Na terytorium pogan – 10 dzień – Podróż przez Ewangelię Marka

W dzisiejszym fragmencie przeczytamy, jak Pan Jezus większość swojego czasu spędził na terytorium pogan. To już po raz kolejny Pan Jezus odwiedza region nie żydowski. Wcześniej był już w Dziesięciogrodzie, znajdującym się po wschodniej stronie morza galilejskiego, terytorium nie zamieszkałe przez żydów (Ew.Marka 5:1-20).  Wtedy to była krótka podróż, ale teraz Jezus zaczyna się koncentrować na służbie poza rejonami żydowskiej Galilei.

Jedna z historii opowiada, jak Jezus ponownie odwiedził Dziesięciogród i w cudowny sposób nakarmił 4 tysiące ludzi. Poza tym, że dotyczą terenu Galilei,  wydarzenia te bardzo przypominają nakarmienie pięciu tysięcy. W obydwu historiach Jezus ulitował się na głodnym ludem (Ew.Marka 6:34-35; 8:1-4).  Kiedy zobaczył, że potrzebują coś do jedzenia, prosi uczniów, by podzielili się tym, co mają (Ew.Marka 6:35-38; Ew. Marka 8:2-7). W obydwu historiach uczniowie reagują tak samo. W historii o nakarmieniu pięciu tysięcy, odpowiadają Jezusowi: „Czy mamy pójść i kupić chleba za dwieście denarów i dać im jeść?”; a w historii nakarmienia czterech tysięcy, uczniowie zapytali: „Skądże ktoś potrafi ich nakarmić chlebem, tutaj na pustyni?”  Zakładając, że widzieli, jak Jezus nakarmił  5000 tys., dlaczego uczniowie mają wątpliwości, że teraz też da radę?

Odpowiedź na to pytanie ma korzenie w ówczesnym przekonaniu o tym, jakim Mesjasz powinien być. Żydzi spodziewali się Mesjasza, który na pustyni zapewni chleb żydom tak, jak to wieki temu Bóg zrobił to na pustyni, w podróży do Ziemi Obiecanej (Ks. Wyjścia 16). I Jezus tak właśnie zrobił. Ale niewielu spodziewało się, że podobny cud Bóg uczyni wśród ludu nieżydowskiego. Powtarzając ten cud, karmiąc ludzi nie należących do rodu żydowskiego, Jezus dał wyzwanie swoim uczniom, żeby skonfrontowali swoją wiarę w Boga. Uczniowie byli przekonani, że błogosławieństwa Królestwa Bożego są zarezerwowane tylko dla ich narodu, jednak Jezus, wbrew ludzkim oczekiwaniom, zaprasza do siebie wszystkich i o wszystkich się troszczy.

Tak, jak uczniowie Jezusa, potrzebujemy otworzyć nasze oczy na to, kogo Pan Jezus zaprasza do swojego Królestwa. Miłosierdzie Jezusa nie jest zarezerwowane tylko dla ludzi, którzy wyglądają, myślą, czy mówią tak, jak my. Jezus oferuje swoją miłość i miłosierdzie wszystkim potrzebującym, i my powinniśmy robić tak samo.

Rozważania 10 dnia

  1. Dzisiejszy fragment zaczyna i kończy się  dwiema krótkimi przypowieściami o chlebie (Ew.Marka 7:27; 8:15). Reakcja greckiej kobiety na słowa Jezusa, znacznie różni się od reakcji uczniów w drugiej przypowieści pokazując, że ona rozumiała to, czego nie pojęli jeszcze uczniowie.Jak myślisz, dlaczego uczniowie Jezusa mieli nieustanny problem, żeby w pełni zrozumieć, co Pan Jezus robił i mówił? A ty,  jakbyś zareagował w tamtej sytuacji, jaka by była twoja odpowiedź na słowa pana Jezusa?
  2. Pod koniec wczorajszego fragmentu czytaliśmy, jak Pan Jezus oznajmił, że wszystkie pokarmy są czyste (Ew.Marka 7:19). Mówiąc to, łamał wszelkie granice socjalne pomiędzy żydami a poganami, jeszcze zanim Jego misja oficjalnie wyszła do pogan. Czy w dzisiejszym świecie i w kościele też zauważasz granice socjalne? Dlaczego one istnieją? Jak myślisz, jak zareagowałby Pan Jezus na granice przez nas samych ustanowione?

