Category: W podróży przez Ewangelię Łukasza i Dzieje Apostolskie

W podróży….Dzień 34

blog
Photo by Aaron Burden

Dzieje Apostolskie 18:18-19:41

Paweł przebywał więc w Koryncie jeszcze przez wiele dni. W końcu pożegnał się z braćmi i odpłynął do Syrii, a z nim Pryska i Akwila, po tym, jak ze względu na złożony ślub ostrzygł w Kenchrach włosy. Przybyli do Efezu. Tu Paweł ich pozostawił i udał się do synagogi. Rozprawiał tam z Żydami. I choć go prosili, by pozostał z nimi dłużej, nie zgodził się. Przy pożegnaniu natomiast oznajmił: Jeśli Bóg pozwoli, to jeszcze do was wrócę. I odpłynął z Efezu. A po przybyciu do Cezarei, odwiedził kościół, pozdrowił go, a następnie udał się do Antiochii. W Antiochii Paweł spędził jakiś czas, potem jednak wyprawił się stamtąd i przemierzał kolejno Galację i Frygię. Po drodze utwierdzał wszystkich napotkanych uczniów. Tymczasem do Efezu przybył pewien Żyd. Miał na imię Apollos i pochodził z Aleksandrii. Był człowiekiem wymownym oraz biegłym w Pismach. Obeznany był też z drogą Pana i z żarem, z głębi ducha, przemawiał i dobrze uczył o tym, co dotyczyło Jezusa. Wiedział jednak tylko o chrzcie Jana. Zaczął on otwarcie i odważnie przemawiać w synagodze. Gdy Pryska i Akwila go usłyszeli, zajęli się nim i wyłożyli mu dokładniej drogę Bożą. A kiedy zapragnął przenieść się do Achai, bracia zachęcili go do tego, a także napisali do uczniów, aby go przyjęli. Na miejscu okazało się, że był bardzo pomocny dla tych, którzy dzięki łasce uwierzyli. Potrafił bowiem skutecznie obalać twierdzenia Żydów, wykazując publicznie, na podstawie Pism, że Jezus jest Chrystusem.

