Opowieść o dwóch królach – 8 dzień – Podróż przez Ewangelię Marka

Większa część dzisiejszego fragmentu opowiada historię śmierci Jana Chrzciciela.  Na pierwszy rzut oka, umiejscowienie tej historii w tekście wydawałoby się dziwne. Jan odgrywał ważną rolę na początku wydarzeń, ale w ostatnich pięciu rozdziałach nie było o nim żadnej wzmianki (Ew.Marka 1:2-14). Co więcej, ta historia jest wspomnieniem z przeszłości. Patrząc na chronologię działalności Pana Jezusa, Jan był zamordowany dużo wcześniej. Więc dlaczego ta historia znalazła się akurat w tej części Ewangelii Marka?

Historia śmierci Jana Chrzciciela wiąże się z królem Herodem, a zestawiona została w porównaniu z historią innego króla. Jan został zamordowany przez „króla” Heroda Antypasa, głodnego władzy zarządcę Galilei, w której Jezus spędził większość czasu. Herod królem był tylko w swoich płonnych marzeniach (Ew.Marka 6:14).

Pozabiblijne źródła historyczne podają, że Herod znany był z lekceważenia historii i tradycji żydowskich, i z wyzyskiwania biednych. W opisanej tutaj historii Herod zabrał swojemu bratu żonę, nakazał swojej pasierbicy tańcem zabawiać gości na wydanym przez siebie bankiecie i dosłownie, podał na tacy głowę Jana Chrzciciela(Mark 6:22, 25).

W porównaniu z tą historią, następna opowiada o zupełnie innym królu i wydanym przez niego przyjęciu. To historia Jezusa karmiącego 5 tysięcy ludzi. Główne szczegóły tej historii są dobrze znane, ale powinniśmy zwrócić szczególną uwagę na zawartą w niej symbolikę. Ta historia jest jakby echem Psalmu 23, poematu o Niebiańskim Królu (Ew.Marka 6:34, 39, 42; Psalm 23:1-2, 5). Jest to też historia o tym, jak Jezus nakarmił chlebem na pustyni, cud, którego spodziewać się można było tylko po Mesjaszu (Ew.Marka 6:32). Najważniejsze jednak, Marek zwraca nasza uwagę na to, że Jezus miał współczucie dla tłumu, bo ludzie byli, jak owce bez pasterza (Ew.Marka 6:34). To biblijny zwrot określający „lud bez króla” (1 Królewska 22:17; Ezechiela 34:5). Inaczej mówiąc, Jezus z miłosierdziem popatrzył na ludzi, o których nie zatroszczył się Herod, po czym pokazał im typ Króla, jakim jest Jezus.

Dzisiaj też żyjemy w świecie, w którym liderzy, w pogoni za władzą i zyskiem, zbyt często wykorzystują swoich podwładnych. Jezus pokazuje nam inną drogę. Królestwo Boże nie charakteryzuje opresja, ale miłosierdzie, i tak powinno też wyglądać nasze życie. Kiedy zostaniemy zranieni przez tych, którzy mają nad nami władzę, to, co uczynił w tej historii Jezus, powinno być dla nas pocieszeniem. Miłosierny i kochający Król widzi nas i troszczy się o nas.

Rozważania 8 dnia

  1. W Ew. Marka 6:8, Jezus poucza swoich uczniów, aby wyruszając w podróż misyjną nic ze sobą nie zabierali. Jak ci się wydaje, dlaczego Jezus dał takie polecenie? Czy kiedykolwiek w życiu doświadczyłeś takiego stylu życia? Jakie lekcje odebrałeś z tego sezonu życia?
  2. Ew. Marka 6:26 mówi, że Herod „zasmucił się bardzo” warunkiem postawionym mu przez jego pasierbicę. Głęboko w sercu dobrze wiedział, co jest prawe, ale nie chciał wyjść na mięczaka, więc zabił Jana. To następny przykład osoby, która widzi, ale nie dostrzega (Ew.Marka 4:12).Herod był jak to nasionko, zagłuszone przez własne pożądania (Ew.Marka 4:18-19).  Przypomnij sobie sytuację, w której odczuwałeś podobną presję przypodobania się ludziom? Skąd możesz czerpać siłę i zdecydowanie, by robić to, co prawe, choć inni wybierają złą drogę?

