Category: Kazania

Psalm 23 – Kazanie Steva Cartera

Psalmy Dawidowe to szkoła treningowa dla liderów uwielbienia. Możemy się z nich nauczyć, jak wyrażać żałość, żałobę, jak powinna wyglądać bliska relacja z Bogiem. Czytając Psalmy poznajemy charakter Boga. W naszym życiu potrzebujemy takich niezłomnych prawd, kim Bóg jest. Dawid w swoich Psalmach pisze: Bóg jest moją ucieczką, moją tarczą, moim obrońcą, moim zwycięstwem.
Psalm 22 mówi o ucisku, Psalm 24 mówi o namaszczeniu, a Psalm 23 uczy nas, jak doświadczyć satysfakcji i zaspokojenia pielgrzymując ku obietnicom Bożym.
Psalm 23
„1 PAN jest moim pasterzem, niczego mi nie zabraknie.
2 Sprawia, że kładę się na zielonych pastwiskach, prowadzi mnie nad spokojne wody.
3 Posila moją duszę, prowadzi mnie ścieżkami sprawiedliwości ze względu na swoje imię.
4 Choćbym nawet chodził doliną cienia śmierci, zła się nie ulęknę, bo ty jesteś ze mną; twoja laska i kij pocieszają mnie.
5 Zastawiasz przede mną stół wobec moich wrogów, namaszczasz mi głowę olejkiem, mój kielich przelewa się.
6 Zaprawdę dobroć i miłosierdzie pójdą w ślad za mną po wszystkie dni mego życia i będę mieszkał w domu PANA przez długie czasy.”

1. „PAN jest moim pasterzem, niczego mi nie zabraknie.”
Pisząc te słowa, Dawid przyjmuje postawę poddania, uznając swoją przynależność do Boga. W powyższych słowach przyznaje, że jest owcą. Owce nie należą do najmądrzejszych zwierząt, nie zaliczają się do najsilniejszych, najsprytniejszych. Mają słaby wzrok i słaby słuch. Są uparte i nie da się ich udomowić. Lew jest silny, nosorożec groźny, pies jest mądry, ale owca jest po prostu głupia. A Dawid przyznaje, że jest jak owca. Owce nie mają naturalnych liderów stada. Bez pasterza rozbiegną się, zagubią i zginą.
„Bóg jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie”.
Swiat będzie przekonywał, że ciągle ci czegoś brak: pieniędzy, odpowiedniej pozycji, wpływów, najlepszego samochodu, lepszej pracy…. A Słowo Boże mówi, że kiedy Bóg jest twoim pasterzem, to nie brak ci już niczego! Ilu z nas, wierzących w Jezusa, uczniów Chrystusa, tak na prawdę w to wierzy?
Ludzie często pytają: co ja z tego będę miał, że pójdę za Jezusem? Wzbogacę się? Będę zdrowszy? Czy mój ból i zmagania się skończą? Co z tego będę miał? W Ewangelii Jana w rozdziele 10 czytamy, jak Pan Jezus powiedział: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz oddaje swoje życie za owce” i „Ja przyszedłem, aby miały życie i aby miały je w obfitości”.
Więc, co będziesz z tego miał, że podążasz za Jezusem?
Będziesz miał JEZUSA!!!!
Będziesz miał pokój Pana Jezusa, Łaskę dzięki temu, co uczynił dla ciebie na krzyżu, będziesz miał dostęp do Ojca. Całe niebo będzie twoje.
Kiedy przyznasz, że jesteś jak owca i Pan jest twoim pasterzem, który cię prowadzi, to zrozumiesz, że tak naprawdę to nie brakuje ci już niczego. Masz pokój, miłość, przebaczenie, prawdę. W Jezusie wszystko to może stać się twoim udziałem. A to jest punkt zwrotny w życiu.

2. „Sprawia, że kładę się na zielonych pastwiskach,
W naszym zabieganiu, pochłonięci pracą i troską o każdy dzień, często nie dostrzegamy tych znamiennych momentów, w których Bóg pragnie nam coś przekazać.
Owce nie lubią się kłaść, ciężko jest zmusić je, żeby się położyły. Są bardzo lękliwe i płochliwe. Aby się położyć, muszą mieć poczucie bezpieczeństwa, co jest bardzo trudne, bo przestraszą się nawet muchy. Są bardzo uparte i kłótliwe. Pasterz musi do każdej z nich z osobna podejść, uspokoić i położyć na odpoczynek.
Niektórzy z nas mieli w swoim życiu czas, kiedy nic nie miało sensu, nie wiedzieliśmy, w która stronę się obrócić, dlaczego miało miejsce to, co się działo. Patrząc teraz wstecz, z perspektywy czasu możemy zauważyć, że Bóg próbował nas wyciszyć i dać odpoczynek. Ale w swoim zabieganiu byliśmy bardzo uparci i ślepi. A Bóg chciał, byśmy nie dali się wplątać w rzeczy tego świata, chciał abyśmy pozostali zanurzeni w Jego obecności i dobroci. Dobry pasterz nakaże ci czas odpoczynku, a to wymaga od nas zaufania i uległości.

3. „ prowadzi mnie nad spokojne wody
Owce nie lubią wartkiej wody.
Żyjemy w świecie pełnym jazgotu i zamieszania. Cały czas jesteśmy bombardowani SMS-ami, powiadomieniami o tym, co się właśnie wydarzyło na świecie. Rozprasza nas to i odciąga nasza uwagę od tego, co najważniejsze. Ale nasz Dobry Pasterz pomoże nam się wyciszyć, pozwoli naszej duszy nabrać świeżego oddechu. Poprowadzi nas do miejsca, gdzie w Bożej obecności będziemy mogli wreszcie odnaleźć swoją „tożsamość”.

4. „posila duszę moją
Posilenie oznacza, że musi być pokuta, za którą idzie odnowienie. W Księdze Ezechiela 34 i w Izazjasza 53, owce chcą iść własną drogą. W przypowieści o zagubionej owcy, pasterz pozostawia 99 i idzie szukać jednej, zagubionej owcy. Owce często gubią się i błądzą. Zagubione i zmęczone upadają, przewracając się na plecy i nie mogą już same powstać. Jeśli pasterz nie znajdzie ich na czas i nie postawi z powrotem na nogach, mogą nawet zdechnąć.
Czy miałeś takie dni, kiedy czułeś się zagubiony, pełen niepewności i lęku, zestresowany, przytłoczony zgubnymi decyzjami i poczuciem winy? Dobroć naszego Pasterza pomaga nam zrozumieć, ujrzeć naszą sytuację w poprawnym świetle, pobudza do pokuty za popełnione grzechy i decyzje, stawia nas na nogi, dodaje sił i pomaga odnaleźć poprawną drogę i stado.

5. „prowadzi mnie ścieżkami sprawiedliwości
W czasie zimy pasterz ze swoimi owcami pozostaje w domu, ale kiedy tylko zaczyna się wiosna, wyruszają razem na coroczną pielgrzymkę. Pasterz prowadzi swoje stado na szczyty pobliskich gór. W poszukiwaniu świeżej trawy, owce muszą się cały czas przemieszczać. Pasterz zna wszystkie ścieżki i dobre miejsca wypasu, więc prowadzi swoje stado dobrą drogą.
Nasz Dobry Pasterz zostawił nam swoje Słowo. Duch Święty nas poprowadzi. Została nam dana szansa chodzenia w prawdzie, miłości, łasce i mądrości, szansa podążania dobrą drogą. Niestety, tak często wybieramy inne drogi, swoje własne. A Dobry Pasterz chce nam pokazywać drogę i prowadzić po niej.
Starożytny historyk Józefus zapisał historię chłopca, który udał się do garnizonu rzymskiego, by odzyskać skonfiskowane przez żołnierzy owce. Całe zagrabione bydło było trzymane w jednej zagrodzie. Żołnierz słysząc żądanie chłopczyka roześmiał się i zapytał, jak pozna, które owce są jego. Chłopczyk założył się z nim, że jeśli uda mu się w olbrzymim stadzie innych zwierząt odnaleźć tylko swoje owce, to żołnierz mu je wyda. Wdrapał się na ogrodzenie i zaczął wołać swoje owce, śpiewając tylko im znaną melodię. Jedna po drugiej owce wychodziły ze stada i zgromadziły się przy chłopcu. W ten sposób odzyskał on wszystkie swoje owieczki.

Tak ważnym jest, żebyśmy znali głos naszego Pasterza. Tylko wtedy będziemy mogli za nim podążać. Nie znając Jego głosu będziemy się błąkać, a naszą uwagę odwracać będą głosy mediów telewizyjnych, internetowych, głos przeszłości, kłamstwa wroga. Staną się one naszym przewodnikiem w życiu i sprowadzą z dobrej drogi.
Jeśli przyznasz, że jesteś owcą i Pan jest twoim Pasterzem, i z ufnością będziesz podążał za Nim, to musisz poznać Jego Słowo, musisz nauczyć się rozpoznawać Jego głos.

6. „Choćbym nawet chodził doliną cienia śmierci, zła się nie ulęknę, bo ty jesteś ze mną
Droga na szczyty gór przepleciona jest dolinami.

