Category: Kazania

Psalm 23 – Kazanie Steva Cartera

Psalmy Dawidowe to szkoła treningowa dla liderów uwielbienia. Możemy się z nich nauczyć, jak wyrażać żałość, żałobę, jak powinna wyglądać bliska relacja z Bogiem. Czytając Psalmy poznajemy charakter Boga. W naszym życiu potrzebujemy takich niezłomnych prawd, kim Bóg jest. Dawid w swoich Psalmach pisze: Bóg jest moją ucieczką, moją tarczą, moim obrońcą, moim zwycięstwem.
Psalm 22 mówi o ucisku, Psalm 24 mówi o namaszczeniu, a Psalm 23 uczy nas, jak doświadczyć satysfakcji i zaspokojenia pielgrzymując ku obietnicom Bożym.
Psalm 23
„1 PAN jest moim pasterzem, niczego mi nie zabraknie.
2 Sprawia, że kładę się na zielonych pastwiskach, prowadzi mnie nad spokojne wody.
3 Posila moją duszę, prowadzi mnie ścieżkami sprawiedliwości ze względu na swoje imię.
4 Choćbym nawet chodził doliną cienia śmierci, zła się nie ulęknę, bo ty jesteś ze mną; twoja laska i kij pocieszają mnie.
5 Zastawiasz przede mną stół wobec moich wrogów, namaszczasz mi głowę olejkiem, mój kielich przelewa się.
6 Zaprawdę dobroć i miłosierdzie pójdą w ślad za mną po wszystkie dni mego życia i będę mieszkał w domu PANA przez długie czasy.”

1. „PAN jest moim pasterzem, niczego mi nie zabraknie.”
Pisząc te słowa, Dawid przyjmuje postawę poddania, uznając swoją przynależność do Boga. W powyższych słowach przyznaje, że jest owcą. Owce nie należą do najmądrzejszych zwierząt, nie zaliczają się do najsilniejszych, najsprytniejszych. Mają słaby wzrok i słaby słuch. Są uparte i nie da się ich udomowić. Lew jest silny, nosorożec groźny, pies jest mądry, ale owca jest po prostu głupia. A Dawid przyznaje, że jest jak owca. Owce nie mają naturalnych liderów stada. Bez pasterza rozbiegną się, zagubią i zginą.
„Bóg jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie”.
Swiat będzie przekonywał, że ciągle ci czegoś brak: pieniędzy, odpowiedniej pozycji, wpływów, najlepszego samochodu, lepszej pracy…. A Słowo Boże mówi, że kiedy Bóg jest twoim pasterzem, to nie brak ci już niczego! Ilu z nas, wierzących w Jezusa, uczniów Chrystusa, tak na prawdę w to wierzy?
Ludzie często pytają: co ja z tego będę miał, że pójdę za Jezusem? Wzbogacę się? Będę zdrowszy? Czy mój ból i zmagania się skończą? Co z tego będę miał? W Ewangelii Jana w rozdziele 10 czytamy, jak Pan Jezus powiedział: „Ja jestem dobrym pasterzem. Dobry pasterz oddaje swoje życie za owce” i „Ja przyszedłem, aby miały życie i aby miały je w obfitości”.
Więc, co będziesz z tego miał, że podążasz za Jezusem?
Będziesz miał JEZUSA!!!!
Będziesz miał pokój Pana Jezusa, Łaskę dzięki temu, co uczynił dla ciebie na krzyżu, będziesz miał dostęp do Ojca. Całe niebo będzie twoje.
Kiedy przyznasz, że jesteś jak owca i Pan jest twoim pasterzem, który cię prowadzi, to zrozumiesz, że tak naprawdę to nie brakuje ci już niczego. Masz pokój, miłość, przebaczenie, prawdę. W Jezusie wszystko to może stać się twoim udziałem. A to jest punkt zwrotny w życiu.