Właśnie gdy Apollos przebywał w Koryncie, Paweł przeszedł obszary wyżynne i przybył do Efezu. Tam spotkał jakichś uczniów  i zapytał: Czy otrzymaliście Ducha Świętego, gdy uwierzyliście? A oni mu na to: Nawet nie słyszeliśmy, że jest Duch Święty. Zapytał więc: W jakim zatem chrzcie zostaliście zanurzeni? Odpowiedzieli: W chrzcie Jana. Wtedy Paweł wyjaśnił: Jan zanurzał w chrzcie opamiętania i powtarzał ludowi, że ma uwierzyć w Tego, który idzie za nim, to jest w Jezusa. Gdy to usłyszeli, przyjęli chrzest w imię Pana Jezusa. A kiedy Paweł włożył na nich ręce, zstąpił na nich Duch Święty, mówili też językami i prorokowali. A było wszystkich tych mężczyzn około dwunastu. Następnie Paweł udał się do synagogi. Tam przez trzy miesiące odważnie i otwarcie głosił, dyskutował i przekonywał o sprawach dotyczących Królestwa Bożego. Kiedy jednak niektórzy upierali się przy swoim, odmawiali wiary i wobec tłumów znieważali Drogę Pana, odłączył się od nich, oddzielił uczniów i codziennie rozprawiał w szkole Tyrannosa. Działo się to przez dwa lata, tak że wszyscy mieszkańcy Azji, zarówno Żydzi, jak i Grecy, usłyszeli Słowo Pana. Bóg też przez ręce Pawła w niezwykły sposób okazywał swoją moc. Było nawet tak, że wkładano na chorych chustki lub przepaski, które dotknęły jego ciała. To wystarczało, aby ustępowały choroby, a złe duchy wychodziły. Niektórzy wędrowni egzorcyści żydowscy również próbowali wzywać imienia Pana Jezusa nad ludźmi opanowanymi przez złe duchy. Mawiali: Zaklinam was przez Jezusa, którego głosi Paweł. Tak czyniło siedmiu synów niejakiego Skewasa, arcykapłana żydowskiego. Jednego razu zły duch odpowiedział: Jezusa znam i wiem, kim jest Paweł, lecz wy kim jesteście? Następnie człowiek, w którym był zły duch, rzucił się na nich, pokonał obu i pobił ich tak, że nadzy i poranieni uciekli z tego domu. Dowiedzieli się o tym wszyscy Żydzi i Grecy mieszkający w Efezie, padł na nich strach i zaczęto wywyższać imię Pana Jezusa. Wielu też tych, którzy uwierzyli, przychodziło, wyznawało i ujawniało swoje praktyki. Pokaźna liczba osób, które zajmowały się magią, poznosiła księgi i publicznie je paliła. Po podliczeniu wartości tych ksiąg okazało się, że wynosiła ona pięćdziesiąt tysięcy srebrnych denarów. W taki właśnie sposób, stosownie do potęgi Pana, Słowo krzewiło się i umacniało. Po tych wydarzeniach Paweł, pod wpływem Ducha, postanowił przejść przez Macedonię i Achaję, a następnie udać się do Jerozolimy. Mówił: Potem, gdy się już tam znajdę, trzeba mi będzie zobaczyć również Rzym. W związku z tym wysłał do Macedonii dwóch swoich pomocników, Tymoteusza i Erastosa, a sam przez jakiś czas pozostał w Azji. Mniej więcej w tym czasie wybuchły w Efezie poważne zamieszki z powodu Drogi Pana. Otóż pewien złotnik, imieniem Demetriusz, który wytwarzał srebrne świątynki Artemidy, i przynosił rzemieślnikom znaczny zysk, zebrał ich oraz innych pracujących w tym samym rzemiośle i powiedział: Panowie, wiecie, że ta praca zapewnia nam dobrobyt. Tymczasem przyjrzyjcie się i posłuchajcie, co robi ten Paweł. Nie tylko w Efezie, ale niemal w całej Azji przekonał masy, że figurki wykonane pracą rąk to żadni bogowie, i odwiódł ludzi od ich czczenia. Zagraża nam nie tylko to niebezpieczeństwo, że nasze rzemiosło pójdzie w poniewierkę, ale i to, że świątynia wielkiej bogini Artemidy utraci swe znaczenie. Dojdzie też do tego, że ta, którą czci cała Azja oraz cały zamieszkały świat, zostanie odarta ze swej wielkości. Gdy to usłyszeli, wpadli w straszny gniew i zaczęli krzyczeć: Wielka jest Artemida Efeska! Wkrótce całe miasto wrzało. Tłum jednomyślnie ruszył do teatru. Po drodze porwano Gajusza i Arystarchosa. Byli oni Macedończykami i towarzyszami podróży Pawła. Paweł również chciał wyjść do ludu, lecz uczniowie mu zabronili. Podobnie niektórzy przedstawiciele władz Azji, zaprzyjaźnieni z Pawłem, przesłali mu wiadomość, prosząc, żeby nie ryzykował pójściem do teatru. W tłumie natomiast różni ludzie wykrzykiwali rozmaite rzeczy, bo w zgromadzeniu panował bezład, a większość nawet nie wiedziała, z jakiej przyczyny się zeszli. Dość zgodnie jednak wskazywano na Aleksandra, wypchniętego naprzód przez Żydów. Aleksander dał znak ręką, że chce coś ludziom wyjaśnić. Lecz gdy rozpoznano, że jest Żydem, jeden głos wyrwał się z piersi wszystkich: Wielka jest Artemida Efeska! Krzyczano tak prawie dwie godziny. Kiedy wreszcie pisarz uspokoił masy, powiedział: Ludzie! Efezjanie! Kto nie zna miasta Efez i nie wie, że jest ono stróżem świątyni wielkiej Artemidy oraz posągu, który zesłał Zeus?! Ponieważ jest to niezaprzeczalne, uspokójcie się i nic pochopnie nie czyńcie. Przyprowadziliście tutaj tych ludzi, którzy nie są ani świętokradcami, ani nie bluźnią naszej bogini. Jeśli więc Demetriusz i pozostali rzemieślnicy, którzy się wokół niego skupili, mają przeciwko komuś jakąś sprawę, to przecież w sądach odbywają się rozprawy. Są też prokonsulowie. Niech jedni drugich oskarżają. Jeśli zaś czegoś więcej żądacie, zostanie to rozpatrzone na prawomocnym zgromadzeniu. Narażamy się bowiem na niebezpieczeństwo, że będziemy oskarżeni za dzisiejsze rozruchy, bo nie ma żadnej przyczyny, którą moglibyśmy usprawiedliwić to zbiegowisko. Po tych słowach rozwiązał zgromadzenie.”

