Month: January 2019

Zaskakująca rozmowa, poszerzone spojrzenie na Kościół – 4 dzień

chuttersnap-1306533-unsplash

„Kobieta odrzekła: – Prosisz mnie o wodę?! Przecież Żydzi i Samarytanie nawet z sobą nie rozmawiają.” – Ewangelia Jana 4:9

Rozdział 4 Ewangelii Jana opisuje zaskakującą rozmowę Jezusa, jaką odbył podczas podróży z Judei do Galilei. Istnieje kilka powodów, dla których ta rozmowa jest zaskakująca. Po pierwsze, ma ona miejsce pomiędzy Jezusem a samarytanką, w regionie Samarii. W tamtych czasach, zarówno ze względów religijnych, jak i politycznych, żydzi i samarytanie gardzili sobą nawzajem. Z powodu tej wzajemnej wrogości, żydzi podróżujący z Judei do Galilei często łukiem omijali położoną pomiędzy dwoma regionami Samarię (mapa na str.2). W rozdziale 4 czytamy, że Jezus zdecydował się jednak przejść przez Samarię. Werset 4 mówi: “teraz musiał przejść przez Samarię”. Powód, dla którego czytamy “musiał przejść przez Samarię”, może być czysto praktyczny: podróż na skróty. Ale być może Jezus podjął taką decyzję dla wypełnienia Bożych celów: ta rozmowa z samarytanką była w Jego planach.

Niezwykłość tej rozmowy polega też na tym, że miała ona miejsce pomiędzy Jezusem a kobietą. W tamtych czasach bardzo niepoprawnym było, by mężczyzna pokroju Jezusa dyskutował z kobietą. Było to postrzegane, jako strata czasu i potencjalne źródło kłopotów. Nawet uczniowie Jezusa byli tym zaskoczeni. Jezus jednak nie przykładał wagi do kulturowych konwenansów traktowania kobiet i postanowił zainwestować w tę kobietę, bo znał jej prawdziwą wartość.

Na koniec, ta rozmowa Jezusa z Samarytanką jest niezwykła, gdyż kobieta ta była napiętnowana i odrzucona przez miejscową społeczność. Jezus napotyka  samarytankę, kiedy przychodzi ona do studni, aby w południe nabrać wodę. Zazwyczaj, kobiety przychodziły do studni razem z innymi kobietami, o świcie lub zmierzchu, a nie w trakcie upałów dnia (Ks. Rodzaju 24:11). Sytuacja ta sugeruje, że kobieta ta żyła na marginesie społeczeństwa, prawdopodobnie z powodu błędów przeszłości. Jezusa jednak nie zniechęca jej przeszłość i pozycja społeczna. Rozmawiając z nią ujawnia nawet swoją Mesjańską tożsamość. Jezus chce, aby Jego Wspólnota naśladowców, Jego Kościół, przyjmował ludzi takich, jak ona. Przykład Jezusa daje nam wyzwanie, aby spojrzeć na Kościół z szerszej perspektywy i inwestować w ludzi, na których zazwyczaj nie zwracamy uwagi. Jezus nie przyszedł, aby uratować tylko niektórych ludzi. Przyszedł, aby uratować cały świat.

Ewangelia Jana 4:1-38

1 Wkrótce Jezus otrzymał wiadomość, że faryzeusze już wiedzą, iż pozyskuje i chrzci więcej uczniów niż Jan 2 (chociaż Jezus osobiście nikogo nie chrzcił, ale czynili to Jego uczniowie). 3 Dlatego opuścił Judeę i skierował się do Galilei. 4 Musiał jednak przejść przez Samarię. 5 Zbliżył się więc do samarytańskiego miasteczka Sychar, położonego w pobli­ żu terenów, które dawno temu patriarcha Jakub przekazał swojemu synowi, Józefowi. 6 Znajdowała się tam studnia Jakuba. Zmęczony drogą, Jezus usiadł przy niej, a było to samo południe. 7 Wtedy właśnie przyszła tam po wodę pewna Samarytanka. Jezus poprosił ją:

– Możesz dać Mi się napić?