2. „Sprawia, że kładę się na zielonych pastwiskach,
W naszym zabieganiu, pochłonięci pracą i troską o każdy dzień, często nie dostrzegamy tych znamiennych momentów, w których Bóg pragnie nam coś przekazać.
Owce nie lubią się kłaść, ciężko jest zmusić je, żeby się położyły. Są bardzo lękliwe i płochliwe. Aby się położyć, muszą mieć poczucie bezpieczeństwa, co jest bardzo trudne, bo przestraszą się nawet muchy. Są bardzo uparte i kłótliwe. Pasterz musi do każdej z nich z osobna podejść, uspokoić i położyć na odpoczynek.
Niektórzy z nas mieli w swoim życiu czas, kiedy nic nie miało sensu, nie wiedzieliśmy, w która stronę się obrócić, dlaczego miało miejsce to, co się działo. Patrząc teraz wstecz, z perspektywy czasu możemy zauważyć, że Bóg próbował nas wyciszyć i dać odpoczynek. Ale w swoim zabieganiu byliśmy bardzo uparci i ślepi. A Bóg chciał, byśmy nie dali się wplątać w rzeczy tego świata, chciał abyśmy pozostali zanurzeni w Jego obecności i dobroci. Dobry pasterz nakaże ci czas odpoczynku, a to wymaga od nas zaufania i uległości.

3. „ prowadzi mnie nad spokojne wody
Owce nie lubią wartkiej wody.
Żyjemy w świecie pełnym jazgotu i zamieszania. Cały czas jesteśmy bombardowani SMS-ami, powiadomieniami o tym, co się właśnie wydarzyło na świecie. Rozprasza nas to i odciąga nasza uwagę od tego, co najważniejsze. Ale nasz Dobry Pasterz pomoże nam się wyciszyć, pozwoli naszej duszy nabrać świeżego oddechu. Poprowadzi nas do miejsca, gdzie w Bożej obecności będziemy mogli wreszcie odnaleźć swoją „tożsamość”.

4. „posila duszę moją
Posilenie oznacza, że musi być pokuta, za którą idzie odnowienie. W Księdze Ezechiela 34 i w Izazjasza 53, owce chcą iść własną drogą. W przypowieści o zagubionej owcy, pasterz pozostawia 99 i idzie szukać jednej, zagubionej owcy. Owce często gubią się i błądzą. Zagubione i zmęczone upadają, przewracając się na plecy i nie mogą już same powstać. Jeśli pasterz nie znajdzie ich na czas i nie postawi z powrotem na nogach, mogą nawet zdechnąć.
Czy miałeś takie dni, kiedy czułeś się zagubiony, pełen niepewności i lęku, zestresowany, przytłoczony zgubnymi decyzjami i poczuciem winy? Dobroć naszego Pasterza pomaga nam zrozumieć, ujrzeć naszą sytuację w poprawnym świetle, pobudza do pokuty za popełnione grzechy i decyzje, stawia nas na nogi, dodaje sił i pomaga odnaleźć poprawną drogę i stado.

5. „prowadzi mnie ścieżkami sprawiedliwości
W czasie zimy pasterz ze swoimi owcami pozostaje w domu, ale kiedy tylko zaczyna się wiosna, wyruszają razem na coroczną pielgrzymkę. Pasterz prowadzi swoje stado na szczyty pobliskich gór. W poszukiwaniu świeżej trawy, owce muszą się cały czas przemieszczać. Pasterz zna wszystkie ścieżki i dobre miejsca wypasu, więc prowadzi swoje stado dobrą drogą.
Nasz Dobry Pasterz zostawił nam swoje Słowo. Duch Święty nas poprowadzi. Została nam dana szansa chodzenia w prawdzie, miłości, łasce i mądrości, szansa podążania dobrą drogą. Niestety, tak często wybieramy inne drogi, swoje własne. A Dobry Pasterz chce nam pokazywać drogę i prowadzić po niej.
Starożytny historyk Józefus zapisał historię chłopca, który udał się do garnizonu rzymskiego, by odzyskać skonfiskowane przez żołnierzy owce. Całe zagrabione bydło było trzymane w jednej zagrodzie. Żołnierz słysząc żądanie chłopczyka roześmiał się i zapytał, jak pozna, które owce są jego. Chłopczyk założył się z nim, że jeśli uda mu się w olbrzymim stadzie innych zwierząt odnaleźć tylko swoje owce, to żołnierz mu je wyda. Wdrapał się na ogrodzenie i zaczął wołać swoje owce, śpiewając tylko im znaną melodię. Jedna po drugiej owce wychodziły ze stada i zgromadziły się przy chłopcu. W ten sposób odzyskał on wszystkie swoje owieczki.

