W podróży…..Dzień 9

20170927_182555

Ewangelia Łukasza 9:37 – 10:42

Rozdział 9

Uzdrowienie chłopca zniewolonego przez demona

37 Następnego dnia, gdy zeszli z góry, wyszedł im na spotkanie ogromny tłum ludzi.

38 Nauczycielu!—odezwał się ktoś z zebranych. —Zechciej spojrzeć na mojego jedynego syna! 39 Często napada go zły duch, a wtedy chłopiec przeraźliwie krzyczy i rzuca się na ziemię z pianą na ustach. Rzadko kiedy duch ten daje mu spokój, ciągle go dręczy. 40 Prosiłem Twoich uczniów, żeby wypędzili demona, lecz oni nie potrafili.

41 —Czemu jesteście tak przewrotni i wciąż nie wierzycie?—zwrócił się do nich Jezus. —Jak długo jeszcze muszę być z wami, żebyście wreszcie uwierzyli? Jak długo mam was znosić? Przyprowadź tu syna!—dodał do ojca.

42 Gdy chłopiec się zbliżał, zły duch znowu rzucił go na ziemię i zaczął nim gwałtownie targać. Wtedy Jezus rozkazał duchowi, żeby opuścił chłopca, i natychmiast chory został uzdrowiony. 43 Wszystkich zaś ogarnęło ogromne zdumienie na widok takiego działania mocy Bożej.

Gdy tłumy wciąż jeszcze były zachwycone tym cudem, Jezus zwrócił się do uczniów:

44 —Słuchajcie uważnie: Ja, Syn Człowieczy, zostanę wkrótce wydany w ręce ludzi.

45 Uczniowie jednak nie rozumieli tego, bo było to na razie przed nimi ukryte, a bali się prosić Go o wyjaśnienie.

Kto jest największy?

46 Pewnego razu uczniowie posprzeczali się między sobą o to, który z nich będzie najważniejszy. 47 Wtedy Jezus, znając ich myśli, zawołał jakieś dziecko, postawił przy sobie 48 i powiedział:

—Każdy, kto ze względu na Mnie przyjmie takie małe dziecko, ten przyjmie Mnie. A kto Mnie przyjmie, przyjmie samego Ojca, który Mnie posłał. W oczach Boga wielkim jest ten, kto potrafi stać się najmniej ważny.

49 Wtedy Jan powiedział:

—Mistrzu, spotkaliśmy człowieka, który w Twoim imieniu wypędza demony, i zabroniliśmy mu działać. Nie należy bowiem do naszego grona.

50 Nie zabraniajcie mu!—odparł Jezus. —Każdy, kto nie jest wam przeciwny, jest waszym sprzymierzeńcem.

Sprzeciw Samarytan

51 Im bardziej zbliżał się czas odejścia Jezusa do nieba, tym bardziej kierował się On w stronę Jerozolimy. 52 Któregoś dnia wysłał przed sobą uczniów, aby przygotowali Mu nocleg w pewnej samarytańskiej wiosce. 53 Mieszkańcy odmówili Mu jednak gościny, ponieważ szedł w kierunku Jerozolimy, a oni nie darzyli tego miasta sympatią. 54 Gdy Jakub i Jan to usłyszeli, z oburzeniem zwrócili się do Jezusa:

Mistrzu! Czy chcesz, abyśmy sprowadzili ogień z nieba i spalili tę wioskę?

55 Lecz Jezus surowo ich za to upomniał. 56 Potem udali się do innej miejscowości.

Cena naśladowania Jezusa

57 Podczas drogi ktoś powiedział do Jezusa:

Pójdę z Tobą, dokądkolwiek się udasz!

58 Lisy mają nory, a ptaki gniazda—odrzekł mu Jezus—lecz ja, Syn Człowieczy, nie mam własnego kąta, gdzie mógłbym odpocząć.

59 Innym razem Jezus sam zwrócił się do pewnego człowieka:

—Chodź ze Mną!

Panie—odpowiedział—pozwól mi tylko pójść i pochować zmarłego ojca!

60 Niech umarli grzebią umarłych—odpowiedział Jezus. —Ty zaś zajmij się głoszeniem królestwa Bożego.

61 Ktoś inny z wędrujących powiedział:

Panie, pójdę z Tobą, lecz pozwól mi najpierw pożegnać się z rodziną.

62 —Nie można prosto orać, oglądając się ciągle do tyłu—odpowiedział Jezus. —Kto tak czyni, nie nadaje się do pracy w królestwie Bożym.

Rozdział 10

Jezus posyła siedemdziesięciu

1Potem Pan wybrał siedemdziesięciu uczniów i wysłał ich po dwóch do miast i wiosek, które zamierzał odwiedzić. Żniwo jest wielkie—mówił im—a tak mało pracujących! Proście więc gospodarza, aby posłał więcej pracowników na żniwa. Idźcie! Posyłam was jak owce między wilki. Nie bierzcie ze sobą pieniędzy ani torby podróżnej, ani nawet zapasowego obuwia. Wędrując, nie traćcie ani chwili, nawet na tradycyjne przywitanie się z napotkanymi ludźmi. Gdy odwiedzicie jakiś dom, życzcie wszystkim pokoju. Jeśli to pobożni ludzie, odpowiedzą wam tym samym. Jeśli nie—pokój pozostanie z wami. Nie zmieniajcie miejsca pobytu, ale pozostańcie w jednym domu aż do opuszczenia tej miejscowości. Jedzcie tam i pijcie bez skrępowania, gdyż jako robotnicy macie prawo do zapłaty. W jakimkolwiek mieście was przyjmą, korzystajcie z ich gościnności. Uzdrawiajcie chorych i mówcie: „Nadchodzi królestwo Boże!”. 10 Lecz jeśli gdzieś nie zostaniecie przyjęci, stańcie na rynku i powiedzcie: 11 „Nawet kurz waszego miasta strząsamy z naszych stóp. Wiedzcie, że odrzucacie królestwo Boże, które było tak blisko was”. 12 Mówię wam, że w dniu sądu grzesznym mieszkańcom Sodomy i Gomory będzie lżej niż temu miastu.