8 Uczniowie w tym czasie poszli do miasteczka kupić coś do jedzenia.    9 Kobieta odrzekła:

– Prosisz mnie o wodę?! Przecież Żydzi i Samarytanie nawet z sobą nie rozmawiają.

10– Gdybyś wiedziała, jak wspaniały dar przygotował Bóg dla ludzi oraz kto do ciebie mówi, prosiłabyś Go, a dałby ci wodę życia – odpowiedział Jezus.

11– Panie, przecież nie masz nawet czym zaczerpnąć wody, a studnia jest głęboka. Skąd więc weźmiesz tę wodę życia? 12Czyżbyś był większy od naszego przodka Jakuba, który dał nam tę studnię? On sam pił z niej wodę, a także jego dzieci oraz całe jego stada.

13– Każdy, kto pije tę wodę, po jakim czasie znowu będzie mieć pragnienie – odrzekł Jezus. 14– Ale kto napije się mojej wody, już nigdy nie będzie spragniony. Wręcz przeciwnie! Moja woda wytryśnie z niego i stanie się źródłem życia wiecznego.

15– Panie, daj mi więc tej wody – poprosiła kobieta – abym już nie była spragniona i nie musiała przychodzić do tej studni.

16– Idź najpierw i przyprowadź męża – rzekł do niej Jezus.

17– Nie mam męża – odparła.

– Słusznie mówisz: „Nie mam męża”. 18Miałaś bowiem pięciu mężów, a mężczyzna, z którym teraz żyjesz, nie jest twoim mężem. Powiedziałaś więc prawdę.

19– Panie, widzę, że jesteś prorokiem! – powiedziała. 20– Nasi przodkowie czcili Boga na tej górze. A wy, Żydzi, twierdzicie, że Jerozolima jest właściwym miejscem oddawania Mu czci.

21– Uwierz Mi, kobieto, że nadchodzi czas, gdy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. 22Wy nie wiecie, kim jest Ten, komu oddajecie cześć. My znamy Go, bo zbawienie wywodzi się od Żydów. 23Nadchodzi jednak czas – właściwie już nadszedł – gdy prawdziwi czciciele Ojca będą oddawać Mu cześć w duchu i w prawdzie. Właśnie takich czcicieli On pragnie. 24Bóg jest duchem. Dlatego ci, którzy oddają Mu cześć, mają to robić w duchu i w prawdzie.

25– Wiem, że pewnego dnia ma przyjść Mesjasz (to znaczy: „Chrystus”) – odrzekła kobieta. – A gdy On nadejdzie, wszystko nam wyjaśni.

26– Właśnie z Nim rozmawiasz! To Ja Nim jestem – odpowiedział Jezus. Powrót uczniów 27W tym momencie nadeszli uczniowie i zdziwili się, że Jezus rozmawia z samarytańską kobietą. Żaden z nich jednak nie zapytał: „Po co z nią rozmawiasz?”. 28Ona zaś zostawiła dzban i pobiegła do miasteczka, wołając:   29 – Chodźcie zobaczyć człowieka, który powiedział mi wszystko, co zrobiłam w życiu! To musi być Mesjasz! 30Mieszkańcy wyszli więc z miasteczka i szli zobaczyć Jezusa. 31Tymczasem uczniowie zachęcali Go: – Nauczycielu! Zjedz coś.

32– Ja mam pokarm, o którym nie wiecie – odpowiedział.

33– Czyżby ktoś przyniósł Mu jedzenie? – zastanawiali się między sobą.

34– Moim pokarmem jest wypełnianie woli Tego, który Mnie posłał, i wykonywanie Jego dzieła – odparł Jezus. 35– Czy nie mówicie: Już za cztery miesiące zaczną się żniwa? Ja wam mówię: Rozejrzyjcie się dookoła i zobaczcie, że pola już teraz są gotowe do żniw. 36Żniwiarz odbiera zapłatę za pracę i zbiera wieczny plon. A ten, który siał, cieszy się razem z nim. 37Prawdziwe jest powiedzenie: „Jeden sieje, drugi zbiera”. 38Oto posłałem was do zbierania tego, czego nie sialiście. Inni się przy tym napracowali, a wy zbieracie plon ich pracy.