Tak ważnym jest, żebyśmy znali głos naszego Pasterza. Tylko wtedy będziemy mogli za nim podążać. Nie znając Jego głosu będziemy się błąkać, a naszą uwagę odwracać będą głosy mediów telewizyjnych, internetowych, głos przeszłości, kłamstwa wroga. Staną się one naszym przewodnikiem w życiu i sprowadzą z dobrej drogi.
Jeśli przyznasz, że jesteś owcą i Pan jest twoim Pasterzem, i z ufnością będziesz podążał za Nim, to musisz poznać Jego Słowo, musisz nauczyć się rozpoznawać Jego głos.

6. „Choćbym nawet chodził doliną cienia śmierci, zła się nie ulęknę, bo ty jesteś ze mną
Droga na szczyty gór przepleciona jest dolinami.

Tak wiele ludzi dzisiaj żyje w ciągłym lęku. Dlaczego? Bo są jak owce bez pasterza. Kiedy masz Pasterza, któremu ufasz, kiedy wierzysz obietnicom Biblii, to zrozumiesz, że nie masz powodów do lęku.
Dawid pisze: „Choćbym nawet chodził doliną cienia śmierci, zła się nie ulęknę, bo ty jesteś ze mną; twoja laska i kij pocieszają mnie.
Widok pasterza z kijem i laską w ręku, nie przerażał owiec, raczej wzbudzał poczucie bezpieczeństwa. Pasterz gotowy był nie tylko do obrony swoich owiec. Na końcu laski pasterskiej był hak, z pomocą którego pasterz naprowadzał schodzące na bok owce na poprawną drogę. Laska była też bardzo pomocna w rozdzielaniu i uspakajaniu rozbrykanych owiec.
W dzisiejszych czasach ludzie nie lubią dyscypliny. Nie lubią, kiedy ktoś ich napomina, poprawia lub udziela nagany. Jednak, kiedy w pokorze możesz przyznać się do własnych błędów, kiedy wierzysz, że pasterz ma na myśli tylko twoje dobro, to wtedy umiesz zaufać Jego ocenie i osądowi. Kiedy pasterz pyta ciebie, dlaczego spotykasz się z tą osobą, dlaczego zapełniasz karty kredytowe, dlaczego zachowujesz się w niewłaściwy sposób, dlaczego grzeszysz – to przyjmiesz od Niego to napomnienie wiedząc, że On chce twojego dobra, pragnie abyś był szczęśliwy, chce ciebie pocieszyć i udzielić wsparcia. Swoim kijem pasterskim chce skierować cię we właściwą stronę i przyprowadzić do właściwego stada. Wielu z nas nie lubi czytać Słowa Bożego, bo konfrontuje nas z tymi sferami naszego życia, które wymagają zmiany, obnaża nasze złe nawyki, uzależnienia i błędny sposób myślenia. Kiedy w szczerości przyznamy się do tego przed naszym Dobrym Pasterzem, mówiąc: proszę pomóż mi – On nam pomoże. Doda nam siły i odwagi by walczyć z tym, co jest w nas nieprawidłowe.
Wielu z nas często przybiera raz postawę owcy, a raz postawę „pasterza”. Przyznajemy, że jesteśmy owcą, kiedy tylko nam to odpowiada, ale częściej przybieramy postawę „pasterza” pouczając i udzielając nagany innym. Nie chcemy przyjąć Bożego upomnienia, ale z gorliwością jesteśmy gotowi osądzać innych.
Zastawiasz przede mną stół wobec moich wrogów,
Na koniec lata, kiedy wszystko powoli zamiera na szczytach gór, pasterz sprowadza swoje owce na obfitujące w zieleń równiny. Bardzo często pośród wysokich traw i bujnych krzewów kryją się drapieżniki, czekające na łatwą ofiarę.
Bóg czasami przyprowadzi cię do wspaniałych miejsc błogosławieństw, ale tam będą już na ciebie czekać „drapieżniki”, gotowe by krytykować, poddawać w wątpliwość twoje powołanie i wizję. Swoim gadaniem będą próbować zasiać zwątpienie, odciągnąć twój wzrok od Dobrego Pasterza. Ale pamiętaj, że nasz Pasterz ma wszelką moc i autorytet, by nas bronić i zachować od złego. On specjalnie dla ciebie przygotował ucztę, a wróg może się tylko bezsilnie przyglądać.