Tak wiele ludzi dzisiaj żyje w ciągłym lęku. Dlaczego? Bo są jak owce bez pasterza. Kiedy masz Pasterza, któremu ufasz, kiedy wierzysz obietnicom Biblii, to zrozumiesz, że nie masz powodów do lęku.
Dawid pisze: „Choćbym nawet chodził doliną cienia śmierci, zła się nie ulęknę, bo ty jesteś ze mną; twoja laska i kij pocieszają mnie.
Widok pasterza z kijem i laską w ręku, nie przerażał owiec, raczej wzbudzał poczucie bezpieczeństwa. Pasterz gotowy był nie tylko do obrony swoich owiec. Na końcu laski pasterskiej był hak, z pomocą którego pasterz naprowadzał schodzące na bok owce na poprawną drogę. Laska była też bardzo pomocna w rozdzielaniu i uspakajaniu rozbrykanych owiec.
W dzisiejszych czasach ludzie nie lubią dyscypliny. Nie lubią, kiedy ktoś ich napomina, poprawia lub udziela nagany. Jednak, kiedy w pokorze możesz przyznać się do własnych błędów, kiedy wierzysz, że pasterz ma na myśli tylko twoje dobro, to wtedy umiesz zaufać Jego ocenie i osądowi. Kiedy pasterz pyta ciebie, dlaczego spotykasz się z tą osobą, dlaczego zapełniasz karty kredytowe, dlaczego zachowujesz się w niewłaściwy sposób, dlaczego grzeszysz – to przyjmiesz od Niego to napomnienie wiedząc, że On chce twojego dobra, pragnie abyś był szczęśliwy, chce ciebie pocieszyć i udzielić wsparcia. Swoim kijem pasterskim chce skierować cię we właściwą stronę i przyprowadzić do właściwego stada. Wielu z nas nie lubi czytać Słowa Bożego, bo konfrontuje nas z tymi sferami naszego życia, które wymagają zmiany, obnaża nasze złe nawyki, uzależnienia i błędny sposób myślenia. Kiedy w szczerości przyznamy się do tego przed naszym Dobrym Pasterzem, mówiąc: proszę pomóż mi – On nam pomoże. Doda nam siły i odwagi by walczyć z tym, co jest w nas nieprawidłowe.
Wielu z nas często przybiera raz postawę owcy, a raz postawę „pasterza”. Przyznajemy, że jesteśmy owcą, kiedy tylko nam to odpowiada, ale częściej przybieramy postawę „pasterza” pouczając i udzielając nagany innym. Nie chcemy przyjąć Bożego upomnienia, ale z gorliwością jesteśmy gotowi osądzać innych.
Zastawiasz przede mną stół wobec moich wrogów,
Na koniec lata, kiedy wszystko powoli zamiera na szczytach gór, pasterz sprowadza swoje owce na obfitujące w zieleń równiny. Bardzo często pośród wysokich traw i bujnych krzewów kryją się drapieżniki, czekające na łatwą ofiarę.
Bóg czasami przyprowadzi cię do wspaniałych miejsc błogosławieństw, ale tam będą już na ciebie czekać „drapieżniki”, gotowe by krytykować, poddawać w wątpliwość twoje powołanie i wizję. Swoim gadaniem będą próbować zasiać zwątpienie, odciągnąć twój wzrok od Dobrego Pasterza. Ale pamiętaj, że nasz Pasterz ma wszelką moc i autorytet, by nas bronić i zachować od złego. On specjalnie dla ciebie przygotował ucztę, a wróg może się tylko bezsilnie przyglądać.

7. „namaszczasz mi głowę olejkiem, mój kielich przelewa się.
W czasach Dawida namaszczenie olejem oznaczało uzdrowienie, błogosławieństwo, Bożą przychylność, ochronę, nadanie pozycji i zadania do spełnienia.

8. „Zaprawdę dobroć i miłosierdzie pójdą w ślad za mną po wszystkie dni mego życia i będę mieszkał w domu PANA przez długie czasy.
W jesieni pasterz przyprowadza owce do domu.
W jesieni naszego życia, nasz Dobry Pasterz bezpiecznie poprowadzi nas do domu. W innym Psalmie Dawid pisze, że lepszy jest jeden dzień w przedsionkach Pańskich, niż tysiąc gdziekolwiek indziej. A my spędzimy całą wieczność i to nie w przedsionkach, ale tuż przed samym tronem Boga. Jak piękna to obietnica!

Jestem jak owca, potrzebuję Pasterza. Mój Pasterz zabierze mnie na pielgrzymkę życia i podaruje mi obietnice Boże. W czasie tej podróży nauczę się bezgranicznie ufać mojemu Zbawcy, we wszystkim polegać tylko na Nim, a On będzie mnie zmieniał, kształtował i odnawiał moje życie.

Osiem Bożych obietnic z Psalmu 23
1. Nie brak mi niczego – w Jezusie mam wszystko
2. On nakłoni mnie do odpoczynku
3. Będzie mnie prowadził
4. Będzie posilał i wzmacniał duszę moją
5. Będzie mnie pouczał
6. Niczego nie muszę się już lękać
7. Namaszcza moją głowę olejem
8. Będę mieszkał w domu Pana na wieki

steve cSteve Carter

Kultywując opanowanie i wstrzemięźliwość – Steve Carter, niedziela, 27 sierpnia

miłość owocem

Samokontrola, wstrzemięźliwość, opanowanie

Już od dziecka słyszymy te słowa: opanuj się, kontroluj się, naucz się panować nad sobą, zapanuj nad sobą. Co oznacza to słowo „samokontrola”? Greckie słowo “egkrateia” znaczy dosłownie: posiadać siebie samego, mieć kontrolę i władzę nad sobą. Grecy wierzyli że Egkrateia to najważniejsza sfera życia, która zapewnia sukces. W tamtych czasach istniały dwa dominnujące trendy filozoficzne:

  1. Stoicyzm – okazywanie jakichkolwiek emocji jest niepoprawne, prowadzi do upadku, muszę sobie dać sam radę ze wszystkim, wszystko zależy ode mnie, mój sukces życiowy i zawodowy jest wynikiem mojej ciężkiej pracy a niepowodzenie jest wynikiem moich emocji i słabości

Ja muszę mieć wszystko pod kontrolą. Etyka stoicka, która większości ludzi kojarzy się ze słowem “stoicyzm”, opiera się na zasadzie osiągania szczęścia przez wewnętrzną dyscyplinę moralną, sumienne spełnianie tych obowiązków, które spadają na nas naturalną koleją rzeczy, oraz odcięcie swoich emocji od zdarzeń zewnętrznych, Prawdziwie cnotliwy człowiek to ten, który osiągnął stan pełnej obojętności do świata – niczego nie pragnie i niczego się nie lęka.

  1. Epikureizm – epikurejczycy oddawali się prowadzeniu emocji, chcieli doświadczać wszystkiego, w ten sposób pojmując wolność, popadali w alkoholizm, rozwiązłość, a w końcowym efekcie stawali się niewolinikami swoich nieposkromionych emocji i żądzy. Epikureizm –  zakładał, że dobro równa się przyjemności i dlatego życie szczęśliwe to życie, w którym suma doznanych przyjemności jest większa niż suma cierpienia.

 

Wszyscy znamy takie osoby w naszym środowisku: kogoś, kto wszystko chce kontrolować, nigdy nie  prosi nikogo o pomoc, wspina się po drabinie sukcesu za wszelką cenę i kogoś, kto nie dba o nic, pod przykrywką wolności robi rzeczy niepoprawne i szkodliwe, usprawiedliwiając je wolnością wyboru i życia.

Jednym z takich przykładów w Biblii jest historia o dwóch synach i ojcu. Młodszy syn chciał „wolności”, życia bez zobowiązań i odpowiedzialności, bez potrzeby rozliczania się przed rodziną ze swoich poczynań. Zażądał więc od ojca, by ten jeszcze za swojego życia dał mu jego połowę spuścizny, bo pragnie żyć swoim własnym torem. Ojciec przychylił się do bezmyślnego żądania młodszego syna. Ten w krótkim czasie przepuścił wszystkie pieniądze i stracił wszystkich „przyjaciół”, których dzięki nim pozyskał, i znalazł się w opłakanej sytuacji: w obcym kraju, w nędzy pasł świnie i żywił się tym, co one. Bał i wstydził się powrócić do domu ojca. Nie rozumiał pojęcia łaski, nie wierzył, że ojciec mógłby wybaczyć mu jego zachowanie. Ale przyciśnięty sytuacją, w desperacji postanawia powrócić do domu. Ku jego całkowitemu zaskoczeniu, ojciec wybiega naprzeciw, obejmuje i wita, i wystawia powitalną ucztę na cześć jego powrotu. Mamy też postać starszego syna, który całe życie obowiązkowo spełniał swoją rolę, zawsze przykładnie wywiązując się ze wszystkiego. Ten też nie mógł pojąć łaski ojca względem młodszego syna. Zdenerwowany, sfrustrowany zachowaniem ojca i brata, nie chcąc okazać swoich emocji, opuszcza przyjęcie i kiedy ojciec podchodzi do niego próbując wytłumaczyć motywy swoich decyzji, starszy syn oburza się: to przecież niesłuszne, nie w porządku wobec niego samego, tego, który zawsze wszystko robił tak, jak trzeba, który był wzorem obowiązkowości, lojalności i synowskiej miłości.

Z których z synów ty sam się identyfikujesz? Czy masz tendencje, by chować swoje emocje i potrzeby przed innymi, trzymając wszystkich na dystans, w trudnych sytuacjach udając, że wszystko masz pod kontrolą? Czy też masz tendecje, by w trudnych i odpowiedzialnych sytuacjach uciekać do tzw. pocieszycieli (alkohol, narkotyki, itp.), oddawać się niepohamowanym chęciom i porywom emocji?sowa-dystans-spokc3b3j-opanowanie

Ale żaden z tych dwóch synów nie demonstruje biblijnego pojęcia opanowania, wstrzemięźliwości i samokontroli.

 

 „A ci, którzy należą do Chrystusa, ukrzyżowali swoje ciało wraz z namiętnościami i pożądliwościami.” – Gal 5:24

Apostoł Paweł nauczał, że każdy z nas ma ciało, tzn. że wewnątrz każdego z nas jest nasza natura, która nakłania nas do grzechu: do plotkarstwa, rozwiązłości, pychy, zazdrości, chciwości, złości, obmowy i do agresji. Tak więc, kiedy zostaniemy sprowokowani, to nasza natura skłania nas do robienia tego, czego nie powinniśmy, do poddania się pokusom i naszym złym skłonnościom.