4 dzień – Pytania 

  1. W Ew. Jana 4:34 Jezus wyraża się o pokarmie w symboliczny sposób, mówiąc, że Jego pokarmem jest czynienie woli Bożej. Mówi tutaj o duchowym pokarmie, który otrzymujemy, gdy spełniamy Boże cele dla naszego życia. Mówiąc o pokarmie duchowym, często mamy na myśli studiowanie Biblii, modlitwę i uczęszczanie do Kościoła. Ale Jezus przypomina nam, że karmimy się nie tylko tym, co spożywamy, ale także kiedy dajemy coś z siebie. W jaki sposób służysz innym i poszerzasz Królestwo Boże? W jaki sposób spełniasz Boży cel dla twojego życia?
  1. Po spotkaniu z Jezusem przy studni, kobieta wróciła do swojej wioski i opowiedziała o swoim przeżyciu wszystkim, których spotkała. Ta, która była wyrzutkiem społeczeństwa, śmiało i odważnie głosiła dobrą nowinę. Jak myślisz, dlaczego tak chętnie opowiadała wszystkim o Jezusie, nawet tym, którzy ją wcześniej odrzucili? Czy dostrzegasz, jak Bóg działa w twoim życiu, poprzez niespodziewane okoliczności i osóby? Podaj przykłady.

Gdyż Bóg tak ukochał świat – 3 dzień

kieran-osborn-1331137-unsplash

„Tak bowiem Bóg ukochał świat, że oddał swojego jedynego Syna, aby każdy, kto Mu uwierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne”. – Ewangelia Jana 3:16

Dzisiejsze czytanie zawiera jeden z najbardziej znanych wersetów Biblii. Werset z Jana 3:16 mówi: „Tak bowiem Bóg ukochał świat, że oddał swojego jedynego Syna, aby każdy, kto Mu uwierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.” Jest to ulubiony werset chrześcijan. Jednym z powodów jest to, że obrazuje niesamowity charakter Bożej miłości.

Werset ten uczy nas, że Boża miłość jest uniwersalna – dla całego „świata”. W pierwszym wieku naszej ery, dla czytających Ewangelię Jana żydów, ta prawda była wielką zmianą. Ówcześni rabini, jak ten, z którym w rozdziale 3 rozmawia Jezus, często podkreślali miłość Boga do Izraela. Ale tutaj, Jan podkreśla, że miłość Boża nie zna granic.

Dowiadujemy się też, że miłość Boża jest bezwarunkowa – Bóg okazał miłość wszystkim, niezależnie od tego, czy ją odwzajemnią, czy nie. W Ewangelii Jana słowo „świat” często odnosi się do ludzi, którzy Boga nienawidzą (Ew. Jana 7:7, 14:30, 15:18, 17:14). Boża miłość okazana nam w Jezusie, opiera się na Bożej wierności i Jego obietnicach względem nas; nie jest zależna od tego, czy my pierwsi Go ukochaliśmy.

Na koniec, uczymy się, że Boża miłość do nas, jest miłością ofiarną. Słowo „dał”, zawarte w wersecie „dał Syna swojego jednorodzonego”, to słowo użyte wielokrotnie w odniesieniu do starotestamentowych ofiar. Słowo to wskazuje na ofiarną śmierć Jezusa.  Jezus został złożony na ofiarę za problem, jaki wywołał nasz grzech, mimo tego, że sam Jezus nic nie uczynił, żeby zasłużyć na taką karę.

Dlatego właśnie, przedstawiony nam w Ew. Jana 3:16 obraz miłości Bożej, jest tak niezwykły i zachwycający. Być może nie każdy z nas podejmie w swoim życiu decyzję wiary i miłości do Boga, ale to nie powstrzymało Go od okazania nam największego wyznania miłości. Bóg nie wahał się zrobić wszystkiego, co tylko możliwe, nie wahał się zapłacić najwyższej ceny, aby tylko zaoferować ludzkości drogę do relacji z Nim. Jeśli Bóg tak mocno ukochał świat, to jest On godzien, by Mu uwierzyć.