7. „namaszczasz mi głowę olejkiem, mój kielich przelewa się.
W czasach Dawida namaszczenie olejem oznaczało uzdrowienie, błogosławieństwo, Bożą przychylność, ochronę, nadanie pozycji i zadania do spełnienia.

8. „Zaprawdę dobroć i miłosierdzie pójdą w ślad za mną po wszystkie dni mego życia i będę mieszkał w domu PANA przez długie czasy.
W jesieni pasterz przyprowadza owce do domu.
W jesieni naszego życia, nasz Dobry Pasterz bezpiecznie poprowadzi nas do domu. W innym Psalmie Dawid pisze, że lepszy jest jeden dzień w przedsionkach Pańskich, niż tysiąc gdziekolwiek indziej. A my spędzimy całą wieczność i to nie w przedsionkach, ale tuż przed samym tronem Boga. Jak piękna to obietnica!

Jestem jak owca, potrzebuję Pasterza. Mój Pasterz zabierze mnie na pielgrzymkę życia i podaruje mi obietnice Boże. W czasie tej podróży nauczę się bezgranicznie ufać mojemu Zbawcy, we wszystkim polegać tylko na Nim, a On będzie mnie zmieniał, kształtował i odnawiał moje życie.

Osiem Bożych obietnic z Psalmu 23
1. Nie brak mi niczego – w Jezusie mam wszystko
2. On nakłoni mnie do odpoczynku
3. Będzie mnie prowadził
4. Będzie posilał i wzmacniał duszę moją
5. Będzie mnie pouczał
6. Niczego nie muszę się już lękać
7. Namaszcza moją głowę olejem
8. Będę mieszkał w domu Pana na wieki

steve cSteve Carter

Kultywując opanowanie i wstrzemięźliwość – Steve Carter, niedziela, 27 sierpnia

miłość owocem

Samokontrola, wstrzemięźliwość, opanowanie

Już od dziecka słyszymy te słowa: opanuj się, kontroluj się, naucz się panować nad sobą, zapanuj nad sobą. Co oznacza to słowo „samokontrola”? Greckie słowo “egkrateia” znaczy dosłownie: posiadać siebie samego, mieć kontrolę i władzę nad sobą. Grecy wierzyli że Egkrateia to najważniejsza sfera życia, która zapewnia sukces. W tamtych czasach istniały dwa dominnujące trendy filozoficzne:

  1. Stoicyzm – okazywanie jakichkolwiek emocji jest niepoprawne, prowadzi do upadku, muszę sobie dać sam radę ze wszystkim, wszystko zależy ode mnie, mój sukces życiowy i zawodowy jest wynikiem mojej ciężkiej pracy a niepowodzenie jest wynikiem moich emocji i słabości

Ja muszę mieć wszystko pod kontrolą. Etyka stoicka, która większości ludzi kojarzy się ze słowem “stoicyzm”, opiera się na zasadzie osiągania szczęścia przez wewnętrzną dyscyplinę moralną, sumienne spełnianie tych obowiązków, które spadają na nas naturalną koleją rzeczy, oraz odcięcie swoich emocji od zdarzeń zewnętrznych, Prawdziwie cnotliwy człowiek to ten, który osiągnął stan pełnej obojętności do świata – niczego nie pragnie i niczego się nie lęka.