EWANGELIA MARKA 7:24–8:21

24. I wyruszył stamtąd, i udał się w okolice Tyru. I wstąpił do domu, ale nie chciał, aby się ktoś o tym dowiedział; nie mógł się jednak ukryć. 25. Lecz niewiasta, której córka miała ducha nieczystego, skoro usłyszała o nim, przybiegła i padła mu do nóg. 26. A niewiasta ta była Greczynką, rodem z Syrofenicji, i prosiła go, aby wypędził demona z córki jej.
27. Ale On rzekł do niej: Pozwól, aby wpierw nasyciły się dzieci, bo niedobrze jest zabierać chleb dzieciom i rzucać szczeniętom. 28. A ona, odpowiadając, rzekła do niego:
Tak jest, Panie, wszakże i szczenięta jadają pod stołem z okruszyn dzieci.
29. I rzekł do niej: Dla tego słowa idź, demon wyszedł z córki twojej. 30. A gdy wróciła do domu swego, znalazła dziecko leżące na łożu, a demona nie było. 31. A gdy znowu wyszedł z okolic Tyru, przyszedł przez Sydon nad Morze Galilejskie środkiem ziemi Dziesięciogrodzia. 32. I przywiedli do niego głuchoniemego,  prosili go, aby położył nań rękę. 33. A wziąwszy go na bok od ludu, osobno, włożył palce swoje w uszy jego, splunął
i dotknął się jego języka, 34. i spojrzał w niebo, westchnął i rzekł do niego: Effata, to znaczy: Otwórz się! 35. I otworzyły się uszy jego, i zaraz rozwiązały się więzy języka jego, i mówił poprawnie. 36. I przykazał im, aby nikomu o tym nie mówili, ale im więcej im przykazywał, tym więcej oni to rozgłaszali. 37. I niezmiernie się zdumiewali, mówiąc:
Dobrze wszystko uczynił, bo sprawia, że głusi słyszą i niemi mówią. 

8

W one dni, gdy znowu było wielkie mnóstwo ludu, a nie mieli co jeść, przywołał uczniów i rzekł do nich: 2. Żal mi tego ludu, bo już trzy dni są ze mną, a nie mają co jeść.
3. A jeśli rozpuszczę ich głodnych do domów, ustaną w drodze; a przecież niektórzy z nich przybyli z daleka. 4. I odpowiedzieli mu uczniowie jego: Skądże ktoś potrafi ich nakarmić chlebem, tutaj, na pustyni? 5. I zapytał ich: Ile macie chlebów? Oni
zaś rzekli: Siedem. 6. I polecił ludowi usiąść na ziemi. I wziąwszy te siedem chlebów, i podziękowawszy, łamał i dawał uczniom swoim, by kładli przed nimi. I kładli przed ludem. 7. Mieli też kilka rybek. I pobłogosławiwszy je, kazał i te kłaść przed nimi.
8. A jedli i nasycili się, i zebrali siedem koszów resztek chleba, które zbywały.
9. Było ich zaś około czterech tysięcy. I rozpuścił ich. 10. Zaraz też wsiadł do łodzi z uczniami swoimi i przybył w okolice Dalmanuty. 11. I wyszli faryzeusze, i zaczęli z nim
rozprawiać, a wystawiając go na próbę, żądali od niego znaku z nieba. 12. I westchnąwszy w duchu swoim rzekł: Czemu ten ród żąda znaku? Zaprawdę powiadam wam, że temu rodowi znak nie będzie dany. 13. I opuścił ich, wsiadł do łodzi i przeprawił się na drugą stronę. 14. A uczniowie zapomnieli wziąć chlebów, mieli z sobą w łodzi tylko jeden bochenek. 15. I nakazywał im, mówiąc: Baczcie i wystrzegajcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda. 16. A oni rozmawiali między sobą o tym, że chleba nie mają. 17. Zauważył to Jezus i rzekł do nich: O czym rozmawiacie, czy o tym, że chleba
nie macie? Jeszcze nie pojmujecie i nie rozumiecie? Czy serce wasze jest nieczułe?
18. Macie oczy, a nie widzicie? Macie uszy, a nie słyszycie? I nie pamiętacie? 19. Gdy łamałem pięć chlebów dla pięciu tysięcy, ile koszów pełnych resztek chleba zebraliście? Odpowiedzieli mu: Dwanaście. 20. A ile koszów pełnych okruszyn zebraliście z siedmiu chlebów dla czterech tysięcy? Odpowiedzieli mu: Siedem. 21. I rzekł im: Jeszcze nie rozumiecie?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s