Ewangelia Jana 3

1 Wśród faryzeuszy był pewien człowiek imieniem Nikodem, który był żydowskim przywódcą. 2 Pewnej nocy przyszedł do Jezusa i powiedział:

– Nauczycielu! Wiemy, że zostałeś posłany przez Boga, bo nikt nie mógłby czynić takich cudów, jakie Ty czynisz, gdyby On go nie posłał.    3 – Zapewniam cię – rzekł Jezus – że jeśli się ktoś nie narodzi na nowo, nie ujrzy królestwa Bożego.

4 – Urodzić się na nowo? – zdumiał się Nikodem. – Będąc starcem? Czy można powtórnie wejść do łona matki i urodzić się?

5 – Jeszcze raz cię zapewniam – powtórzył Jezus – że jeśli człowiek nie narodzi się z wody i z Ducha, nie wejdzie do królestwa Bożego. 6 Kto się narodził fizycznie, żyje tylko fizycznie. Kto się jednak narodził z Ducha, żyje także duchowo! 7 Nie dziw się więc, że powiedziałem, iż trzeba się narodzić na nowo. 8 Wiatr wieje, gdzie chce. Słyszysz go, ale nie wiesz, skąd i dokąd wieje. Podobnie jest z narodzeniem z Ducha – widzisz skutki, ale nie widzisz przyczyny.

9 – Ale jak to się dzieje? – pytał dalej Nikodem.

10– Jesteś nauczycielem narodu i nie wiesz tego? – odparł Jezus.

11– Zapewniam cię, że mówię o tym, co dobrze znam i co sam widziałem, ale wy nie uznajecie tego. 12Jeśli nie wierzycie w to, co mówię o sprawach ziemskich, to jak uwierzycie w to, co powiem o sprawach niebiańskich? 13Nikt jednak nie wstąpił do nieba oprócz Mnie, Syna Człowieczego. Stamtąd bowiem przyszedłem. 14Podobnie jak wąż, który na pustyni został podniesiony w górę przez Mojżesza, tak i Ja, Syn Człowieczy, również muszę zostać podniesiony w górę, 15aby każdy, kto Mi uwierzy, otrzymał życie wieczne. 16Tak bowiem Bóg ukochał świat, że oddał swojego jedynego Syna, aby każdy, kto Mu uwierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. 17Bóg nie posłał Syna, aby potępił świat, lecz aby go zbawił. 18Ten, kto Mu wierzy, nie podlega potępieniu. Ale ten, kto Mu nie wierzy, już został osądzony, bo nie uwierzył jedynemu Synowi Bożemu. 19Wyrok taki zapadł dlatego, że chociaż na świat przyszło światło, ludzie bardziej pokochali ciemność, bo ich czyny były złe. 20Ten, kto czyni zło, nienawidzi światła i nie zbliża się do niego, aby nie wyszły na jaw jego czyny. 21Kto zaś postępuje zgodnie z prawdą, zbliża się do światła, aby ujawniły się jego czyny, które podobają się Bogu.

22Jakiś czas później Jezus wraz z uczniami udał się na tereny Judei. Zatrzymał się tam i udzielał ludziom chrztu. 23Niedaleko Salim, w Ainon, przebywał również Jan Chrzciciel. On także chrzcił, bo w tych okolicach było dużo wody i wielu ludzi przychodziło do niego, aby ich w niej zanurzył. 24W tym czasie Jan był bowiem jeszcze na wolności. 25Pewnego dnia ktoś posprzeczał się z uczniami Jana o sprawy dotyczące rytualnych oczyszczeń. 26Przyszli więc do Jana i zapytali:

– Nauczycielu! Ten, którego spotkałeś na drugim brzegu Jordanu i o którym powiedziałeś, że jest Mesjaszem, także chrzci i teraz wszyscy idą do Niego.