  1. Epikureizm – epikurejczycy oddawali się prowadzeniu emocji, chcieli doświadczać wszystkiego, w ten sposób pojmując wolność, popadali w alkoholizm, rozwiązłość, a w końcowym efekcie stawali się niewolinikami swoich nieposkromionych emocji i żądzy. Epikureizm –  zakładał, że dobro równa się przyjemności i dlatego życie szczęśliwe to życie, w którym suma doznanych przyjemności jest większa niż suma cierpienia.

 

Wszyscy znamy takie osoby w naszym środowisku: kogoś, kto wszystko chce kontrolować, nigdy nie  prosi nikogo o pomoc, wspina się po drabinie sukcesu za wszelką cenę i kogoś, kto nie dba o nic, pod przykrywką wolności robi rzeczy niepoprawne i szkodliwe, usprawiedliwiając je wolnością wyboru i życia.

Jednym z takich przykładów w Biblii jest historia o dwóch synach i ojcu. Młodszy syn chciał „wolności”, życia bez zobowiązań i odpowiedzialności, bez potrzeby rozliczania się przed rodziną ze swoich poczynań. Zażądał więc od ojca, by ten jeszcze za swojego życia dał mu jego połowę spuścizny, bo pragnie żyć swoim własnym torem. Ojciec przychylił się do bezmyślnego żądania młodszego syna. Ten w krótkim czasie przepuścił wszystkie pieniądze i stracił wszystkich „przyjaciół”, których dzięki nim pozyskał, i znalazł się w opłakanej sytuacji: w obcym kraju, w nędzy pasł świnie i żywił się tym, co one. Bał i wstydził się powrócić do domu ojca. Nie rozumiał pojęcia łaski, nie wierzył, że ojciec mógłby wybaczyć mu jego zachowanie. Ale przyciśnięty sytuacją, w desperacji postanawia powrócić do domu. Ku jego całkowitemu zaskoczeniu, ojciec wybiega naprzeciw, obejmuje i wita, i wystawia powitalną ucztę na cześć jego powrotu. Mamy też postać starszego syna, który całe życie obowiązkowo spełniał swoją rolę, zawsze przykładnie wywiązując się ze wszystkiego. Ten też nie mógł pojąć łaski ojca względem młodszego syna. Zdenerwowany, sfrustrowany zachowaniem ojca i brata, nie chcąc okazać swoich emocji, opuszcza przyjęcie i kiedy ojciec podchodzi do niego próbując wytłumaczyć motywy swoich decyzji, starszy syn oburza się: to przecież niesłuszne, nie w porządku wobec niego samego, tego, który zawsze wszystko robił tak, jak trzeba, który był wzorem obowiązkowości, lojalności i synowskiej miłości.

Z których z synów ty sam się identyfikujesz? Czy masz tendencje, by chować swoje emocje i potrzeby przed innymi, trzymając wszystkich na dystans, w trudnych sytuacjach udając, że wszystko masz pod kontrolą? Czy też masz tendecje, by w trudnych i odpowiedzialnych sytuacjach uciekać do tzw. pocieszycieli (alkohol, narkotyki, itp.), oddawać się niepohamowanym chęciom i porywom emocji?sowa-dystans-spokc3b3j-opanowanie

Ale żaden z tych dwóch synów nie demonstruje biblijnego pojęcia opanowania, wstrzemięźliwości i samokontroli.

 

 „A ci, którzy należą do Chrystusa, ukrzyżowali swoje ciało wraz z namiętnościami i pożądliwościami.” – Gal 5:24

Apostoł Paweł nauczał, że każdy z nas ma ciało, tzn. że wewnątrz każdego z nas jest nasza natura, która nakłania nas do grzechu: do plotkarstwa, rozwiązłości, pychy, zazdrości, chciwości, złości, obmowy i do agresji. Tak więc, kiedy zostaniemy sprowokowani, to nasza natura skłania nas do robienia tego, czego nie powinniśmy, do poddania się pokusom i naszym złym skłonnościom.