Ale apostoł Paweł mówi też do nas, że ci, którzy są w Chrystusie, są opanowani, wstrzemięźliwi, pełni samokontroli, bo poddali swoje pasje i pragnienia Jezusowi, przybijając je z Nim do krzyża. Kiedy Paweł mówi o wstrzemięźliwości i samokontroli, to tak naprawdę nie ma na myśli tego, że my sami się kontrolujemy, czy też żyjemy w podporządkowaniu się naszym potrzebom i chęciom, ale mówi on o tym, że jest to dobrowolne poddanie własnego „ja” woli Chrystusa. Oddanie Jemu pod kontrolę naszych pasji, namiętności, wszystkiego, co mogłoby odciągnąć nas od życia, jakie Bóg dla nas zamierzył.

Zadaj sobie pytanie: jaką postawę przyjąłeś w swoim życiu? Postawę stoicką, czy też epikurejską? Czy sam próbujesz kontrolować swoje namiętności i pokusy, starając się o własnych siłach mieć wszystko pod kontrolą? To nie jest biblijna postawa.

Czy też samokontrola polega u ciebie na tym, że robisz to, co chcesz, nie zważając na konsekwencje, normy społeczne i etyczne, bo przecież ty jesteś panem swoich poczynań? To jest epikurejska postawa życiowa, która prowadzi do samozniszczenia.

Czy też masz poprawne zrozumienie łaski i w szczerości przyznając się przed Jezusem do swoich słabości i wad, namiętności i skłonności, do swojej cielesnej natury, która nagina cię w kierunku grzechu, Jego woli poddajesz swoje życie i swoją cielesność?

Wiele osób powie, że właśnie tego pragnie, ale większość z nas nie wie, jak to osiągnąć.

W jaki sposób więc możemy dojść do tego zrozumienia, jak wprowadzać w życie te wartości?

„Człowiek, który nie panuje nad swoim duchem, jest jak miasto zburzone i bez muru.” – Księga Przypowieści Salomona 25:28

W tamtych czasach, dookoła każdego miasta budowany był mur obronny, by chronić dobytek i mieszkańców przed grabieżą, porwaniami, napadami, obcymi wojskami, by żyć w pokoju i dobrobycie. W Księdze Nehemiasza czytamy, jak powraca on do swojego miasta, do Jeruzalem i do Świątyni Boga Izraela, zastając mury tego miasta zniszczone. Świątynia już wiele razy była ograbiona i znieczeszczona. Nehemiasz organizuje zespół budowniczych i robotników, by w trosce o miasto, jego mieszkańców i o Świątynię Pańską, odbudować mury.

„I powiedzieli mi: «Ci pozostali, którzy w tamtejszym okręgu uniknęli uprowadzenia, znajdują się w wielkiej biedzie i pohańbieniu; mur Jerozolimy jest zburzony, a bramy jej są ogniem spalone».  I oto, gdy to usłyszałem, usiadłem, płakałem i trapiłem się całymi dniami, pościłem i modliłem się w obecności Boga niebios.” – Nehemiasza 1:3-4

Nasze ciało jest świątynią Ducha Świętego (1 Kor 6:19-20). Jak wyglądają nasze mury obronne? Biblia wiele razy wspomina, że diabeł próbuje nas zniszczyć, ograbić, zdusić naszego ducha, wykraść naszą duszę. Diabeł bezustannie próbuje zniszczyć twoje małżeństwo, relacje, twoją rodzinę. W obronie naszej duszy, naszych rodzin, naszego serca, musimy sprawdzić stan naszych murów obronnych. Musimy zidentyfikować dziury w naszym murze. Dla niektórych z nas taką dziurą w murze jest pożądanie, niepoprawne myśli, a diabeł bez ustanku próbuje  przez to doprowadzić cię do grzechu. Dla niektórych z nas jest to nasz perfekcjonizm: wszystko musi być idealne, moja praca, pozycja, mój dobytek, i diabeł podszeptuje, że przecież nic nigdy nie jest wystarczająco dobre, i całe twoje życie zaczyna polegać na zdobywaniu dóbr, pozycji i wpływów, i z czasem zaniedbujesz rodzinę i kościół. Może dla niektórych z was jest to skłonność do agresji, wybuchowość, a diabeł specjalnie stawia na twojej drodze ludzi i sytuacje, by steve aug 27 - 2wyprowadzić ciebie z równowagi, byś zgrzeszył swoim postępowaniem, a wtedy wstyd zabiera ci radość i pokój wewnętrzny. Może dla niektórych z was pieniądz jest taką dziurą; może karty kredytowe są zapełnione i diabeł wykradł pokój i radość z twojego życia. Dla niektórych z nas mogą to być niezdrowe relacje z ludźmi: jesteś uzależniony od opinii i wpływów osób, które nie mają dobrego wpływu na twoje życie i zdrowie, a szatan to wykorzysta i powoli będzie okradał cię z twojego poczucia wartości, miłości i zadowolenia. A być może myślisz sobie, że ty w ogóle nie masz takiego problemu – to zmagasz się z pychą przyjacielu i diabeł też użyje to, aby zniszczyć twoje relacje z Bogiem i ludźmi i zapobiec ich naprawie.

Najczęściej nie podchodzimy tak poważnie do kwestii naszego ciała, jak Bóg do tego podchodzi. Nie przykładamy wagi do tego, co wchodzi do naszego ciała, co ma na nie wpływ. A dla Boga jest to bardzo ważne, bo nasze ciało jest świątynią Ducha Świętego, a szatan poprzez dziury w naszym murze obronnym okrada nas i zagłusza głos Ducha Swiętego.

Czy w naszym życiu codziennym chronimy naszą świątynię tak, jak nam o tym mówi Biblia?

Więc, jak rozpoznać słabe miejsca naszego sytemu obronnego?

Każdy z nas ma za sobą nie tylko historię własnego życia, ale też historię pokoleniową, której kiedy dobrze się przyjrzymy, to będziemy w stanie zauważyć słabości i skłonności rodzinne, a to pomoże nam zaadresować je poprawnie. W niektórych rodzinach widoczna jest pokoleniowa skłonność do agresji, alkoholizmu, słabej woli, depresji. Kiedy jesteśmy tego nieświadomi, to diabeł właśnie to wykorzysta, żeby nas uderzyć i zniszczyć. Zdanie sobie sprawy ze swoich skłonności i słabości pomoże nam podjąć prace nad wzmocnieniem tych sfer i wyczuli nas na wszelkie ataki w tych dziedzinach.

Czy znasz swoje pokoleniowe skłonności? Czy wiesz, jaką słabość twojego charakteru diabeł może wykorzystać, by nakłonić cię do grzechu? Czy zdajesz sobie sprawę z tego, w jakich dziedzinach życia diabeł z łatwością może cię podejść i wymanewrować?

Stoik powie: ja sam sobie dam radę, ja nie mam żadnych słabych punktów. Epikurejczyk powie: po co mi mury, bez murów nie muszę się martwić o dziury w nich.

Ale Chrystusowy sposób na życie to sposób Łaski, więc spójrzmy na ten problem z perspektywy łaski, byśmy wiedzieli, jak możemy kultywować w swoim życiu samokontrolę, wstrzemięźliwość i opanowanie.

„Ukazała się bowiem łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom i poucza nas, abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i żądz światowych, rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie żyli na tym świecie, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie za nas, aby odkupić nas od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud wybrany na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków.” – List do Tytusa 2:11

Boża łaska – każdy nasz oddech jest łaską Bożą. Bóg ofereuje ją KAŻDEMU: stoikom i epikurejczyko też – KAŻDEMU!

Ta łaska Boża daje nam siłę i uczy nas, jak powiedzieć „nie” pokusom i namiętnościom i bezbożności.

Wszystko opiera się na Łasce Bożej. Otwórzcie się więc na nią, przyjmijcie ją do swojego życia, a wtedy zrozumiecie, na czym tak naprawdę ona polega, że wasze ciała są świątynią Bożą i że Bóg chce je chronić.download

Jak więc kultywować samokontrolę, opanowanie i wstrzemięźliwość w naszym życiu?

  1. Każdego dnia i chwili wybierz Łaskę i zdaj się na nią, niech ona będzie motorem wszystkiego co robisz, motywem każdego twojego działania;
  2. Szczera ocena naszych murów i systemu obronnego; gdzie są dziury w twoim murze obronnym, jakie pokoleniowe skłonności mogą przysporzyć tobie problemów i stać się powodem do upadku i zniszczenia,pamiętaj, że diabeł jest przebiegły i podstępny (Księga Rodzaju 3:1, 1 Piotra 5:8)
  3. Zaproś Doradcę i Pocieszyciela (Ducha Świętego), by pomógł ci odbudować i wzmocnić twój system obronny
  4. Perspektywa wieczności jest większa, piękniejsza i mocniejsza niż chwilowe zachcianki i namiętności; poprawna wizja wieczności sprawia, że pożądamy jej dużo mocniej niż czegokolwiek innego na tej ziemi. Poprawna wizja i zrozumienie wieczności przeważa szalę na stronę dobrych decyzji i wyborów. To, co chwilowe i doczesne nie jest w stanie równać się z pięknem i radością wieczności.

I kiedy będzies zmiał takie chwile, że pokusy zwyciężą, to wróć do puntku pierwszego, przyjmij łaskę i rusz w kierunku odbudowy, zlokalizuj słaby punkt, poproś Doradcę, by pomógł ci wzmocnić i odbudować tą sterfę, i skoncentruj się na wieczności i jej nieprzemijającym pięknie.

Na tym właśnie polega poddanie wszystkiego Jezusowi, życie w Łasce i kultywowanie samokontroli, opanowania i wstrzemięźliwości w naszym życiu.

Kiedy Łaska stanie się twoim sposobem na życie, będziesz umieć spojrzeć na swoje życie krytycznie, nazwać rzeczy po imieniu, zlokalizować swoje słabe punkty, przyznając, że potrzebujesz wciąż łaski, że potrzebujesz Zbawiciela, i będziesz umiał poddać swoje życie Temu, który sam oddał swoje życie z a ciebie po to, bys mógł być w porządku przed Bogiem, ludźmi i sobą już na całą wieczność.

