Słudzy wszystkich – 12 dzień – Podróż przez Ewangelię Marka

Dzisiaj będziemy czytać, jak Jezus naucza swoich uczniów, co to znaczy dla Niego, że jest Mesjaszem, i jak już wcześniej widzieliśmy, Jego uczniowie nie bardzo rozumieją, co mówi.  Niezrozumienie przybiera nawet formę sprzeczki, kiedy dyskutują, który z nich jest „największy w Królestwie Bożym” (Ew.Marka 9:34). Być może spowodowane to było wybraniem przez Jezusa, Piotra, Jakuba i Jana, żeby byli świadkami Jego cudownego przemienienia (Ew.Marka 9:2). Było też ugruntowane przekonaniem, że w Królestwie Bożym będzie obowiązywać pewna hierarchia tak, jak ma to miejsce w ziemskich królestwach (Ew.Marka 10:35-37)

Na ich spór Jezus odpowiada w dwójnasób. Najpierw uczy ich o naturze Królestwa Bożego, która jest odwrotną do tego, co znają. W Ew. Marka 9:35, Jezus mówi: „ Jeśli ktoś chce być pierwszy, niechaj stanie się ze wszystkich ostatnim i sługą wszystkich”. W żydowskiej kulturze, określenie kogoś „pierwszym” oznaczało rolę lidera w społeczeństwie (por. Ew.Marka 6:21). Nauczając, że ci, którzy mają aspiracje, by być „pierwszymi” (tj. liderami, przywódcami), powinni przyjąć pozycję tych, którzy na ogół są ostatnimi w hierarchii (tj. sługami), Jezus wywrócił do góry nogami pojęcie ówczesnej struktury socjalnej. W Królestwie Bożym, bycie liderem oznacza przyjęcie postawy sługi.

Po drugie Jezus odpowiada im biorąc w ramiona dziecko (Ew.Marka 9:36). W czasach Jezusa było to radykalne posunięcie, bo osoby o statusie społecznym Jezusa, nie brały na ręce nie swoich dzieci. W tamtych czasach, kiedy dzieci nie miały żadnego statusu społecznego, przebywanie z nimi było uważane za zbyteczne i niepoprawne.  Jeden rabin porównał to nawet do picia wina w południe. Biorąc dziecko w ramiona, Jezus po raz kolejny symbolicznie pokazał, że Królestwo Boże nie rozróżnia klas i pozycji społecznych. Królestwo Boże przyjmuje tych, którzy są odrzuceni, gdyż i sam Pan Jezus też był przez wszystkich odrzucony (Ew.Marka 8:31; 9:12; 37, 12:10).

Po tej stronie historii Krzyża, łatwo można się dziwić, dlaczego uczniowie nie rozumieli tak „prostych” rzeczy o Jezusie i Jego Królestwie.Ale my też żyjemy w systemie hierarchii społecznej, przywilejów i tytułów, i jak uczniowie w tamtych czasach, tak i my dzisiaj możemy źle rozumieć zasady życia w Królestwie Bożym,  desperacko próbując się wspinać po drabinie społecznych przywilejów. Ale po co? Jeśli chcemy prowadzić życie, które ma głębsze znaczenie,  musimy żyć jak Jezus, otwarci na pomoc ludziom, nie zważając na status społeczny, być sługą wszystkich.

Rozważania 12 dnia

  1. W Ew. Marka 9:24, ojciec cierpiącego chłopca w desperacji woła: „Wierzę, pomóż niedowiarstwu memu”. Ta prośba jest ilustracją wielkiej prawdy wiary; możemy wciąż wierzyć nawet, jeśli nie wszystko pojmujemy. A jak na dzisiaj wygląda stan twojej wiary?
  2. Dzisiejszy fragment kończy zbiór mocnych ostrzeżeń przed złym zachowaniem. Te ostrzeżenia to hiperbola. Jezusowi nie chodzi o to, żebyśmy obcinali sobie ręce i wydłubywali oczy, kiedy nie dajemy sobie rady z grzechem. Tak naprawdę przecież, korzeń grzechu tkwi w naszym sercu (Ew.Marka 7:21-23).  Pan Jezus chciał, żebyśmy zrozumieli powagę naszego grzechu i  podjęli działania w kierunku pokuty. Z jakim grzechem się zmagasz? Jakie możesz podjąć kroki, by wygrać te zmagania?