Ale apostoł Paweł mówi też do nas, że ci, którzy są w Chrystusie, są opanowani, wstrzemięźliwi, pełni samokontroli, bo poddali swoje pasje i pragnienia Jezusowi, przybijając je z Nim do krzyża. Kiedy Paweł mówi o wstrzemięźliwości i samokontroli, to tak naprawdę nie ma na myśli tego, że my sami się kontrolujemy, czy też żyjemy w podporządkowaniu się naszym potrzebom i chęciom, ale mówi on o tym, że jest to dobrowolne poddanie własnego „ja” woli Chrystusa. Oddanie Jemu pod kontrolę naszych pasji, namiętności, wszystkiego, co mogłoby odciągnąć nas od życia, jakie Bóg dla nas zamierzył.

Zadaj sobie pytanie: jaką postawę przyjąłeś w swoim życiu? Postawę stoicką, czy też epikurejską? Czy sam próbujesz kontrolować swoje namiętności i pokusy, starając się o własnych siłach mieć wszystko pod kontrolą? To nie jest biblijna postawa.

Czy też samokontrola polega u ciebie na tym, że robisz to, co chcesz, nie zważając na konsekwencje, normy społeczne i etyczne, bo przecież ty jesteś panem swoich poczynań? To jest epikurejska postawa życiowa, która prowadzi do samozniszczenia.

Czy też masz poprawne zrozumienie łaski i w szczerości przyznając się przed Jezusem do swoich słabości i wad, namiętności i skłonności, do swojej cielesnej natury, która nagina cię w kierunku grzechu, Jego woli poddajesz swoje życie i swoją cielesność?

Wiele osób powie, że właśnie tego pragnie, ale większość z nas nie wie, jak to osiągnąć.

W jaki sposób więc możemy dojść do tego zrozumienia, jak wprowadzać w życie te wartości?

„Człowiek, który nie panuje nad swoim duchem, jest jak miasto zburzone i bez muru.” – Księga Przypowieści Salomona 25:28

W tamtych czasach, dookoła każdego miasta budowany był mur obronny, by chronić dobytek i mieszkańców przed grabieżą, porwaniami, napadami, obcymi wojskami, by żyć w pokoju i dobrobycie. W Księdze Nehemiasza czytamy, jak powraca on do swojego miasta, do Jeruzalem i do Świątyni Boga Izraela, zastając mury tego miasta zniszczone. Świątynia już wiele razy była ograbiona i znieczeszczona. Nehemiasz organizuje zespół budowniczych i robotników, by w trosce o miasto, jego mieszkańców i o Świątynię Pańską, odbudować mury.

„I powiedzieli mi: «Ci pozostali, którzy w tamtejszym okręgu uniknęli uprowadzenia, znajdują się w wielkiej biedzie i pohańbieniu; mur Jerozolimy jest zburzony, a bramy jej są ogniem spalone».  I oto, gdy to usłyszałem, usiadłem, płakałem i trapiłem się całymi dniami, pościłem i modliłem się w obecności Boga niebios.” – Nehemiasza 1:3-4