“Moim pragnieniem jest, by nasz kościół składał się z ludzi, którzy znają siebie samych, swoje słabości i skłonności i umieją powiedzieć: tak widzę to i nie dam się sprowokować do grzechu, będę żył życiem poddanym Bogu, będę ufał temu, co mówi Pismo Święte, będę ufać Duchowi Świętemu i słowom Pana Jezusa i apostołów, będę wprowadzałje w życie ufając, że poprzez to Bóg pomoże mi kultywować i wydawać najlepsze owoce. Ludzie, którzy tak własnie robią, mają miłość, radość, pokój, cierpliwość, są uprzejmi, okazują dobro, są pełni łagodności, wierni i wstrzemięźliwi.” – Steve Carter

Czy twoje życie oparte jest na Łasce? Czy poddałeś się jej? Bo wszystko zaczyna się właśnie od tego. Jeśli to zrobisz, to Bóg uczyni cos tak pieknego w twoim życiu, że kiedy ludzie to zobaczą i dotkną, to zapragną takiego samego życia, i poprzez to będziesz miał okazję powiedzieć im, czym jest i na czym polega ta prawdziwa Łaska. Życie drugich ulegnie zmianie. A wszystko zaczyna się od tego, że ty sam poddasz się Łasce.

hqdefault

Kazanie w wersji anglojęzycznej jest do obejrzenia na stronie willowcreek.tv

 

Kultywując Boży pokój – Steve Carter 9 lipca

Message-1-1

Przez ostatnich parę niedziel rozważamy, jak w naszym życiu powinniśmy kultywować owoce Ducha. Pan Jezus powiedział, że właśnie po owocach Ducha ludzie poznają, że jesteśmy Jego uczniami. Mówilismy już o tym, jak kutywować miłość w dzisiejszej kulturze egocentryzmu i samozachowania, i jak kultywowac radość w naszym życiu, kiedy ten świat uczy nas koncentrować się tylko na dobrach materialnych.

Teraz będziemy rozważać, jak kultywować Boży pokój – szalom.

Kiedy czytamy Biblie, to zauważymy, że jedno słowo i idea przewija się przez jej strony: szalom. Pan Jezus, jakiego znali apostołowie, Bóg, jakiego znali prorocy Starego Testamentu – to Bóg pokoju. Ale wielu z nas pojmuje pokój jako czas bez konfliktu, bez opresji i konfrontacji, i właśnie taki pokój próbujemy zachować. Ale Biblijne pojęcie pokoju jest inne. Cornelius Plantiga Jr., w swojej książce “Not the way it suppose to be” (tłm. Nie tak, jak to powinno być), w taki sposób definiuje pokój:

„Integracja ludzi i stworzenia z Bogiem w czynieniu sprawiedliwości, spełnianiu Jego woli, i w niesieniu radości – to właśnie określa hebrajskie słowo „szalom”.  My określamy to słowem „pokój”, ale tak naprawdę oznacza to coś wiele więcej niż pokój umysłu, czy czas bez wojny i konfliktów. W Biblii szalom oznacza uniwersalny rozwój i rozkwit, scalenie i zadowolenie – bogactwo obecnego stanu rzeczy, w którym wszystkie naturalne potrzeby są zaspokojone i naturalne talenty i uzdolnienia w działaniu, stan rzeczy, który wyzwala w nas radosny zachwyt, kiedy nasz Stwórca i Zbawca otwiera drzwi i wita swoje stworzenie, w którym ma upodobanie. Szalom innymi słowami, to życie takie jak powinno wyglądać.”

Szalom nie jest słowem, które oznacza jedynie pokój. To słowo, w kontekście języka i kultury hebrajskiej i tak, jak go pojmowali Pan Jezus i apostołowie, wyraża pięć konceptów:

  1. Powitanie
  2. Spójność
  3. Harmonia
  4. Spełnienie
  5. Miejsce

Capture

Kiedy wywieramy nacisk na owoc, to coś dobrego zaczyna z niego wypływać. A co wypływa z nas, kiedy nagle znajdziemy się pod dużą presją, czy to finansową, emocjonalną, czy fizyczną? Czy jest to jakieś niecenzuralne słowo, podniesiona pięść, nieodpowiednie zachowanie? Psalm 34:14 mówi:

“Odwróć się od zła i czyń dobrze, szukaj pokoju i dąż do niego.”

Apostoł Paweł pisząc listy rozpoczynał i kończył je słowami: niech Bóg obdarzy was swoją łaską i pokojem. Sam Pan Jezus, podczas ostatnich chwil ze swoimi uczniami powiedział:

“Pokój (szalom) zostawiam wam, mój pokój (szalom) daję wam; daję wam nie tak, jak daje świat. Niech się nie trwoży wasze serce ani się nie lęka.” Ewangelia Jana 14:27

  • Moje szalom zostawiwam wam, moje szalom wam daję; nie tak, jak to robi świat, Ja nie postępuję tak, jak ten świat. Więc, za każdym razem, kiedy jesteście prześladowani, odczuwacie presję i niepokój, nie lękajcie się, bo z moim pokojem, z moim szalom, coś lepszego może się z tego wyłonić, coś lepszego może zaistnieć. parafraza – Steve Carter

Więc, co oznacza szalom?

  1. Powitanie

Jeden z rabinów powiedział, że szalom to sposób, w jaki się witamy, w jaki rozmawiamy ze sobą, w jaki sposób się rozstajemy i wszystko co wydarza się pomiędzy. Witając druga osobę słowem szalom, deklarujesz, że Bóg jest obecny na tym miejscu, przy tym spotkaniu, w tej rozmowie i rozumiesz, że osoba, z którą rozmawiasz, nosi w sobie obraz Boga. Wyrażasz w ten sposób, że chcesz by ta rozmowa była dobrem dla tej osoby. Kiedy mówisz szalom rozstając się z tą osobą, to życzysz mu w ten sposób, aby Bóg go prowadził, by szedł w pokoju. Szalom to powitanie kogoś pokojem i przy rozstaniu – odesłanie z pokojem. To życzenie, by to spotkanie przepełnione było obecnością i pokojem Bożym.

2. Wewnętrzna spójność

Apostoł Paweł pisał w liście do Kolosan:

“A pokój Boży (szalom) niech rządzi w waszych sercach” – Kol. 3:15

Parafrazując: niech Chrystusowy szalom, niech szalom Ewangelii rządzi, przejmie panowanie i pprowadzenie w naszych sercach. (Steve Carter)

“A sam Bóg pokoju (szalom) niech was w pełni uświęci, a cały wasz duch, dusza i ciało, nich będa zachowane bez zarzutu na przyjście naszego Pana Jezusa Chrystusa,” – 1 Tes. 5:23

Werset ten mówi, że Ewangelia nie polega tylko na tym, aby dotrzeć do nieba, ale też na tym, aby tu na ziemi już żyć pokojem Bożym – szalom. Ale wielu z nas brakuje zaufania.

Wielu z nas doznało krzywdy i bólu w życiu. Być może twoje dzieciństwo spędziłeś w domu, w którym rządził alkohol lub inny nałóg, może byłes molestowany i żyłeś pod przemocą fizyczną i psychiczną. Być może ktoś niesłusznie cię zniesławił i obmówił, i lękasz się relacji z drugą osobą. Wielu z nas, w obawie przed następnym bólem i zawodem, nauczyło się głęboko ukrywać swoją przeszłość, ból i uczucia. Nauczyliśmy się obchodzić na palcach dookoła drażliwych i trudnych sytuacji, starając się nawet nie dotknąć ich powierzchni. Być może żyjesz przekonaniem, że wystarczy ci tylko Bóg i nie chcesz nikogo więcej wpuścić do swojego życia. Ale Jezus pragnie nie tylko, żebyś był z Nim jednego dnia w niebie, ale abyś żył z nim na co dzień już teraz; On już teraz pragnie zbawić nie tylko twoją duszę, ale uzdrowić i odnowić całe twoje jestestwo. Jezus pragnie, by wszystko w tobie doznało odkupienia, odnowienia i odrodzenia: całą twoją przeszłość, każde bolesne wydarzenie, każdą chwilę, w której czułeś się odrzucony, porzucony i niechciany. To właśnie oznacza słowo szalom: cała twoja osoba, duch, dusza i ciało, scalone i w pełni poddane Bogu. Spójność w szalom polega na odkupieniu całego człowieka, każdej sfery jego życia. Ale jak to osiągnąć? Z obawy przed bólem i zawodem, nakładamy różne maski, w zależności od tego, co jest od nas oczekiwane, co będzie uznane za zaletę i zysk w danej sytuacji. Obawiamy się, że inni nie zaakceptują nas takich, jacy na prawdę jesteśmy. I często w taki sam sposób  przychodzimy do Boga. Dajemy Mu tylko to z naszego życia, co wydaje nam się, że się Bogu spodoba. Nie odkrywamy przed nim całego bólu i życia, a Bóg pragnie uzdrowić wszystko w naszym życiu, by nasza dusza, duch i ciało było scalone i spójne. Byśmy umieli być sobą w każdej sytuacji. Ilu z naszych znajomych, współpracowników, a nawet przyjaciół nie wie, że jesteśmy uczniami Chrystusa?

3. Harmonia

Szalom to życie w harmonii ze Stwórcą i z Jego planem dla naszego życia. Wsłuchiwanie się w to, co On pragnie byś robił, wypełnianie zadania, które On postawił na twojej drodze: pomaganie drugim, głoszenie Ewangelii, czy angażowanie się w trudne zagadnienia tego świata. Harmonia polega nie tylko na relacji z Bogiem, ale ta relacja powinna pobudzać nas do relacji z innymi i z całym Bożym stworzeniem. Bóg pragnie odkupić i odnowić każdego człowieka i całe Swoje stworzenie, a my jesteśmy powołani, by być częścią tego planu.