Ewangelia Marka 6:6b-44

I obchodził okoliczne osiedla, i nauczał. 7. Potem wezwał dwunastu i począł ich
wysyłać po dwóch, i dał im moc nad duchami nieczystymi. 8. I nakazał im, aby nic nie brali na drogę prócz laski – ani chleba, ani torby podróżnej, ani monety w trzosie,
9. lecz by obuli sandały, a nie wdziewali dwu sukien. 10. I mówił do nich: Gdziekolwiek wejdziecie do domu, tam pozostańcie, aż do swego odejścia stamtąd. 11. A jeśliby w jakiejś miejscowości nie chciano was przyjąć ani słuchać, wyjdźcie  stamtąd i otrząśnijcie proch z nóg waszych na świadectwo przeciwko nim. 12. A oni poszli i wzywali do upamiętania. 13. I wyganiali wiele demonów, i wielu  chorych namaszczali olejem, i uzdrawiali. 14. I usłyszał król Herod o nim, albowiem imię jego stało się głośne, i mówiono: Jan Chrzciciel zmartwychwstał i dlatego dzieją się cuda przez niego.
15. A inni mówili: To Eliasz, jeszcze inni mówili: To prorok jak jeden z proroków.
16. Gdy to Herod usłyszał, rzekł: To Jan, którego ja kazałem ściąć, on zmartwychwstał.
17. Albowiem sam Herod posłał i pojmał Jana, i wtrącił go zakutego w kajdany do
więzienia z powodu Herodiady, żony Filipa, brata swego, gdyż pojął ją za żonę.
18. Bo Jan mówił Herodowi: Nie wolno ci mieć żony brata swego. 19. A Herodiada żywiła do niego urazę i chciała go zabić, ale nie mogła. 20. Albowiem Herod bał się Jana, wiedząc, że to mąż sprawiedliwy i święty, i ochraniał go, a słuchając go, czuł się wielce zakłopotany, ale chętnie go słuchał. 21. I nastał stosowny dzień, kiedy Herod
w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę dla swoich książąt i dla hetmanów, i dostojników z Galilei. 22. A gdy weszła córka tej właśnie Herodiady i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom; wtedy król rzekł do dziewczęcia: Proś mię, o co chcesz, a dam ci. 23. I przysiągł jej: O cokolwiek poprosisz mnie, dam ci, choćby nawet połowę królestwa mego. 24. A ona wyszedłszy, rzekła matce swojej: O co mam prosić? Ta zaś odrzekła: O głowę Jana Chrzciciela. 25. Zaraz też weszła śpiesznie do króla i
prosiła, mówiąc: Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela.
26. I zasmucił się król bardzo, ale ze względu na przysięgę i współbiesiadników
nie chciał jej odmówić. 27. Wysłał więc król zaraz kata i rozkazał przynieść głowę jego. Ten zaś poszedł i ściął go w więzieniu. 28. I przyniósł głowę jego na misie i dał
ją dziewczęciu, a dziewczę dało ją matce swojej. 29. A gdy jego uczniowie o tym usłyszeli, przyszli, wzięli ciało jego i złożyli je w grobie. 30. I zeszli się apostołowie u Jezusa, i opowiedzieli mu wszystko, co uczynili i czego nauczali. 31. I rzekł im: Wy sami idźcie na osobność, na miejsce ustronne i odpocznijcie nieco. Albowiem tych, co przychodzili i odchodzili, było wielu, tak iż nie mieli nawet czasu, żeby się posilić. 32. Odjechali więc w łodzi na ustronne miejsce, na osobność. 33. Ale widziano ich odjeżdżających i poznało ich wielu, i pieszo ze wszystkich miast tam się zbiegli, i wyprzedzili ich.
34. A wyszedłszy, ujrzał mnóstwo ludu i ulitował się nad nimi, że byli jak owce nie
mające pasterza, i począł ich uczyć wielu rzeczy. 35. A gdy już była późna godzina, przystąpili do niego uczniowie jego i rzekli: Miejsce jest puste i godzina już późna;
36. odpraw ich, aby poszli do okolicznych osad i wiosek i kupili sobie coś do zjedzenia.
37. A On, odpowiadając, rzekł im: Dajcie wy im jeść. I powiedzieli mu: Czy mamy
pójść i kupić chleba za dwieście denarów i dać im jeść? 38. A On rzekł do nich: Ile macie chlebów? Idźcie i zobaczcie. A oni, dowiedziawszy się, powiedzieli: Pięć i dwie ryby.
39. I nakazał im posadzić wszystkich grupami na zielonej trawie. 40. Usiedli więc w grupach, po stu i po pięćdziesięciu. 41. A On wziął owe pięć chlebów i dwie
ryby, spojrzał w niebo, pobłogosławił, łamał chleby i dawał uczniom, aby kładli
przed nimi; i owe dwie ryby rozdzielił między wszystkich. 42. I jedli wszyscy, i nasycili się. 43. I zebrali pełnych dwanaście koszów okruszyn i nieco z ryb. 44. A było tych, którzy jedli chleby, pięć tysięcy mężów.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s