Zaskakująca rozmowa, poszerzone spojrzenie na Kościół – 4 dzień

chuttersnap-1306533-unsplash

„Kobieta odrzekła: – Prosisz mnie o wodę?! Przecież Żydzi i Samarytanie nawet z sobą nie rozmawiają.” – Ewangelia Jana 4:9

Rozdział 4 Ewangelii Jana opisuje zaskakującą rozmowę Jezusa, jaką odbył podczas podróży z Judei do Galilei. Istnieje kilka powodów, dla których ta rozmowa jest zaskakująca. Po pierwsze, ma ona miejsce pomiędzy Jezusem a samarytanką, w regionie Samarii. W tamtych czasach, zarówno ze względów religijnych, jak i politycznych, żydzi i samarytanie gardzili sobą nawzajem. Z powodu tej wzajemnej wrogości, żydzi podróżujący z Judei do Galilei często łukiem omijali położoną pomiędzy dwoma regionami Samarię (mapa na str.2). W rozdziale 4 czytamy, że Jezus zdecydował się jednak przejść przez Samarię. Werset 4 mówi: “teraz musiał przejść przez Samarię”. Powód, dla którego czytamy “musiał przejść przez Samarię”, może być czysto praktyczny: podróż na skróty. Ale być może Jezus podjął taką decyzję dla wypełnienia Bożych celów: ta rozmowa z samarytanką była w Jego planach.

Niezwykłość tej rozmowy polega też na tym, że miała ona miejsce pomiędzy Jezusem a kobietą. W tamtych czasach bardzo niepoprawnym było, by mężczyzna pokroju Jezusa dyskutował z kobietą. Było to postrzegane, jako strata czasu i potencjalne źródło kłopotów. Nawet uczniowie Jezusa byli tym zaskoczeni. Jezus jednak nie przykładał wagi do kulturowych konwenansów traktowania kobiet i postanowił zainwestować w tę kobietę, bo znał jej prawdziwą wartość.

Na koniec, ta rozmowa Jezusa z Samarytanką jest niezwykła, gdyż kobieta ta była napiętnowana i odrzucona przez miejscową społeczność. Jezus napotyka  samarytankę, kiedy przychodzi ona do studni, aby w południe nabrać wodę. Zazwyczaj, kobiety przychodziły do studni razem z innymi kobietami, o świcie lub zmierzchu, a nie w trakcie upałów dnia (Ks. Rodzaju 24:11). Sytuacja ta sugeruje, że kobieta ta żyła na marginesie społeczeństwa, prawdopodobnie z powodu błędów przeszłości. Jezusa jednak nie zniechęca jej przeszłość i pozycja społeczna. Rozmawiając z nią ujawnia nawet swoją Mesjańską tożsamość. Jezus chce, aby Jego Wspólnota naśladowców, Jego Kościół, przyjmował ludzi takich, jak ona. Przykład Jezusa daje nam wyzwanie, aby spojrzeć na Kościół z szerszej perspektywy i inwestować w ludzi, na których zazwyczaj nie zwracamy uwagi. Jezus nie przyszedł, aby uratować tylko niektórych ludzi. Przyszedł, aby uratować cały świat.

Ewangelia Jana 4:1-38

1 Wkrótce Jezus otrzymał wiadomość, że faryzeusze już wiedzą, iż pozyskuje i chrzci więcej uczniów niż Jan 2 (chociaż Jezus osobiście nikogo nie chrzcił, ale czynili to Jego uczniowie). 3 Dlatego opuścił Judeę i skierował się do Galilei. 4 Musiał jednak przejść przez Samarię. 5 Zbliżył się więc do samarytańskiego miasteczka Sychar, położonego w pobli­ żu terenów, które dawno temu patriarcha Jakub przekazał swojemu synowi, Józefowi. 6 Znajdowała się tam studnia Jakuba. Zmęczony drogą, Jezus usiadł przy niej, a było to samo południe. 7 Wtedy właśnie przyszła tam po wodę pewna Samarytanka. Jezus poprosił ją:

– Możesz dać Mi się napić?

8 Uczniowie w tym czasie poszli do miasteczka kupić coś do jedzenia.    9 Kobieta odrzekła:

– Prosisz mnie o wodę?! Przecież Żydzi i Samarytanie nawet z sobą nie rozmawiają.

10– Gdybyś wiedziała, jak wspaniały dar przygotował Bóg dla ludzi oraz kto do ciebie mówi, prosiłabyś Go, a dałby ci wodę życia – odpowiedział Jezus.

11– Panie, przecież nie masz nawet czym zaczerpnąć wody, a studnia jest głęboka. Skąd więc weźmiesz tę wodę życia? 12Czyżbyś był większy od naszego przodka Jakuba, który dał nam tę studnię? On sam pił z niej wodę, a także jego dzieci oraz całe jego stada.