4. Spełnienie

Jako uczniowie Jezusa jesteśmy powołani do wypełnienia specyficznej misji, szczególnego zadania. Jesteśmy powołani do życia według pewnych, Chrystusowych standardów. W liście do Hebrajczyków (12:14) apostoł Paweł pisze:

“Dążcie do pokoju ze wszystkimi”

Ale aby dążyć do pokoju (szalom) ze wszystkimi, musimy umieć żyć w pokoju z samym sobą. Każdy z nas jest od czegoś uzależniony: od alkoholu, narkotyków, pewnego sposobu zachowania, nawyków, innych ludzi, sposobu myślenia. Powinniśmy poddać się Bogu, całe nasze życie, każdą sferę naszego jestestwa, otworzyć się i poddać Jego pracy nad zmianą i odnowieniem naszego życia. Żeby osiągnąć szalom w naszym życiu, musimy być szczerzy przed samymi sobą i umieć przyznać się do naszych błędów i upadków. Musimy podjąć kroki ku naprawie tego stanu rzeczy.

Szalom w Biblii jest używane współzależnie z prawością i sprawiedliwością. By osiągnąć pełnię Bożego szalom, prawość i sprawiedliwość musi obecna w naszym żcyiu. Aby głosić drugiemu człowiekowi Ewangelię, musimy umieć żyć w zgodzie z samym sobą, być pewni naszego powołania i wieczności, być pełni szalom.

5. Miejsce

Szalom to też coś, czego oczekujemy, coś czego wypatrujemy w górze, coś ku czemu podążamy. To pokój i stan rzeczy, którego przykładem jest niebiańskie Jeruzalem, W Księdze Objawienia jest napisane, że Bóg “otrze z ich oczu wszelkie łzy. Nie będzie już więcej śmierci, smutku, płaczu ani bólu. Wszystko to przeminęło wraz ze starym światem”. Żyjąc tu na ziemi, powinniśmy być odzwierciedleniem, nośnikiem tej obietnicy i zapowiedzi. Nasze zachowanie, nasze życie powinno odzwierciedlać to przekonanie, że wieczność jest przygotowana dla nas.

 

Więc jak kultywować szalom?

  1. W codziennym życiu powinniśmy przedkładać integralność naszej osoby z duchem Ewangelii nad instynkt ochrony własnego ego i uczuć;
  2. Ważne jest rozpoznanie sedna naszych problemów i  zachowań, by móc je poprawnie zaadresować
  3. Bądź taką samą osobą zawsze i wszędzie, w każdej sytuacji bądź sobą
  4. Czytając medytujmy i rozważajmy słowa z Listu do Efezjan,  bo jesteśmy powołani, byśmy sami, będąc kształtowani przez Boga na nowego człowieka, wnosili zmianę w ten świat, gdyż nie taki świat Bóg miał w zamyśle.

List do Efezjan 2:12-22

“Byliście w tamtym czasie bez Chrystusa, obcy względem społeczności Izraela i obcy przymierzom obietnicy, niemający nadziei i bez Boga na świecie.  Lecz teraz w Chrystusie Jezusie wy, którzy niegdyś byliście daleko, staliście się bliscy przez krew Chrystusa. On bowiem jest naszym pokojem, on, który z obydwu uczynił jedno i zburzył stojący pośrodku mur, który był przegrodą; Znosząc przez swoje ciało nieprzyjaźń, prawo przykazań wyrażone w przepisach, aby z dwóch stworzyć w samym sobie jednego nowego człowieka, czyniąc pokój;  I aby pojednać z Bogiem obydwu w jednym ciele przez krzyż, zgładziwszy przez niego nieprzyjaźń. A gdy przyszedł, zwiastował pokój wam, którzy byliście daleko, i tym, którzy byli bliscy. Przez niego bowiem my, obie strony, mamy przystęp w jednym Duchu do Ojca. A więc nie jesteście już więcej obcymi i przybyszami, ale współobywatelami z świętymi i domownikami Boga; Zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Jezus Chrystus; Na którym cała budowla razem zespolona rośnie w świętą świątynię w Panu; Na którym i wy razem się budujecie, aby być mieszkaniem Boga przez Ducha.”

steve july 9„Moi drodzy bracia i siostry, obyśmy w tym tygodniu, kiedy będziemy odczuwać presję i ucisk, obyśmy nie unikali i uciekali od nich, ale stawili im czoła, i oby to wyzwoliło tylko to, co najlepsze w nas; niech wypływa z was pokój – szalom Jezusa Chrystusa; obyśmy poddali mu każda sferę naszego życia, tę piękne i dobre, i te bolesne i trudne; i obyście na każdym miejscu doświadczali Jego pokoju. Szalom!” – Steve Carter

Kultywując miłość Bożą – Steve Carter cz.1

Capture Steve 1

Jak kultywować miłość w egocentrycznej kulturze tego świata? Jakie są owoce życia w Duchu Świętym? Jak żyć w Duchu Świętym?

Pierwszy raz czytamy o Duchu Świętym na kartach Księgi Rodzaju, kiedy to Duch Święty, biorąc aktywny udział w stwórczym dziele, “unosi się nad wodami”(Ks. Rodz. 1:2). W czasach Starego Testamentu Duch Święty był udzielany określonym osobom, dla określonych celów, tylko na określony czas: prorokom, królom, rzemieślnikom i artystom.

W Ewangeli Jana (8:7-16) Pan Jezus zapowiada, że po Jego odejściu przyjdzie Duch Święty, który będzie pouczał, wyposażał do służby, wzmacniał, pocieszał i prowadził. W dniu Zielonych Świąt te słowa Pana Jezusa zostały wypełnione, kiedy Duch Święty został wylany na wszystkich wierzących w Pana Jezusa i jest dostępny dla każdego, kto wyzna Jezusa Panem swojego życia. Każdy chrześcijanin może powiedzieć, że nie tylko doświadcza bliskości i obecności Boga, ale jest też człowiekiem Ducha. Duch Święty pracuje w nas, kształtując i przemieniając w podobieństwo Pana Jezusa.

W Nowym Testamencie Duch Święty jest centralną postacią życia każdego chrześcijanina, bez Niego nie jesteśmy zdolni wydawać dobrych owoców wiary.

List do Galacjan 5:13-26

Przyjaciele, zostaliście powołani do życia w wolności. Nie po to jednak, aby gonić za przyjemnościami, ale aby okazywać innym miłość i pomagać im. Całe Prawo Mojżesza streszcza się bowiem w jednym przykazaniu: „Kochaj innych ludzi jak samego siebie!”. Jeśli więc zachowujecie się jak dzikie zwierzęta, kąsające się nawzajem i skaczące innym do oczu, to uważajcie, żebyście się przypadkiem nawzajem nie pożarli. Posłuchajcie mnie! Niech waszym życiem kieruje Duch Święty, a wtedy nie będziecie ulegać grzesznym pragnieniom. Pomiędzy Duchem a ludzkimi grzesznymi pragnieniami istnieje bowiem konflikt. Siły te są sobie przeciwne, dlatego nie możecie żyć tak, jak czujecie, że powinniście. Jeżeli jednak pozwolicie się prowadzić Duchowi Świętemu, Prawo Mojżesza nie będzie miało nad wami żadnej władzy. Uleganie grzesznym ludzkim pragnieniom prowadzi do: rozwiązłości seksualnej, nieczystości, niemoralności, oddawania czci podobiznom bożków, czarów, nienawiści, kłótliwości, zazdrości, gniewu, egoistycznych ambicji, niezgody, rozłamów, zawiści, pijaństwa, hucznych imprez i innych tego typu zachowań. Po raz kolejny przypominam wam, że ci, którzy tak żyją, nie wejdą do królestwa Bożego. Natomiast owocem działania Ducha Świętego jest: miłość, radość, wewnętrzny pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność,  łagodność, opanowanie. Takim postępowaniem nie łamie się Prawa. Ci zaś, którzy należą do Chrystusa, przybili do Jego krzyża swoje ludzkie skłonności i grzeszne pragnienia. Skoro więc żyjemy dzięki Duchowi Świętemu, to pozwólmy, aby On nas prowadził. I nie szukajmy taniej popularności, która prowadzi do wzajemnych nieporozumień i zawiści.”

Apostoł Paweł pisze tutaj, że każdego dnia wewnątrz nas ma miejsce walka, konflikt pomiędzy tym, co wiemy że powinniśmy robić, a tym do czego pobudza nas nasze ciało. Nasz świat dzisiejszy wyznaje zupełnie inny światopogląd od tego, co nauczał i przekazał nam Pan Jezus. On wiedział też, że świat i ludzie obserwując nas, będą oceniać owoce, jakie nasze życie wydaje i z jakiego drzewa one pochodzą.

Ewangelia Jana 15:8-9

“Mój Ojciec dozna chwały przez to, że obficie zaowocujecie i staniecie się moimi uczniami. Ukochałem was tak, jak Mnie ukochał Ojciec, trwajcie więc w mojej miłości.”

Patrząc na owoc (gruszka, jabłko) , wiemy jakie drzewo go wydało. To samo dotyczy się nas. Ludzie patrząc na nas, nasze zachowanie, interakcje i charakter, oceniają czyimi uczniami jesteśmy, kogo naśladujemy. W tym świecie powinno być bardzo widoczne to, że jesteśmy prowadzeni nie duchem tego świata, ale Duchem Świętym. Jako kościół musimy nauczyć się i umieć rozróżniać jak wygląda życie według Ducha Świętego, a jak wygląda życie według ideologii i ducha dzisiejszego świata.

Więc jaka jest różnica pomiędzy miłością Bożą, a miłością w tym świecie?