Nadużycia w imieniu Jezusa

Niektórzy wędrowni egzorcyści żydowscy również próbowali wzywać imienia Pana Jezusa nad ludźmi opanowanymi przez złe duchy. Mawiali: Zaklinam was przez Jezusa, którego głosi Paweł.” – Dzieje Apostolskie 19:13

Rozdział 19:13-16 opowiada historię kilku żydów, którzy zajmowali się wypędzaniem demonów i spróbowali zrobić to używając imienia Jezus. W tamtych czasach magicy wierzyli, że wypowiadając imię boga w specyficzny sposób i w odpowiednim momencie, mogą manipulować mocą bogów. Już w Starym Testamencie Bóg pokazywał, że nie jest taki, jak czczone przez ludzi bożki. Nie można wymanewrować i zmusić Go do czynienia naszej woli. Trzecie przykazanie Dekalogu mówi: “Nie będziesz nadużywał imienia Pana Boga twojego”(Ks. Wyjścia 20:7). Imię Boże nie jest do naszego wolnego użytku, musi być traktowane i wymiawiane z należnym mu szacunkiem.  Wzmieniona wcześniej historia o wypędzaniu demonów jest dowodem na to, że Bożej mocy nie da się używać dla własnych celów i zysku. Pan Jezus obiecał nam, że wielkie rzeczy będą się działy w Jego imieniu, niemniej będzie to z Jego woli, nie z naszej mądrości i manipulacji. Gdy w modlitwie wyrażamy Bogu nasze potrzeby, jest to oznaką naszego szacunku  i zrozumienia naszego miejsca w relacji z Wszechmocnym Bogiem, i zaufania jakie mamy w Jego woli i planach.

Rozważania

  1. Często myślimy, że trzecie przykazanie Dekalogu dotyczy tylko pustego powtarzania Bożego imienia w niestosownych chwilach, albo używania Go w negatywny sposób. W jaki sposób dzisiejszy fragment poszerzył twoje zrozumienie tego przykazania? W jaki sposób możesz okazać Bogu należny szacunek , kiedy zwaracasz się do Niego w modlitwie?
  2. Historia z rozdziału 19 pokazuje nam konsekwencje lekceważącego podejścia i używania Bożego imienia. Często próbujemy targować się z Bogiem: Boże, jak Ty mi dasz to, to ja zrobię to i to”, a jest to właśnie próbą manipulacji Bożą wolą i mocą. A co ty  próbowałeś w ten sposób wytargować od Boga?