27– Nikt nie może wziąć czegoś, czego nie otrzymał z nieba – odpowiedział Jan. 28– Sami możecie potwierdzić, że powiedziałem: „Nie jestem Mesjaszem. Zostałem tylko wysłany przed Nim.”. 29Panna młoda należy przecież do pana młodego. A przyjaciel pana młodego cieszy się z tego, że może przy nim stać i słuchać go. Obecnie w całej pełni doświadczam takiej właśnie radości. 30Teraz On będzie się stawał coraz ważniejszy, ja zaś muszę schodzić ze sceny. 31Ten, kto przychodzi z góry, przewyższa wszystkich. Ten zaś, kto pochodzi z ziemi, jest ograniczony do rzeczy ziemskich. 32Ten, kto przybywa z nieba, mówi o tym, co widział i słyszał wniebie. Ludzie nie chcą Go słuchać, 33ci jednak, którzy Mu uwierzyli, uznali, że Bóg mówi prawdę. 34Ten bowiem, kto został wysłany przez Boga, przemawia w Jego imieniu. A Bóg w pełni obdarza Go swoim Duchem. 35Ojciec kocha Syna i wszystko Mu powierzył. 36Ten, kto wierzy Synowi Bożemu, ma życie wieczne. Ten zaś, kto Mu nie wierzy, nawet nie ujrzy tego życia – przeciwnie: zobaczy gniew Boga.

5 dzień – Pytania

  1.  W Ew. Jana 3:3 Jezus wyjaśnia Nikodemowi wszelkie niezrozumienie na temat tego, kto będzie miał dostęp do Królestwa Bożego. Chce, aby Nikodem wiedział, że wypełnianie religijnych obowiązków nie jest automatycznym „biletem” do nieba, ale tylko ci, którzy są „narodzeni na nowo” mogą ujrzeć Królestwo Boże. Kiedy zastanawiamy się nad tym, kto będzie mógł spędzić wieczność z Bogiem, to powinno w nas to wzbudzać pragnienie, aby każdy „narodził się na nowo”. To do nas należy rozgłaszanie Dobrej Nowiny. Kto w twoim życiu potrzebuje usłyszeć tę Dobrą Nowinę? Co ty sam możesz zrobić, by mogli oni doświadczyć bezwarunkowej, Bożej miłości?
  2. Świadectwo Jezusa było godne zaufania, ponieważ był naocznym świadkiem nieba, a Jego słowa były słowami samego Boga (Jana 3:31-35). Jedną z centralnych prawd w Ewangelii Jana jest fakt, że Jezus Chrystus jest Synem Bożym, Mesjaszem i Zbawicielem. Kiedy zrozumiemy, kim jest Jezus, to nie będziemy mieli wyjścia, jak tylko uwierzyć w to, co powiedział!  Odpowiedz własnymi słowami na pytanie – “Kim jest Jezus Chrystus?”

Obfitość tego, co najlepsze – 2 dzień

cassidy-mills-1331202-unsplash

„– Zazwyczaj najpierw podaje się lepsze wino. Później, gdy goście już sobie podpiją – trochę gorsze. A ty najlepsze zostawiłeś na koniec”. – Ewangelia Jana 2:10

Wersety 1 do 11 rozdziału 2 Ewangelii Jana są zapisem historii zamiany wody w wino, kiedy Jezus pomógł swojemu przyjacielowi uniknąć żenującej sytuacji w dniu ślubu. Cud przemiany wody w wino jest pierwszym z siedmiu cudów zanotowanych w Ewangelii Jana, które objawiały chwałę Jezusa (2:1-10). To wydarzenie pokazuje nam, że Jezus jest kimś więcej, niż zwykłym człowiekiem, On jest Synem Bożym.

Historia ta zawiera też wiele interesujących detali, które wskazywały, że Jezus chce nas czegoś więcej nauczyć. Po pierwsze, cud ten wydarzył się w kontekście  ślubu i  przyjęcia weselnego i  jego efektem jest wino.  Ślub i wino to znajome  elementy naszego życia, ale warto pamiętać, że w Biblii często są używane  jako  symbole  obfitości  i  „dni ostatnich”. (Ks. Amosa 9:13, Ks. Objawienia 19:7-9). Czytamy też, że Jezus uczynił ten cud używając  wody,  którą na Jego życzenie wypełniono sześć kamiennych stągwi, na codzień używanych do ceremonialnego umywania (Jana 2:6-7).  Liczba 7 często jest używana w Biblii jako symbol pełni, perfekcji i często będziemy ją widzieć w Ewangelii Jana. Liczba 6 w odniesieniu do tych stągwi,  sygnalizuje coś niespełnionego, niedoskonałego.  Jest to ważne, gdyż woda z tych kamiennych pojemników używana była do ceremonii obmywania osób, w celu przywracania ich „duchowej czystości”.