Miłość Boża jest:

  1. Bezwarunkowa – “Ale Bóg, który jest Bogiem pełnym miłości, tak bardzo nas pokochał, że chociaż byliśmy duchowo martwi i pogrążeni w grzechach, razem z Chrystusem przywrócił nas do życia. W ten sposób, dzięki swojej łasce, uratował także was.” – List do Efezjan 2:4-5
  2. Pełna poświęcenia – “Nikt nie kocha bardziej niż ten, kto gotów jest oddać swoje życie za przyjaciół.” – Ewangelia Jana 15:13
  3. Nieustanna – “Jestem bowiem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani żadne duchowe moce, ani teraźniejszość, ani przyszłość, ani to, co wywyższone, ani to, co poniżone, ani żadne inne stworzenie nie jest w stanie oddzielic nas od miłości Boga, objawionej w Chrystusie Jezusie, naszym Panu.” – List do Rzymian 8:38-39

W porównaniu –  egocentryczna miłość tego świata jest:

  1. Warunkowa – jeśli myślisz tak jak ja, jeśli masz takie same przekonania polityczne, ten sam styl życia, kolor skóry, poglądy życiowe, to wtedy mogę cię kochać;
  2. Szukająca własnego zysku – jeśli mi to przyniesie jakąś korzyść, jeśli pomoże mi to w osiagnięciu celu, jesli będziesz mógł mi się odpłacić, to wtedy moge cię pokochać;
  3. Zależna od okoliczności -dzisiaj tak, a jutro kto to wie, co jutro przyniesie, jak nam nie wyjdzie to się rozstaniemy, jak już cię nie potrzebuję to dowidzenia;

Porównanie życia w Duchu do wydawania dobrych owoców ma też dodatkowy aspekt. Kiedy ludzie są ubłogosławieni naszym “owocem” (miłość, pokój, cierpliwość, łagodność, wierność, opanowanie) to kosztując tego owocu, uwalniają z niego nasiona, które z czasem, w zależności od gleby na którą padną, mogą wydać plon w ich życiu.

Zapraszam do obejrzenia w całości nabożeństwa  na stronie willowcreek.tv  i do rozważań biblijnych z tego tematu na naszej stronie.

 

Dzień Ojca – John Maxwell

John Maxwell

Nasze ojcostwo jest często drogą prób i błędów. Kto może być naszym przykładem do naśladowania? Naszym wzorem ojcostwa w akcji? Skąd możemy czerpać wiedzę i wsparcie w tym trudnym zadaniu? Bóg Ojciec jest !!! On jest najwyższym przykładem ojcostwa. W Liście do Efezjan apostoł Paweł pisze:

„Dlatego zginam moje kolana przed Ojcem, od którego wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi bierze swoje imię…”- List do Efezjan 3:14

Kiedy czytamy Ewangelie widzimy, jak dwa razy Bóg Ojciec przemawia o swoim Synu: pierwszy raz, kiedy Jezus wstępuje do wód chrztu Janowego, drugim razem na Górze Przemienienia. Jego słowa są dla nas modelem tego, czego każde dziecko potrzebuje w swoim życiu.

  1. Wody chrztu Janowego – Ewangelia Mateusza 3:16-17

“A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego.  A głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie». “

  1. Góra Przemienienia – Ewangelia Marka 9:7

„ I zjawił się obłok, osłaniający ich, a z obłoku odezwał się głos: «To jest mój Syn umiłowany, Jego słuchajcie!».”

Jezus słyszał od swojego Niebiańskiego Ojca słowa, które każde dziecko pragnie usłyszeć:

  • – Przynależę – „To jest mój Syn”
  • – Jestem kochany – „Mój Syn umiłowany”
  • – Jestem wyjątkowy – „w którym Mam upodobanie”, „Jego słuchajcie”

Kiedy słyszymy w swoim życiu, że przynależymy, że jesteśmy kochani i wyjątkowi, to buduje to w nas poczucie pewności siebie, przeświadczenie tego, kim jest nasz ojciec i kim my jesteśmy.

Podczas Paschy, tuż przed swoją śmiercią, Pan Jezus spędza czas ze swoimi uczniami wiedząc, że Jego godzina już nadeszła (jak jest napisane w Biblii) i że zaraz zostanie zdradzony przez Judasza. Pan Jezus wiedział, że Bóg Ojciec wszystko oddał w Jego ręce, wiedział skąd przyszedł i dokąd idzie. To przeświadczenie pomogło Mu później stawić czoła zdradzie jednego ze swoich najbliższych przyjaciół, prześladowaniu, cierpieniom i wreszcie okropnej śmierci krzyżowej.

Ewangelia Jana 13:1-5

„Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował. W czasie wieczerzy, gdy diabeł już nakłonił serce Judasza Iskarioty syna Szymona, aby Go wydać, wiedząc, że Ojciec dał Mu wszystko w ręce oraz że od Boga wyszedł i do Boga idzie,  wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał.  Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany.”

Kiedy jako dzieci słyszymy te słowa zapewnienia, że przynależymy, że jesteśmy kochani, że jesteśmy wyjątkowi, to pomaga nam to później w życiu stawiać czoła trudnościom i problemom. Kiedy jesteśmy wychowani w duchu pewności tego, jak wartościowi i specjalni jesteśmy w oczach naszych rodziców, to uzdalnia nas to do wysokich celów i do służby w najmniejszym, dlatego, że wiemy, kim jesteśmy i nic nie może umniejszyć naszej wartości.

My wszyscy potrzebujemy wiedzieć, że mamy swoje miejsce, że przynależymy, potrzebujemy wiedzieć, że jest ktoś, kto nas kocha i troszczy się o nas, że jesteśmy częścią czegoś większego od nas samych. 

Być może niektórzy z nas mają właśnie takich rodziców, rodziców którzy zaszczepili w was poczucie wartości, miłości i wyjątkowości. Niektórzy z nas nie mieli takiego przywileju. Niektórzy z nas są właśnie takimi rodzicami, którzy nie szczędzą słów miłości i afirmacji swoim dzieciom, a niektórzy z nas nie sprawdzili się za dobrze w dziele rodzicielstwa.  Niezależnie jednak od tego, w jakim domu się wychowałeś, czy też jakim do tej pory byłeś rodzicem, jedno jest pewne: nikt z nas nie może cofnąć się w przeszłość, by zmienić ją, ale każdy z nas może już dziś i teraz zacząć zmieniać koniec swojej historii życia.

Każdy z nas, niezależnie od tego, w jakim miejscu się znajduje, może już dziś podjąć decyzję, że chociaż my sami nie otrzymaliśmy tego w dzieciństwie, to zapewnimy to naszym dzieciom: miłość, afirmację i przeświadczenie wyjątkowości.

Na tym właśnie polega sedno dzisiejszego przekazu: jak ważną jest pozycja ojca i wybory, jakich dokonujemy, które pozwolą ci stać się lepszym ojcem, a jest to w zasięgu każdego z nas. Już dziś możemy podjąć decyzję, że stworzymy naszym dzieciom lepsze dzieciństwo.

Kiedy John i Margaret Maxwell zaadoptowali dwójkę dzieci, to w biuletynie kościoła, w którym John był pastorem, zamieścili takie zawiadomienie:

„Adopcje, które mają szczególne znaczenie dla naszej rodziny:

  1. – Mojżesz – zaadoptowany przez córkę Faraona – Ks. Wyjścia 2:10 i Dzieje 7:2
  2. – Estera – zaadoptowana przez wujka Mordechaja – Estery 2:7,15
  3. – Jezus Chrystus zaadoptowany przez Józefa – Łukasza 1:34-35, 2:48
  4. – prawdziwi naśladowcy Chrystusa – zaadoptowani przez Boga – Jana 1:12. Gal. 4:4-5
  5. – Sara Elizabeth Maxwell – zaadoptowana przez nas – urodzona 31 grudnia, 1976 – przyszła do nas 2 Grudnia, 1977
  6. – Joel Porter Maxwell – zaadoptowany przez nas – urodzony 29 marca, 1979 roku, przyszedł do nas 4 czerwca 1979

                                                                                                – John i Margaret Maxwell”

 

„Niezależnie od tego, czy nie dostaliście takiego daru afirmacji i miłości od swoich rodziców, czy też nie potrafiliście dać tego swoim dzieciom, czy wnukom, to chce żebyście wiedzieli, że Bóg Ojciec, nasz Niebiański Ojciec, spogląda na ciebie i na mnie, i w swój niezaprzeczalny sposób daje nam poczucie przynależności i miłości, i zapewnienie, jak wyjątkowi jesteśmy w Jego oczach.

  1. Poczucie przynależności: 1 List Jana 3:1

„Patrzcie, jak wspaniałą miłość okazał nam Bóg Ojciec! Popatrzcie, jesteśmy nazwani dziećmi Boga!”

“Powiedz teraz to na głos: jestem dzieckiem Boga. Czyż nie jest to wspaniałe? Jesteś dzieckiem Boga. Pomyśl o tym przez chwilę: Bóg stworzyciel mówi do ciebie i do mnie – jesteś mój! Stworzyłem cię na Swój obraz. Obdarowałem cię.”

  1. Pewność miłości: List do Efezjan 3:16 – apostoł Paweł pisze:

„Modlę się, abyście umocnieni byli Jego Duchem – nie w cielesnej sile, ale w wewnętrznym człowieku – tak, aby Chrystus mógł zamieszkać w was, kiedy tylko zaprosicie Go i otworzycie się na Niego. I proszę Go, abyście wraz ze wszystkimi naśladowcami Chrystusa, ugruntowani w miłości, pojęli jak przeogromna jest miłość Chrystusa. Spójrzcie i doświadczcie, jak szeroka jest, jak długa, jak głęboka i wysoka jest. Abyście żyli do oporu, wypełnieni pełnią Bożą.”

Apostoł Paweł pisze tutaj, że ta miłość jest w naszym zasięgu, mówi nam byśmy jej doświadczali, badali.

Jak szeroka jest miłość – oznacza to, że jest ona dostępna dla każdego. Każdego. „Bóg tak ukochał… ŚWIAT”.