W podróży…. Dzień 33

alessio-lin-498629.jpg

Dzieje Apostolskie 17:1 – 18:17

“Po przejściu przez Amfipolis i Apolonię, przybyli do Tesalonik. Mieściła się tu synagoga Żydów. Paweł, zgodnie ze zwyczajem, odwiedził ich i przez trzy szabaty rozprawiał z nimi. Powoływał się na Pisma, wyjaśniał i dowodził, że Chrystus musiał cierpieć i zmartwychwstać. Oznajmił im też, że tym Chrystusem jest Jezus, którego on im głosi. Niektórzy dali się przekonać i dołączyli do Pawła i Sylasa. Przyłączyła się do nich również wielka liczba pobożnych Greków oraz niemało wybitnych kobiet. To wywołało zazdrość u Żydów. Dobrali więc sobie paru niegodziwców spośród próżnujących na rynku mężczyzn, wywołali zbiegowisko, podburzyli miasto, naszli dom Jazona i próbowali wyprowadzić ich przed lud. Gdy ich jednak nie znaleźli, zawlekli Jazona i niektórych braci do przedstawicieli władz miejskich. Ci ludzie — krzyczeli — szerzą zamęt po całym zamieszkałym świecie! Przybyli i tutaj! Przyjął ich Jazon! Wszyscy oni występują przeciwko postanowieniom cesarza! Głoszą, że jest inny król — Jezus! Słuchając tego, tłum i władze miasta zaniepokoili się. Wzięli jednak kaucję od Jazona oraz pozostałych i zwolnili ich. Jeszcze tej samej nocy bracia wyprawili Pawła i Sylasa do Berei. Ci natomiast, gdy tam przybyli, zaczęli uczęszczać do synagogi. Żydzi, którzy się tam gromadzili, byli szlachetniejsi od tych w Tesalonikach. Przyjęli oni Słowo z całą otwartością i codziennie badali Pisma, sprawdzając, czy rzeczywiście tak się rzeczy mają. Wielu zatem prawdziwie uwierzyło, w tym też niemało wybitnych Greczynek oraz mężczyzn. A gdy Żydzi z Tesalonik dowiedzieli się, że Paweł głosi Słowo Boże również w Berei, udali się tam, podburzając przeciw nim całe tłumy. Wtedy bracia natychmiast wyprawili Pawła nad morze, a Sylas i Tymoteusz pozostali na miejscu. Ci z kolei, którzy towarzyszyli Pawłowi, zaprowadzili go aż do Aten. Tam odebrali od niego polecenie dla Sylasa i Tymoteusza, aby czym prędzej do niego przyszli — i wyruszyli w powrotną drogę. Paweł zatem pozostał w Atenach. Zgodnie z ustaleniami czekał na Sylasa i Tymoteusza. Widok miasta pogrążonego w bałwochwalstwie wprawił go w stan duchowego wzburzenia. Rozprawiał więc w synagodze z Żydami, dyskutował z innymi pobożnymi osobami i codziennie, na rynku, rozmawiał z tymi, którzy się tam akurat znaleźli. W czasie tych rozmów ścierali się z nim niektórzy filozofowie epikurejscy i stoiccy. Jedni mówili: Cóż to chce nam powiedzieć ta papuga? Drudzy zaś: Zdaje się, że głosi obce bóstwa. Głosił im bowiem dobrą nowinę o Jezusie i zmartwychwstaniu. Wzięli go więc i zaprowadzili na Areopag. Tam zapytali: Czy możesz nam wyjaśnić, cóż to za nową naukę głosisz? Wkładasz nam do uszu jakieś nowe poglądy. Chcielibyśmy wiedzieć, o co właściwie chodzi.  Bo sami Ateńczycy, podobnie jak mieszkający tam cudzoziemcy, niczemu innemu nie poświęcali tyle czasu, co opowiadaniu lub słuchaniu najświeższych nowin. Paweł stanął więc na środku Areopagu i powiedział: Ateńczycy! Widzę, że w swej religijności jesteście bardzo przezorni. Przechodząc bowiem i przyglądając się waszym świętościom, znalazłem również ołtarz z napisem: Nieznanemu Bogu. To zatem, co wy czcicie, a czego nie znacie, ja wam głoszę. Bóg, który stworzył świat i wszystko, co na nim, On, który jest Panem nieba i ziemi, nie mieszka w