13– Każdy, kto pije tę wodę, po jakim czasie znowu będzie mieć pragnienie – odrzekł Jezus. 14– Ale kto napije się mojej wody, już nigdy nie będzie spragniony. Wręcz przeciwnie! Moja woda wytryśnie z niego i stanie się źródłem życia wiecznego.

15– Panie, daj mi więc tej wody – poprosiła kobieta – abym już nie była spragniona i nie musiała przychodzić do tej studni.

16– Idź najpierw i przyprowadź męża – rzekł do niej Jezus.

17– Nie mam męża – odparła.

– Słusznie mówisz: „Nie mam męża”. 18Miałaś bowiem pięciu mężów, a mężczyzna, z którym teraz żyjesz, nie jest twoim mężem. Powiedziałaś więc prawdę.

19– Panie, widzę, że jesteś prorokiem! – powiedziała. 20– Nasi przodkowie czcili Boga na tej górze. A wy, Żydzi, twierdzicie, że Jerozolima jest właściwym miejscem oddawania Mu czci.

21– Uwierz Mi, kobieto, że nadchodzi czas, gdy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. 22Wy nie wiecie, kim jest Ten, komu oddajecie cześć. My znamy Go, bo zbawienie wywodzi się od Żydów. 23Nadchodzi jednak czas – właściwie już nadszedł – gdy prawdziwi czciciele Ojca będą oddawać Mu cześć w duchu i w prawdzie. Właśnie takich czcicieli On pragnie. 24Bóg jest duchem. Dlatego ci, którzy oddają Mu cześć, mają to robić w duchu i w prawdzie.

25– Wiem, że pewnego dnia ma przyjść Mesjasz (to znaczy: „Chrystus”) – odrzekła kobieta. – A gdy On nadejdzie, wszystko nam wyjaśni.

26– Właśnie z Nim rozmawiasz! To Ja Nim jestem – odpowiedział Jezus. Powrót uczniów 27W tym momencie nadeszli uczniowie i zdziwili się, że Jezus rozmawia z samarytańską kobietą. Żaden z nich jednak nie zapytał: „Po co z nią rozmawiasz?”. 28Ona zaś zostawiła dzban i pobiegła do miasteczka, wołając:   29 – Chodźcie zobaczyć człowieka, który powiedział mi wszystko, co zrobiłam w życiu! To musi być Mesjasz! 30Mieszkańcy wyszli więc z miasteczka i szli zobaczyć Jezusa. 31Tymczasem uczniowie zachęcali Go: – Nauczycielu! Zjedz coś.

32– Ja mam pokarm, o którym nie wiecie – odpowiedział.

33– Czyżby ktoś przyniósł Mu jedzenie? – zastanawiali się między sobą.

34– Moim pokarmem jest wypełnianie woli Tego, który Mnie posłał, i wykonywanie Jego dzieła – odparł Jezus. 35– Czy nie mówicie: Już za cztery miesiące zaczną się żniwa? Ja wam mówię: Rozejrzyjcie się dookoła i zobaczcie, że pola już teraz są gotowe do żniw. 36Żniwiarz odbiera zapłatę za pracę i zbiera wieczny plon. A ten, który siał, cieszy się razem z nim. 37Prawdziwe jest powiedzenie: „Jeden sieje, drugi zbiera”. 38Oto posłałem was do zbierania tego, czego nie sialiście. Inni się przy tym napracowali, a wy zbieracie plon ich pracy.

4 dzień – Pytania 

  1. W Ew. Jana 4:34 Jezus wyraża się o pokarmie w symboliczny sposób, mówiąc, że Jego pokarmem jest czynienie woli Bożej. Mówi tutaj o duchowym pokarmie, który otrzymujemy, gdy spełniamy Boże cele dla naszego życia. Mówiąc o pokarmie duchowym, często mamy na myśli studiowanie Biblii, modlitwę i uczęszczanie do Kościoła. Ale Jezus przypomina nam, że karmimy się nie tylko tym, co spożywamy, ale także kiedy dajemy coś z siebie. W jaki sposób służysz innym i poszerzasz Królestwo Boże? W jaki sposób spełniasz Boży cel dla twojego życia?
  1. Po spotkaniu z Jezusem przy studni, kobieta wróciła do swojej wioski i opowiedziała o swoim przeżyciu wszystkim, których spotkała. Ta, która była wyrzutkiem społeczeństwa, śmiało i odważnie głosiła dobrą nowinę. Jak myślisz, dlaczego tak chętnie opowiadała wszystkim o Jezusie, nawet tym, którzy ją wcześniej odrzucili? Czy dostrzegasz, jak Bóg działa w twoim życiu, poprzez niespodziewane okoliczności i osóby? Podaj przykłady.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s