  1. Jestem wyjątkowy – List do Efezjan 1:3

„Błogosławiony niech będzie Bóg! Jakim błogosławieństwem jest Bóg! On jest Ojcem naszego Pana Jezusa Chrystusa, i w Nim wynosi nas na wyżyny błogosławieństw. Na długo przed założeniem fundamentów ziemi, miał nas w myślach Swoich, na nas skupił całą uwagę swojej miłości, by poprzez nią uczynić nas świętymi i bez skazy. Na długo przedtem zdecydował, aby poprzez Jezusa Chrystusa zaadoptować nas do swojej rodziny. I radował się planując to.” 

I dzisiaj Bóg Ojciec mówi do nas wszystkich: „Jesteś Mój, kocham cię bezwarunkową miłością, w Moich oczach jesteś wyjątkowy.”

 

„Gdyby Bóg miał lodówkę, to miałby na niej twoje zdjęcie!”

– John Maxwell

– wersety tłumaczone z Amerykańskiego wydania Biblii – “The Message”

Skrót nabożeństwa – 28 maja/Steve Carter

List apostoła Pawła do Hebrajczyków 12:1-3

 I my zatem, mając dokoła siebie takie mnóstwo świadków, odłożywszy wszelki ciężar, [a przede wszystkim] grzech, który nas łatwo zwodzi, winniśmy wytrwale biec w wyznaczonych nam zawodach. Patrzmy na Jezusa, który nam w wierze przewodzi i ją wydoskonala. On to zamiast radości, którą Mu obiecywano, przecierpiał krzyż, nie bacząc na [jego] hańbę, i zasiadł po prawicy tronu Boga. Zastanawiajcie się więc nad Tym, który ze strony grzeszników taką wielką wycierpiał wrogość przeciw sobie, abyście nie ustawali, złamani na duchu.”

Czy wiemy, w jakim biegu biegniemy? W jakich zawodach bierzemy udział? Czy tego spodziewaliśmy się od życia? Nie ma nic gorszego dla sportowca, jak zorientować się w połowie biegu, że biegnie nie z tą grupą ludzi z którą powinien, nie w tym kierunku, nie w tym dystansie na który się zapisał i nawet jak dobiegnie do mety, to jego wyczyn nie będzie się w ogóle liczył.  Apostoł Paweł porównuje nasze życie chrześcijańskie do biegu, by dotrzeć do określonej mety, by osiągnąć wytyczony nam cel. By nie biec na próżno musimy zdać sobie sprawę z tego, co jest naszym celem, gdzie jest nasza meta, z kim powinniśmy biec. Ważną też jest wytrwałość.

Ludzie bez celu w życiu, to ludzie bez pasji, dryfujący przez życie bardzo często w złym kierunku. Kiedy spojrzymy na życie Jezusa, to zobaczymy osobę pełną determinacji i wytrwałości. Pan Jezus wiedział w jakim biegu bierze udział i zaprasza nas wszystkich, byśmy podążali za Jego przykładem. Ale jeśli pragniemy, tak jak Chrystus, biec by osiągnąć cel, który wyznaczył nam Bóg, musimy wyrobić w sobie wytrwałość.

Wielu z nas zna swój cel, pragnie tam dotrzeć, rozpoczyna pracę w tym kierunku, ale kiedy pierwsze trudności pojawiają się na horyzoncie, poddajemy się bez walki.

Spójrzmy na Chrystusa: zdradzony, wyśmiewany, prześladowany przez liderów religijnych tamtych czasów, a mimo to nie poddał się – wytrwał do końca.

Pięć czynników ma wpływ na wyrobienie w sobie wytrwałości:

  1. Pasja
  2. Problem
  3. Cierpliwość
  4. Modlitwa
  5. Grupa przyjaciół

Zastanów się nad tym, jakie cele chciałbyś osiągnąć tego lata. W jakich sferach swojego życia pragniesz się rozwijać i wzrastać: duchowa formacja, rodzina, przyjaciele, finanse, zdrowie, sprawność fizyczna? Nie ustanawiaj tylko ogólnikowych celów, ale wyszczególnij, co tak naprawdę chcesz osiągnąć.  Jeśli chcesz tego dopiąć, to potrzebna ci będzie wytrwałość.

Będziemy rozważać te pięć punktów w naszej serii Rozważań Biblijnych.

 

Nasze Życie Duchowe – Kazanie Steve Carter, 31 października

boats-of-colour

W zeszłym tygodniu czytaliśmy z pierwszego rozdziału Listu do Efezjan i dowiedzieliśmy się, kim jesteśmy i do kogo należymy. Drugi rozdział tego listu Apostoł Paweł zaczyna od przypomnienia nam, jakimi kiedyś byliśmy:

Kiedyś byliście duchowo martwi, pogrążeni w grzechach i przestępstwach. (Efezjan 2:1)

Każdy z nas kiedyś był duchowo martwy. Steve podzielił się z nami historią ze swoich szkolnych lat koszykówki. Sprawozdawcą sportowym na jego meczach koszykówki była kobieta, którą wszyscy gracze dosyć dobrze znali. Jednego dnia, w trakcie zakupów w sklepie, straciła przytomność. Po przewiezieniu jej do szpitala okazało się, że dostała udaru mózgu i zmarła. Niemniej jednak, ponieważ była zarejestrowanym dawcą organów, utrzymywano jej ciało przy życiu do czasu operacji. Maszyny wpychały jej w płuca powietrze, pobudzały serce do pracy. Niestety, choć jej ciało zdawało się być żywe, to jej mózg już umarł i jej śmierć była zanotowana w dokumentach.

Do takiego właśnie stanu Paweł porównuje nasze duchowe życie bez Jezusa, choć oddychamy, to jesteśmy martwi. Byliśmy martwi w naszych grzechach i przestępstwie. Słowo „przestępstwo” pochodzi od greckiego słowa „przestępować, wykraczać”. Wiele razy widzimy znaki ostrzegawcze „ Wstęp Wzbroniony”, „Zakaz Wstępu”, „Nie przekraczać” i często to tylko wzbudza w nas niezdrową ciekawość, co tam jest. To samo odnosi się do naszego duchowego życia – dobrze widzieliśmy Boże znaki ostrzegawcze „Zakaz Wstępu”, a i tak robiliśmy to, co nam nie wolno, ignorując wszelkie ostrzeżenia. Wielu z nas nie chętnie powraca pamięcią do tych momentów życia, kiedy oddalili się od Boga, i postanawia patrzeć tylko w przyszłość. Ale Apostoł Paweł nie chce byśmy kiedykolwiek zapomnieli, jacy byliśmy i jak grzeszyliśmy.

Kiedyś my wszyscy, tak jak oni, byliśmy podporządkowani pragnieniom naszego ciała i zmysłowym przyjemnościom. Dlatego, podobnie jak wszystkich innych ludzi, czekał nas Boży sąd. (Efezjan 2:3)

Inaczej mówiąc, lubowaliśmy się w naszych grzechach i zaczęliśmy wypełniać nasze życie pożądliwościami ciała. Każda nasza decyzja coraz bardziej oddalała nas od Boga i tak naprawdę nie zasłużyliśmy sobie na zaproszenie do powrotu. Niektórzy z nas patrząc wstecz mówią: – nie byłem przecież taki zły, inni są jeszcze gorsi. Często też obwiniamy innych za nasze pomyłki i upadki. Bardzo często też po prostu nie chcemy tego czasu w ogóle wspominać. Apostoł Paweł chce byśmy byli świadomi naszych grzechów przeszłości po to, byśmy wreszcie dostrzegli, gdzie przekroczyliśmy granice ze znakami ostrzegawczymi. Ale wielu z nas gdzieś w głębi serca dobrze wie kiedy i w jaki sposób grzesząc oddaliliśmy się od Boga, i do czego tak naprawdę Bóg nas stworzył. Dobrze wiemy, że kiedyś byliśmy duchowo martwi, choć żywi w ciele.

Po tym, jak Apostoł Paweł przypomina nam naszą przeszłość i gdzie nas ona wiodła, zwraca się do nas pokazując, co Bóg może uczynić teraz w naszym życiu:

 Ale Bóg, który jest Bogiem pełnym miłości, tak bardzo nas pokochał,  że chociaż byliśmy duchowo martwi i pogrążeni w grzechach, razem z Chrystusem przywrócił nas do życia. W ten sposób, dzięki swojej łasce, uratował także was.(Efezjan 2:4-5)

Nawet wtedy, kiedy ciągle uciekamy, Bóg wciąż nas woła i zaprasza. W swojej łasce Bóg dostrzega nas w naszym upadku i bezsilności, i zaprasza do życia w wolności w Jezusie Chrystusie. Nie musimy już dłużej trwać w tym stanie duchowej śmierci, sam Bóg zaprasza nas do prawdziwego życia. To jest właśnie ta Dobra Wiadomość – Ewangelia:

Zbawienie nie jest waszą zasługą, ale darem od Boga, który przyjęliście wierząc w Jego łaskę. Bóg zbawił was przecież nie ze względu na wasze dobre uczynki, nie macie się więc czym szczycić!(Efezjan 2:8-9)

Nasze zbawienie to dar, na który w żaden sposób sobie nie zasłużyliśmy. Niemożliwym jest sobie na nie zapracować. Możemy je tylko otrzymać, albo odrzucić. Ale Ewangelia to nie tylko kwestia zbawienia, ale także świadomość tego, jak ma nasze życie teraz wyglądać.

  Jesteśmy bowiem dziełem rąk Jego, stworzeni w Chrystusie Jezusie do dobrych uczynków, które Bóg wcześniej przygotował, abyśmy w nich postępowali.(Efezjan 2:10)

W swojej łasce i miłości Bóg pragnie zmienić cały kierunek naszego życia. Dla wielu z nas już to się stało, i nasze życie i przyszłość są już inne. Drudzy z nas otrzymali łaskę zbawienia z wdzięcznym i dziękczynnym sercem, ale ciągle czegoś nam w życiu brakuje – nie pozwalamy, aby łaska nadawała kierunek naszemu życiu. Paweł przypomina nam, że nie otrzymaliśmy daru łaski, by go tylko trzymać dla siebie. Słowo tu użyte pochodzi od greckiego słowa „ poiema”, od którego też pochodzi słowo poemat. Jest ono czasami tłumaczone jako „arcydzieło” dzieło sztuki”. Paweł mówi tu nam, że jesteśmy arcydziełem rąk Bożych. Jesteś poematem, którego autorem jest Bóg. Jesteś historią, którą Bóg wciąż pisze. Jesteś dziełem sztuki, które Bóg pragnie wystawić na pokaz. Twoje życie ma pokazywać Boży splendor, wszechmoc i potencjał odkupienia.