świątyniach zbudowanych rękami. Nie służy Mu się też za pomocą rąk, jak gdyby czegoś potrzebował. Przeciwnie, to właśnie On daje wszystkim życie i tchnienie, i wszystko. Z jednego też wyprowadził każdy naród ludzki, by zamieszkiwał oblicze całej ziemi, a wszystkim tym narodom ustalił czas i granice zamieszkania, aby szukały Boga, czy Go może nie wyczują albo nie odnajdą, chociaż nie jest On daleki od nikogo z nas. W Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak to niektórzy z waszych poetów wyrazili: Bo z Jego rodu jesteśmy. Jako pochodzący z rodu Bożego nie powinniśmy zatem sądzić, że Boski byt przypomina złoto, srebro, kamień, wytwór sztuki lub myśli ludzkiej. Pominąwszy więc czasy niewiedzy, Bóg wzywa teraz wszędzie wszystkich ludzi, aby się opamiętali, ponieważ wyznaczył też dzień, w którym sprawiedliwie osądzi zamieszkały świat. Sędzią będzie Człowiek, którego On ustanowił, a dowód na to przedstawił wszystkim, gdy wzbudził Go z martwych. Kiedy usłyszeli o zmartwychwstaniu, jedni zaczęli szydzić, a drudzy powiedzieli: O tym nam opowiesz przy innej okazji. W ten sposób Paweł opuścił ich grono. Niektórzy jednak przyłączyli się do niego i uwierzyli. Wśród nich był Dionizy Areopagita oraz kobieta imieniem Damaris. Potem Paweł opuścił Ateny i przybył do Koryntu. Tam spotkał pewnego Żyda imieniem Akwila, rodem z Pontu, który świeżo przybył z Italii, oraz jego żonę Pryskę. Klaudiusz bowiem zarządził, że wszyscy Żydzi mają opuścić Rzym. Paweł zaznajomił się z Akwilą i Pryską, a ponieważ uprawiał to samo rzemiosło, zamieszkał u nich i z nimi pracował. Byli oni z zawodu wytwórcami namiotów. W każdy szabat natomiast udawał się na rozmowy do synagogi. Tam starał się przekonać zarówno Żydów, jak i Greków. Kiedy jednak Sylas i Tymoteusz przyszli z Macedonii, Paweł w pełni poświęcił się głoszeniu Słowa. Przedstawiał Żydom świadectwa, że Jezus jest Chrystusem. Lecz gdy mu się przeciwstawiali, a nawet posuwali do bluźnierstw, otrząsnął proch z szat i oznajmił: Krew wasza na głowę waszą, ja jestem czysty. Odtąd moje poselstwo będę kierował do pogan. Po odejściu stamtąd, udał się do domu niejakiego Tycjusza Justusa. Był to człowiek bogobojny, a jego dom sąsiadował z synagogą. Tymczasem uwierzył Panu Kryspus, przełożony synagogi — on sam i cały jego dom. Ponadto wielu Koryntian, którzy słuchali Pawła, uwierzyło i zostało ochrzczonych. Ponadto w nocnym widzeniu Pan powiedział Pawłowi: Przestań się bać! Mów i nie milcz, dlatego że Ja jestem z tobą i nikt się nie targnie, aby ciebie skrzywdzić. Bo mój lud w tym mieście jest liczny. Pozostał tam zatem przez półtora roku i w tym czasie nauczał wśród nich Słowa Bożego. Jednak gdy Gallio został prokonsulem Achai, Żydzi powstali jednomyślnie przeciwko Pawłowi. Postawili go przed sądem pod takim zarzutem: Ten człowiek namawia ludzi, aby czcili Boga niezgodnie z Prawem. Paweł miał już otworzyć usta, gdy Gallio powiedział Żydom: Gdyby tu rzeczywiście chodziło o jakieś bezprawie albo groźne przestępstwo, miałbym powód, aby przyjąć was, Żydzi. Skoro jednak spór dotyczy słów, nazw i waszego własnego Prawa, zajmijcie się tym sami. Ja nie chcę być sędzią w tych sprawach. I przepędził ich z sądu. Wtedy wszyscy oni rzucili się na Sostenesa, przełożonego synagogi, i zaczęli go bić przed krzesłem sędziowskim. Gallio jednak wcale się tym nie zajął.”

