy to nas masz na myśli? Czy to my jesteśmy ślepi?

41– Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu – odpowiedział Jezus. – Ponieważ jednak twierdzicie: „My widzimy”, trwacie w grzechu.

12 dzień – Pytania

  1. W dzisiejszym fragmencie, posługując się przykładem cierpienia jednego człowieka, Jezus naucza, na czym polega prawdziwa wiara i wywyższanie Boga. Możemy się zastanawiać, dlaczego Bóg dozwala na cierpienie, ale gdyby za każdym razem, jak prosimy, Bóg usuwał nasze cierpienie, to podążalibyśmy za Nim tylko dla naszej wygody i zysku, a nie z miłości i oddania. Niezależnie od źródła naszego cierpienia, Jezus ma moc, aby nam pomóc. Zamiast pytać: „dlaczego ja?”, dlaczego przechodzisz przez cierpienie i zmagania, o co mógłbyś dzisiaj poprosić Boga, co dodałoby tobie sił i pomogło spojrzeć na wszystko z innej perspektywy?

2. Człowiek, o którym czytamy w dzisiejszym fragmencie, nie wiedział, jak i dlaczego został uzdrowiony. Pismo Święte nie mówi, czy wiedział, kim był Jezus, ale wiedział, że jego życie zostało cudownie zmienione i nie lękał się głosić tej prawdy (Ew. Jana 9:25). Przypomina to nam, że aby dzielić się Chrystusem z innymi, nie potrzebujemy znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Najważniejszą rzeczą jest powiedzieć innym, jak On zmienił twoje życie i ufać, że Bóg użyje wypowiedziane słowa. Czy uważasz, że aby dzielić się z innymi swoją wiarą, lub aby rozpocząć służbę w kościele, powinieneś mieć najpierw większą wiedzę Biblijną? Najmocniejszym świadectwem dla innych jest świadectwo twojego życia, więc nie ograniczaj sam siebie! Z kim możesz podzielić się już dzisiaj, co uczynił w twoim życiu Bóg?