Na koniec, warto też zauważyć, że te słoje musiały być napełnione aż po brzegi, co sugeruje, że brakowało w nich wody. Ten opis może symbolizować duchową rzeczywistość. Woda w tych stągwiach nie miała wystarczającej mocy do przywrócenia w ludziach nieodwracalnej jedności duchowej.

Biorąc to wszystko pod uwagę, ten fragment może sugerować czytającemu, że uczyniony przez Jezusa cud, nie miał na celu jedynie okazania Jego mocy. Ten cud sugeruje również, że Jezus ma moc wypełnić i uzupełnić to, co jest niepełne, opróżnione, lub wyczerpane. Jezus zapewnił obfitość wina o wysokiej jakości w miejscu, gdzie jego zabrakło, udawadniająć i wskazując, że On sam ma moc wypełnić i zaspokoić to, czego religijne tradycje i ceremonie nie były w stanie spełnić. W życiu często, w poszukiwaniu spełnienia naszych najgłębszych pragnień, zwracamy się do różnych źródeł, ale Jezus pokazuje nam, że jedynie On może w pełni i trwale zaspokoić nasze duchowe potrzeby. To On oferuje nam to, co jest dla nas najlepsze, i to oferuje to w obfitości.

Ewangelia Jana 1:35 – 2:25

Pierwsi uczniowie Jezusa

35Następnego dnia Jan stał z dwoma uczniami. 36Gdy zobaczył idącego Jezusa, powiedział:

– Oto Baranek, którego Bóg złoży w ofierze!

37Obaj uczniowie usłyszeli to i poszli za Jezusem. 38On obejrzał się i widząc, że za Nim idą, zapytał:

– Czego szukacie?

– Rabbi! (to znaczy: „Nauczycielu!”). Gdzie się zatrzymałeś na nocleg? – zapytali.

39– Chodźcie i zobaczcie – odpowiedział Jezus.

Poszli więc z Nim, a ponieważ było już około czwartej po południu, zostali u Niego do końca dnia. 40Jednym z nich był Andrzej, brat Szymona Piotra. 41Odszukał on później Szymona i powiedział:

– Znaleźliśmy Mesjasza! (to znaczy: „Chrystusa”).

42 I zaprowadził go do Jezusa, a On spojrzał na niego i rzekł:

– Ty jesteś Szymon, syn Jana. Ale od teraz będziesz się nazywał Kefas (to znaczy: „Piotr” – „skała”).

43Następnego dnia Jezus postanowił pójść do Galilei. Po drodze spotkał Filipa i rzekł do niego:

– Chodź ze Mną.

44Filip pochodził z Betsaidy, rodzinnego miasteczka Andrzeja i Piotra. 45Spotkał on później Natanaela i powiedział mu:

– Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz i prorocy! To Jezus, syn Józefa z Nazaretu!

46– Z Nazaretu?! – zdziwił się Natanael. – Czy stamtąd może pochodzić coś dobrego?

– Sam się przekonaj! – odrzekł Filip. 47Gdy zbliżali się do Jezusa, On zobaczył Natanaela i powiedział:

– Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma fałszu.

48– Skąd mnie znasz? – zdumiał się Natanael.

– Widziałem cię pod drzewem figowym, zanim spotkał cię Filip – odrzekł Jezus.

49– Nauczycielu! Jesteś Synem Boga! Jesteś Królem Izraela!

50– Wierzysz w to, ponieważ powiedziałem, że widziałem cię, gdy byłeś pod drzewem figowym? – odparł Jezus. – Ujrzysz jeszcze więcej! 51Zapewniam was: Zobaczycie otwarte niebo i aniołów Boga wstępujących i zstępujących na Mnie, Syna Człowieczego.

2

1Dwa dni później, w Kanie Galilejskiej, odbywało się wesele, w którym uczestniczyła matka Jezusa.

2 Zaproszono na nie również Jezusa i Jego uczniów.

3 I zdarzyło się tak, że zabrakło wina. Matka powiedziała o tym Jezusowi:

– Nie mają już wina.