Dla wszystkich – wszystkim

“(…) jak to niektórzy z waszych poetów wyrazili: Bo z Jego rodu jesteśmy. Jako pochodzący z rodu Bożego nie powinniśmy zatem sądzić, że Boski byt przypomina złoto, srebro, kamień, wytwór sztuki lub myśli ludzkiej.” – Dzieje 17:28-29

W swoim liście do kościoła w Koryncie apostoł Paweł napisał: “(…) dla wszystkich stałem się wszystkim, żeby zbawić przynajmniej niektórych” (1 Kor. 9:22) .Gdziekolwiek Paweł był, starał się głosić i nauczać w sposób zrozumiały dla obecnych tam ludzi, tak aby każdy mógł zrozumieć przesłanie Ewangelii. Kiedy rozmawiał z żydami, posługiwał się Pismami Starego Testamentu udawadniając boskość i ofiarę Jezusa. Kiedy rozmawiał z poganami stosował przykłady z ich życia i kultury. W swojej przemowie w Atenach apostoł Paweł użył przykładów, które ateńczycy rozumieli i dał im wyzwanie by spojrzeli na nie w innym świetle. Swoje przemówienie apostoł Paweł rozpoczął przytaczając słowa powszechnie znanego poety greckiego, nawiązując do faktu, że wszyscy “pochodzimy z rodu Bożego” zachęcił, aby zweryfikowali swoje spojrzenie na to, kim jest Bóg. Istota Boga nie może być ograniczona do kawałka metalu lub drewna. Prawdziwy Bóg różni się od bożków, które oni wielbią.

Pawła przemowy nie zawsze przynosiły zamierzony efekt i tak też było w tym przypadku. Tylko parę osób w Atenach uwierzyło w Jezusa. Ostateczna decyzja należy do słuchających: mają wybór, aby przyjąć lub odrzucić prawdę. Niemniej Pawłowe metody głoszenia Ewangelii są dla nas przykładem. Kiedy dzielimy się Dobrą Nowiną powinniśmy wiedzieć kim są nasi odbiorcy, znaleźć najpierw wspólny grunt i z tego miejsca dzielić się wiarą w sposób zrozumiały dla drugich.

Rozważania

  1. W każdym miejscu, gdzie Paweł głosił Ewangelię, ludzie przeciwstawiali się prawdzie, a mimo tego Paweł podejmował ryzyko i nigdy nie pominął okazji, by głosić Jezusa. Jak ci się wydaje, na jaki opór ty sam będziesz natrafiał w głoszeniu Ewangelii?
  2. Ateny były pięknym miastem, pełnym wspaniałych budowli i pomników, z których większość była poświęcona pogańskim bożkom. Ale Ateny były też światowym centrum intelektualnych, filozoficznych i religijnych dyskusji. W  Dziejach Apostolskich 17:16 napisane jest, że: “widok miasta pogrążonego w bałwochwalstwie wprawił go w stan duchowego wzburzenia”. Kultura dzisiejszych czasów niewiele różni się od tej ze starożytnych Aten. Mimo, że nie przyznajemy się otwarcie do czczenia bożków, to są one przecież dookoła nas. Bożkiem jest wszystko, co zajmuje w naszym życiu miejsce należne Bogu. Biorąc to pod uwagę, jakie bożki zauważasz w naszej kulturze? Które z nich mają swoje miejsce w twoim życiu? Które z nich wzbudzają w tobie niepokój?