Ewangelia Marka 9:14–9:50

14. I przyszedłszy do uczniów, ujrzeli mnóstwo ludu wokół nich i uczonych w Piśmie, rozprawiających z nimi. 15. I wnet wszystek lud, ujrzawszy  Go, zdumiał się, i przybiegłszy, witał Go. 16. I zapytał ich: O czym z nimi rozprawiacie?
17. Wtedy odpowiedział mu jeden z ludu: Nauczycielu, przyprowadziłem do ciebie syna mego, który ma ducha niemego. 18. A ten, gdziekolwiek go pochwyci, szarpie nim, a on pieni się i zgrzyta zębami i drętwieje; i mówiłem uczniom twoim, aby go wygnali, ale nie mogli. 19. A On im odrzekł, mówiąc: O rodzie bez wiary! Jak długo będę z wami? Dokąd
będę was znosił? Przywiedźcie go do mnie! 20. I przywiedli go do niego. A gdy go
duch ujrzał, zaraz zaczął nim szarpać, a on upadłszy na ziemię, tarzał się z pianą
na ustach. 21. I zapytał ojca jego: Od jak dawna to się z nim dzieje? A on powiedział: Od dzieciństwa. 22. I często go rzucał nawet w ogień i wodę, żeby go zgubić; ale jeżeli coś możesz, zlituj się nad nami i pomóż nam. 23. A Jezus rzekł do niego: Co się tyczy
tego: Jeżeli coś możesz, to: Wszystko jest możliwe dla wierzącego. 24. Zaraz zawołał ojciec chłopca: Wierzę, pomóż niedowiarstwu memu: 25. A Jezus, widząc, że tłum się zbiega, zgromił ducha nieczystego i rzekł mu: Duchu niemy i głuchy! Nakazuję ci: Wyjdź z niego i już nigdy do niego nie wracaj. 26. I krzyknął, i szarpnął nim gwałtownie, po czym wyszedł; a chłopiec wyglądał jak martwy, tak iż wielu mówiło, że umarł.
27. A Jezus ujął go za rękę i podniósł go, a on powstał. 28. I gdy wrócił do domu, uczniowie jego pytali go na osobności: Dlaczego to my nie mogliśmy go wygnać?
29. I rzekł im: Ten rodzaj w żaden inny sposób wyjść nie może, jak tylko przez modlitwę.
30. I wyszedłszy stamtąd, przechodzili przez Galileę; a nie chciał, aby ktoś o tym
wiedział. 31. Pouczał bowiem uczniów swoich i mówił im: Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzkie i zabiją go, ale zabity po trzech dniach zmartwychwstanie.
32. Oni jednak nie rozumieli tego słowa, a bali się go pytać. 33. I przybyli do Kafarnaum. A będąc w domu, zapytał ich: O czym to rozprawialiście w drodze? 34. A oni milczeli, bo rozmawiali między sobą w drodze o tym, kto z nich jest największy. 35. I usiadłszy, przywołał dwunastu i rzekł im: Jeśli ktoś chce być pierwszy, niechaj stanie się ze wszystkich ostatnim i sługą wszystkich. 36. Potem wziął małe dziecię, postawił je
przed nimi i wziąwszy je w ramiona, rzekł do nich: 37. Kto by przyjął jedno z takich dziatek w imieniu moim, mnie przyjmuje, a ktokolwiek by mnie przyjął, nie mnie przyjmuje, lecz tego, który mnie posłał. 38. Odpowiedział mu Jan: Nauczycielu!
Widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi za nami, jak wypędzał w twoim imieniu demony, i
zabranialiśmy mu, bo nie chodził za nami. 39. Ale Jezus rzekł: Nie zabraniajcie mu,
ponieważ nie ma takiego, kto by dokonywał cudów w imieniu moim i mógł zaraz
potem źle o mnie mówić. 40. Bo kto nie jest przeciwko nam, ten jest za nami.
41. Albowiem kto by napoił was kubkiem wody w imię tego, że należycie do Chrystusa, zaprawdę powiadam wam, nie straci zapłaty swojej. 42. A kto by zgorszył jednego z tych maluczkich, którzy wierzą, temu lepiej by było, by zawiesić na jego szyi kamień młyński, a jego wrzucić do morza. 43. A jeśli cię gorszy ręka twoja, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie wejść kaleką do żywota, niż mieć dwoje rąk, a pójść do piekła, w ogień nieugaszony,
44. gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie. 45. A jeśli cię gorszy noga twoja, odetnij ją; lepiej jest dla ciebie wejść kulawym do żywota, niż mieć dwie nogi, a być wrzuconym do piekła, 46. gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie.
47. I jeśli cię gorszy oko twoje, wyłup je; lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do
Królestwa Bożego, niż mieć dwoje oczu, a być wrzuconym do piekła, 48. gdzie robak ich nie umiera, a ogień nie gaśnie. 49. Albowiem każdy ogniem będzie osolony.
50. Sól, to dobra rzecz, ale jeśli sól zwietrzeje, czymże ją przyprawicie? Miejcie sól
w samych sobie i zachowujcie pokój między sobą.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s