Nasze ciało jest świątynią Ducha Świętego (1 Kor 6:19-20). Jak wyglądają nasze mury obronne? Biblia wiele razy wspomina, że diabeł próbuje nas zniszczyć, ograbić, zdusić naszego ducha, wykraść naszą duszę. Diabeł bezustannie próbuje zniszczyć twoje małżeństwo, relacje, twoją rodzinę. W obronie naszej duszy, naszych rodzin, naszego serca, musimy sprawdzić stan naszych murów obronnych. Musimy zidentyfikować dziury w naszym murze. Dla niektórych z nas taką dziurą w murze jest pożądanie, niepoprawne myśli, a diabeł bez ustanku próbuje  przez to doprowadzić cię do grzechu. Dla niektórych z nas jest to nasz perfekcjonizm: wszystko musi być idealne, moja praca, pozycja, mój dobytek, i diabeł podszeptuje, że przecież nic nigdy nie jest wystarczająco dobre, i całe twoje życie zaczyna polegać na zdobywaniu dóbr, pozycji i wpływów, i z czasem zaniedbujesz rodzinę i kościół. Może dla niektórych z was jest to skłonność do agresji, wybuchowość, a diabeł specjalnie stawia na twojej drodze ludzi i sytuacje, by steve aug 27 - 2wyprowadzić ciebie z równowagi, byś zgrzeszył swoim postępowaniem, a wtedy wstyd zabiera ci radość i pokój wewnętrzny. Może dla niektórych z was pieniądz jest taką dziurą; może karty kredytowe są zapełnione i diabeł wykradł pokój i radość z twojego życia. Dla niektórych z nas mogą to być niezdrowe relacje z ludźmi: jesteś uzależniony od opinii i wpływów osób, które nie mają dobrego wpływu na twoje życie i zdrowie, a szatan to wykorzysta i powoli będzie okradał cię z twojego poczucia wartości, miłości i zadowolenia. A być może myślisz sobie, że ty w ogóle nie masz takiego problemu – to zmagasz się z pychą przyjacielu i diabeł też użyje to, aby zniszczyć twoje relacje z Bogiem i ludźmi i zapobiec ich naprawie.

Najczęściej nie podchodzimy tak poważnie do kwestii naszego ciała, jak Bóg do tego podchodzi. Nie przykładamy wagi do tego, co wchodzi do naszego ciała, co ma na nie wpływ. A dla Boga jest to bardzo ważne, bo nasze ciało jest świątynią Ducha Świętego, a szatan poprzez dziury w naszym murze obronnym okrada nas i zagłusza głos Ducha Swiętego.

Czy w naszym życiu codziennym chronimy naszą świątynię tak, jak nam o tym mówi Biblia?

Więc, jak rozpoznać słabe miejsca naszego sytemu obronnego?

Każdy z nas ma za sobą nie tylko historię własnego życia, ale też historię pokoleniową, której kiedy dobrze się przyjrzymy, to będziemy w stanie zauważyć słabości i skłonności rodzinne, a to pomoże nam zaadresować je poprawnie. W niektórych rodzinach widoczna jest pokoleniowa skłonność do agresji, alkoholizmu, słabej woli, depresji. Kiedy jesteśmy tego nieświadomi, to diabeł właśnie to wykorzysta, żeby nas uderzyć i zniszczyć. Zdanie sobie sprawy ze swoich skłonności i słabości pomoże nam podjąć prace nad wzmocnieniem tych sfer i wyczuli nas na wszelkie ataki w tych dziedzinach.

Czy znasz swoje pokoleniowe skłonności? Czy wiesz, jaką słabość twojego charakteru diabeł może wykorzystać, by nakłonić cię do grzechu? Czy zdajesz sobie sprawę z tego, w jakich dziedzinach życia diabeł z łatwością może cię podejść i wymanewrować?

Stoik powie: ja sam sobie dam radę, ja nie mam żadnych słabych punktów. Epikurejczyk powie: po co mi mury, bez murów nie muszę się martwić o dziury w nich.

Ale Chrystusowy sposób na życie to sposób Łaski, więc spójrzmy na ten problem z perspektywy łaski, byśmy wiedzieli, jak możemy kultywować w swoim życiu samokontrolę, wstrzemięźliwość i opanowanie.

„Ukazała się bowiem łaska Boga, która niesie zbawienie wszystkim ludziom i poucza nas, abyśmy wyrzekłszy się bezbożności i żądz światowych, rozumnie i sprawiedliwie, i pobożnie żyli na tym świecie, oczekując błogosławionej nadziei i objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa, który wydał samego siebie za nas, aby odkupić nas od wszelkiej nieprawości i oczyścić sobie lud wybrany na własność, gorliwy w spełnianiu dobrych uczynków.” – List do Tytusa 2:11

Boża łaska – każdy nasz oddech jest łaską Bożą. Bóg ofereuje ją KAŻDEMU: stoikom i epikurejczyko też – KAŻDEMU!