4 – To chyba nie jest ani mój, ani twój problem – odpowiedział. – Jeszcze nie przyszła na Mnie pora.

5 Ona jednak poleciła służbie:

– Zróbcie wszystko, co wam powie.  6 A stało tam sześć kamiennych dzbanów, przygotowanych do żydowskiego obrzędu oczyszczenia. Każdy z nich mógł pomieścić jakieś osiemdziesiąt lub sto litrów.

7 Jezus powiedział więc:

– Napełnijcie je wodą. A gdy słudzy nalali wody aż po brzegi, dodał:

8 – Zaczerpnijcie teraz i zanieście gospodarzowi wesela.

9 Gdy gospodarz skosztował wody przemienionej w wino (nie wiedząc, skąd się wzięło, choć słudzy wiedzieli), zawołał pana młodego i rzekł:

10– Zazwyczaj najpierw podaje się lepsze wino. Później, gdy goście już sobie podpiją – trochę gorsze. A ty najlepsze zostawiłeś na koniec.

11W ten oto sposób w Kanie Galilejskiej Jezus dokonał pierwszego cudu. Objawił przez to swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie. Jezus oczyszcza świątynię

12Po weselu, razem z matką, braćmi i uczniami udał się na kilka dni do Kafarnaum. 13Ponieważ zbliżało się święto Paschy, Jezus poszedł do Jerozolimy. 14W świątyni natknął się na kupców sprzedających bydło, owce i gołębie ofiarne. Spotkał tam też ludzi zajmujących się wymianą pieniędzy. 15Zrobił więc sobie bicz ze sznurów i zaczął wszystkich wyganiać ze świątyni – zwierzęta też. Powywracał stoły wymieniających pieniądze i porozrzucał monety. 16Sprzedającym gołębie rozkazał:

– Zabierajcie się stąd! Nie róbcie targowiska z domu mojego Ojca! 17Wtedy uczniowie przypomnieli sobie słowa Pisma: „Jestem pochłonięty troską o Twój dom”. 18Żydowscy przywódcy dopytywali Jezusa:

– Jakim prawem wyrzuciłeś ze świątyni sprzedawców? Czy uwiarygodnisz to jakimś znakiem z nieba?

19– Tak – odpowiedział Jezus. – Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni ją odbuduję.

20– Co takiego?! – wykrzyknęli. – Budowano ją czterdzieści sześć lat, a ty odbudujesz ją w trzy dni?!

21Lecz Jezus, mówiąc o świątyni, miał na myśli własne ciało. 22Gdy zmartwychwstał, uczniowie przypomnieli sobie tę wypowiedź i uwierzyli Pismu i słowom Jezusa.

23W czasie tego święta wielu ludzi uwierzyło w Niego. Widzieli bowiem cuda, jakie czynił w Jerozolimie. 24Ale Jezus nie ufał im, bo znał serca wszystkich ludzi. 25Nie potrzebował też, aby ktoś Go przekonywał o swoich intencjach. Dokładnie bowiem wiedział, co się kryje w każdym człowieku.

2 dzień – Pytania 

  1. Celem życia i służby Jana Chrzciciela było przygotowanie drogi dla Jezusa, włączając w to przygotowanie Jego pierwszych uczniów. Ci pierwsi uczniowie z gorliwością i entuzjazmem przyjmowali nauki Jezusa (Ew. Jana 1:37-38). A czego ty chciałbyś nauczyć się dzisiaj od Jezusa? Co robisz ze swoim życiem, żeby móc usłyszeć Jego słowa?
  1. W Ew. Jana 2:23-25 czytamy, że pan Jezus wiedział, że wiara niektórych jest bardzo powierzchowna. Wiedział, że ludzką naturą jest podążanie za tłumem. Łatwo jest okazywać życie wiary w kościele, obracając się wśród naszych chrześcijańskich przyjaciół, ale dużo ciężej jest pokazywać życie wiarą w miejscach, gdzie bycie naśladowcą Jezusa nie jest popularne. W jakich momentach jest ci trudno realizować życie wiarą? Jakie kroki musiałbyś podjąć, żeby mieć ku temu odwagę?