Dla wielu z nas wydaje się to prawie niemożliwym. Poddajemy w wątpliwość, czy nasze życie mogłoby wnieść jakąkolwiek wartość do Królestwa Bożego. Lęk i możliwość upadku popycha nas do ucieczki i do zaniechania wszystkiego. Często łatwiej jest nam poddać się grzechowi niż zaufać Bogu. Inni z nas po prostu siedzą bezczynnie, czekając na rozwój wydarzeń. Ale Bóg zaprasza nas do współdziałania.

Jak więc uwierzyć w to, że jesteśmy arcydziełem rąk Bożych? Jak zmienić się z osoby, która otrzymała łaskę i trzyma ją tylko dla siebie, w osobę która ją rozdaje? Jak rozpocząć owocne życie?

– Poznaj swoje dary duchowe.

– Zidentyfikuj, jakie sytuacje ( niesprawiedliwość w świecie, głód, przemoc, bieda) powodują u ciebie pragnienie działania.

– Szukaj następujących „oznak” w swoim życiu (z książki Marcus Buckingham)

  • Sukces – w czym na ogół odnosisz jakiś sukces?
  • Instynktowność – w czym jesteś naturalnie/instynktownie dobry?
  • Wzrost – co sprawia, że robiąc to tracisz poczucie czasu i masz pragnienie, by powiększać swoją wiedzę na dany temat, wgłębiać się w to?
  • Potrzeba – które z twoich upodobań pomaga zaspokoić, bądź odpowiada na jakąś potrzebę i problem w świecie?

Odkryj Swoje Dary Duchowe

Środa, 2 grudnia, 7:30 pm – 8:45 pm

Pokój B205/207

Każdemu z nas Bóg dał odpowiednie talenty, zdolności, dary duchowe i jednocześnie wewnętrzną potrzebę, by nieść dobro i działanie tam, gdzie to jest najbardziej potrzebne. Przyjdź i rozpoznając swoje duchowe dary i zdolności, dowiesz się, jak możesz z nich korzystać, prowadząc poprzez to życie pełne pasji i entuzjazmu.

Opieka nad dzieckiem zapewniona dla noworodków – 5 klasy poprzez program zajęć środowych dla dzieci. Dzieci można zaprowadzić na zajęcia już od 6:45 pm i należy je odebrać najpóźniej o 9 pm.

 

 

Nasza Tożsamość – kazanie Steve Carter, 23 październik 2015

821421498_18132986e2

“Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; abyście w miłości wkorzenieni i ugruntowani, wraz ze wszystkimi świętymi zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość,  i poznać miłość Chrystusa, przewyższającą wszelką wiedzę, abyście zostali napełnieni całą Pełnią Bożą. ” – List do Efezjan 3:17-18

4102002992_075f1829af_oJednego dnia żołądź leżący na ziemi puszcza korzeń. Tak zaczyna się historia życia drzewa dębowego. Jedyna szansa, jaką to drzewo ma na przetrwanie, tkwi w rozwoju systemu korzeniowego. Pierwszy korzeń, zwany pierwotnym, musi się puścić głęboko w poszukiwaniu wody. I w trakcie rozwoju drzewa, każdy następny korzeń będzie wyrastał z tego korzenia pierwotnego. Gdyby ten dąb nie ukorzenił się głęboko i mocno, to drzewko nie miałoby żadnej szansy na przetrwanie.
Ta sama prawda odnosi się do nas – naszą jedyna szansa na przetrwanie i rozkwit jest współzależna od tego, jak głęboko i mocno jesteśmy ukorzenieni.
th4U5QZ6I0Efez było drugim co wielkości miastem w świecie – 250 tys. mieszkańców. W mieście tym widać było bardzo silne wpływy greckiej i rzymskiej kultury. W mieście tym mieścił się amfiteatr mieszczący 25 tys. ludzi, z którego można było podziwiać panoramę miasta, co pozwalało każdemu przejezdnemu podziwiać siłę, architekturę i aktywność miasta. thLYBI1MSNLiderzy Efezu, razem z resztą greckiego świata, podziwiali i wywyższali piękno ludzkiego ciała. Świątynie były przyozdobione wizerunkami bogów o idealnych, atletycznych sylwetkach. Przekaz tego był taki, że jeśli nie miałeś ciała i sylwetki takiej, jak ci bogowie, to byłeś bezwartościowy, do „wyrzucenia”. Grecy mieli prawo „wystawienia”, które pozwalało na wyrzucenie poza granicami miasta każdego dziecka, którego ciało było w jakimś stopniu ułomne, niedoskonałe czy też zdeformowane. Każdy rodzic miał prawo podjąć decyzję o pozbyciu się „niedoskonałego” dziecka i wynieś je poza miasto, zostawić na polu na śmierć. Sztuki piękne, teatr i nauka wyznaczały system wartości w Efezie. Każdy dobrze wiedział, kto jest kto i kto ma jakąś wartość w Efezie.
I właśnie pośrodku miasta o takiej kulturze i systemie wartości apostoł Paweł założył kościół.

Apostoł Paweł wiedział, że jedyną szansą kościoła na przetrwanie i rozwój jest zapuszczenie i rozwój mocnych korzeni w to, co dobre i prawdziwe. Napisał więc list do kościoła w Efezie, by zachęcić i pouczyć ich w tym, jak mają trwać wkorzenieni w tożsamość, którą mają w Chrystusie i jak oprzeć się naciskowi greckiej kultury.
Kultura naszych czasów jest zadziwiająco podobna do kultury greckiej pierwszego wieku w sposobie, w jaki marketing i media przekonują nas i kładą nacisk na to, kim jesteśmy i kim powinniśmy być. Koncerny w Stanach Zjednoczonych wydają około 180 miliardów dolarów na marketing, obiecując lepszy status społeczny, autorytet i seksapil. Mówią nam: jeśli tylko kupisz ten produkt to posiądziesz wymarzoną tożsamość i wszyscy będą ci zazdrościć. W zeszłym roku Amerykanie wydali 330 milionów dolarów na nowe ubrania i 310 milionów na kostiumy dla swoich zwierzęcych pupili na Halloween. W USA na cztery rodziny trzy nie mogą używać garażu ze względu na to, że garaż jest załadowany niepotrzebnymi zakupami. Biznes wynajmowania komórek do przechowywania zarabia na tym 24 miliardy dolarów rocznie.

W naszej kulturze (tak jak w greckiej tamtego czasu) powtarzane jest nam ciągle kłamstwo o tym, co niezbędne jest w naszym życiu by stać się kimś lepszym.

“W Nim (Chrystusie) bowiem wybrał nas przed założeniem świata,  abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem.
Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa,  według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski,  którą obdarzył nas w Umiłowanym. W Nim mamy odkupienie przez Jego krew –  odpuszczenie występków,  według bogactwa Jego łaski.
Szczodrze ją na nas wylał w postaci wszelkiej mądrości i zrozumienia(…)”

W liście do Efezjan (1:4-8) Paweł pisze o tym, co jest prawdą: w Swojej miłości Bóg wybrał właśnie ciebie. Wyobraź sobie, jakim szokiem dla ludzi w Efezie były te słowa – w mieście, gdzie moralnie było to poprawnym, by jakakolwiek ułomność czy niedoskonałość oznaczała, że jesteś bezwartościowy, niechciany i odrzucony przez społeczeństwo i bogów. Apostoł Paweł chciał, aby ludzie w Efezie (jak i my dzisiaj) zrozumieli, że Bóg całego stworzenia pragnie każdego z nas zaadoptować i dać nową tożsamość. Krzyż Jezusa Chrystusa jest dowodem tego, że Bóg pierwszy wyciąga do nas rękę i publicznie ogłosił swoją miłość do ciebie na krzyżu. Nie pozostawia nas samym sobie, nie porzuca, nie odwrócił się od nas. Puka do naszych serc i pragnie nas przyłączyć do Swojej rodziny. Modlitwą Apostoła Pawła było, aby każdy wierzący był wkorzeniony i ugruntowany w Chrystusie.
Tożsamość jest podstawą motywacji w życiu, motywacja ta jest motorem naszych działań, i te działania są powodem rezultatów, jakie osiągamy w życiu. Tak więc, koncentrując się na korzeniu naszej tożsamości, Chrystusie, możemy wydawać dobre owoce. Tylko wtedy, Kiedy nasza tożsamość jest w Chrystusie, będziemy mogli żyć pełnią życia.

Aby wkorzenić się i ugruntować naszą tożsamość w Chrystusie potrzebne są:
• – Odpocznienie: poprzez regularne spędzanie czasu z Bogiem i czytanie Jego Słowa, znajdziemy odpocznienie i utwierdzimy się w tym, kim jesteśmy w Chrystusie;
• – Odpór: zdając sobie sprawę z naszych słabości i rozpoznając momenty, kiedy zaczynamy szukać naszej tożsamości i wartości w innych rzeczach (markowe ubrania, status społeczny, itp.) musimy nauczyć się dać odpór tym pokusom, sytuacjom i ludziom i zastanowić się, dlaczego to nas tak pociąga.
• – Odzwierciedlanie: powinniśmy odzwierciedlać do świata prawdę tożsamości w Chrystusie poprzez miłość, współczucie, miłosierdzie, cierpliwość i otwarcie się na drugiego człowieka.

„Być nikim, ale wciąż sobą, w świecie, który dniami i nocami robi wszystko, co w jego mocy, byś był jak wszyscy, oznacza walkę w najcięższej bitwie, jaką może podjąć każdy człowiek, a której nie ma końca.” – E.E. Cummings