Ta łaska Boża daje nam siłę i uczy nas, jak powiedzieć „nie” pokusom i namiętnościom i bezbożności.

Wszystko opiera się na Łasce Bożej. Otwórzcie się więc na nią, przyjmijcie ją do swojego życia, a wtedy zrozumiecie, na czym tak naprawdę ona polega, że wasze ciała są świątynią Bożą i że Bóg chce je chronić.download

Jak więc kultywować samokontrolę, opanowanie i wstrzemięźliwość w naszym życiu?

  1. Każdego dnia i chwili wybierz Łaskę i zdaj się na nią, niech ona będzie motorem wszystkiego co robisz, motywem każdego twojego działania;
  2. Szczera ocena naszych murów i systemu obronnego; gdzie są dziury w twoim murze obronnym, jakie pokoleniowe skłonności mogą przysporzyć tobie problemów i stać się powodem do upadku i zniszczenia,pamiętaj, że diabeł jest przebiegły i podstępny (Księga Rodzaju 3:1, 1 Piotra 5:8)
  3. Zaproś Doradcę i Pocieszyciela (Ducha Świętego), by pomógł ci odbudować i wzmocnić twój system obronny
  4. Perspektywa wieczności jest większa, piękniejsza i mocniejsza niż chwilowe zachcianki i namiętności; poprawna wizja wieczności sprawia, że pożądamy jej dużo mocniej niż czegokolwiek innego na tej ziemi. Poprawna wizja i zrozumienie wieczności przeważa szalę na stronę dobrych decyzji i wyborów. To, co chwilowe i doczesne nie jest w stanie równać się z pięknem i radością wieczności.

I kiedy będzies zmiał takie chwile, że pokusy zwyciężą, to wróć do puntku pierwszego, przyjmij łaskę i rusz w kierunku odbudowy, zlokalizuj słaby punkt, poproś Doradcę, by pomógł ci wzmocnić i odbudować tą sterfę, i skoncentruj się na wieczności i jej nieprzemijającym pięknie.

Na tym właśnie polega poddanie wszystkiego Jezusowi, życie w Łasce i kultywowanie samokontroli, opanowania i wstrzemięźliwości w naszym życiu.

Kiedy Łaska stanie się twoim sposobem na życie, będziesz umieć spojrzeć na swoje życie krytycznie, nazwać rzeczy po imieniu, zlokalizować swoje słabe punkty, przyznając, że potrzebujesz wciąż łaski, że potrzebujesz Zbawiciela, i będziesz umiał poddać swoje życie Temu, który sam oddał swoje życie z a ciebie po to, bys mógł być w porządku przed Bogiem, ludźmi i sobą już na całą wieczność.

“Moim pragnieniem jest, by nasz kościół składał się z ludzi, którzy znają siebie samych, swoje słabości i skłonności i umieją powiedzieć: tak widzę to i nie dam się sprowokować do grzechu, będę żył życiem poddanym Bogu, będę ufał temu, co mówi Pismo Święte, będę ufać Duchowi Świętemu i słowom Pana Jezusa i apostołów, będę wprowadzałje w życie ufając, że poprzez to Bóg pomoże mi kultywować i wydawać najlepsze owoce. Ludzie, którzy tak własnie robią, mają miłość, radość, pokój, cierpliwość, są uprzejmi, okazują dobro, są pełni łagodności, wierni i wstrzemięźliwi.” – Steve Carter

Czy twoje życie oparte jest na Łasce? Czy poddałeś się jej? Bo wszystko zaczyna się właśnie od tego. Jeśli to zrobisz, to Bóg uczyni cos tak pieknego w twoim życiu, że kiedy ludzie to zobaczą i dotkną, to zapragną takiego samego życia, i poprzez to będziesz miał okazję powiedzieć im, czym jest i na czym polega ta prawdziwa Łaska. Życie drugich ulegnie zmianie. A wszystko zaczyna się od tego, że ty sam poddasz się Łasce.

hqdefault

Kazanie w wersji anglojęzycznej jest do obejrzenia na stronie willowcreek.tv