13 Następnie Jezus dodał:

Marny wasz los, Korozain i Betsaido! Gdyby cuda, których u was dokonałem, wydarzyły się wśród grzesznych mieszkańców Tyru i Sydonu, już dawno by się opamiętali, siedząc w worze pokutnym i popiele. 14 Wiedzcie, że w dniu sądu mieszkańcom Tyru i Sydonu będzie łatwiej niż wam! 15 A ty, Kafarnaum? Chcesz być wywyższone aż do nieba? Upadniesz aż do piekła!

16 Potem powiedział do uczniów:

Kto was słucha, Mnie słucha. A kto się od was odwraca, odrzuca także Mnie, a tym samym Ojca, który Mnie posłał.

17 Po pewnym czasie powróciło siedemdziesięciu uczniów i z radością oznajmiło:

Panie, ze względu na Ciebie nawet złe duchy były nam posłuszne!

18 Tak, widziałem szatana spadającego z nieba z szybkością błyskawicy!—rzekł Jezus. 19 —Dałem wam władzę nad wszelką jego mocą, abyście mogli chodzić po wężach i skorpionach, nie doznając żadnej krzywdy. 20 Nie fascynujcie się jednak tym, że złe duchy są wam posłuszne. Cieszcie się raczej z tego, że wasze imiona wpisane są do księgi obywateli nieba.

21 Następnie, napełniony radością Ducha Świętego, Jezus powiedział:

Uwielbiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi! Ty ukryłeś swoją prawdę przed mędrcami i znawcami, a objawiłeś ją prostym ludziom. Tego właśnie pragnąłeś!

22 —Ojciec powierzył Mi całą prawdę—wyjaśniał Jezus zebranym. —Nikt nie zna Mnie, Syna, tylko mój Ojciec. I nikt nie zna mojego Ojca, tylko Ja, Syn oraz ten, komu zechcę Go objawić.

23 Jakiś czas później, gdy byli już sami, rzekł do uczniów:

Bóg was ogromnie wyróżnił, pozwalając wam to wszystko widzieć. 24 W przeszłości wielu proroków i władców pragnęło zobaczyć i usłyszeć to, co wy, ale nie mogli.

Przypowieść o Samarytaninie

25 Pewien przywódca religijny przyszedł do Jezusa i zadał Mu podchwytliwe pytanie:

—Nauczycielu, co mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?

26 Co na ten temat mówi Prawo Mojżesza? Co w nim czytasz?—zapytał Jezus.

27 —„Kochaj twojego Pana i Boga całym sercem, całą duszą, z całych swoich sił oraz całym umysłem, a bliźnich kochaj tak, jak kochasz samego siebie!”—odpowiedział.

28 Dobrze powiedziałeś—odrzekł Jezus. —Tak postępuj, a będziesz żył wiecznie!

29 —A kto jest moim bliźnim?—zapytał rozmówca, chcąc się usprawiedliwić.

30 Wtedy Jezus opowiedział mu następującą historię:

—Pewnego człowieka, idącego z Jerozolimy do Jerycha, napadli bandyci. Zdarli z niego odzież, pobili, okradli i bliskiego śmierci zostawili przy drodze. 31 Przypadkiem przechodził tamtędy kapłan. Zauważył biedaka, lecz przeszedł na drugą stronę drogi i ominął go. 32 Tak samo postąpił lewita, dozorca świątyni—po prostu minął go. 33 Przejeżdżał też tamtędy człowiek z pogardzanej przez wszystkich Samarii. Podszedł do rannego, popatrzył i zrobiło mu się go żal. 34 Obmył jego rany winem i oliwą, przewiązał je, a potem posadził rannego na swojego osła i przewiózł go do zajazdu, gdzie dalej się nim zajmował. 35 Następnego dnia wręczył gospodarzowi sporą sumę pieniędzy i poprosił: „Zaopiekuj się nim, a jeśli wydasz więcej—pokryję to w drodze powrotnej”.

36 Kończąc opowieść, Jezus zwrócił się do rozmówcy:

—Który z tych trzech, twoim zdaniem, okazał się bliźnim napadniętego przez bandytów?

37 —Ten, który mu pomógł.

Więc i ty postępuj podobnie—odpowiedział Jezus.

W domu Marty i Marii

38 Kontynuując podróż do Jerozolimy, Jezus zatrzymał się w pewnej wiosce. Skorzystał z zaproszenia niejakiej Marty. 39 Jej siostra, Maria, usiadła u stóp Jezusa i słuchała Go. 40 Marta zaś była bardzo zajęta przygotowaniem posiłku. W końcu podeszła do Niego i zapytała:

—Czy nie razi Cię to, Panie, że moja siostra siedzi bezczynnie, podczas gdy ja mam tyle pracy? Powiedz jej, żeby mi pomogła!

41 Droga Marto, zabiegasz o tak wiele rzeczy—rzekł do niej 42 a przecież tak naprawdę liczy się tylko jedno. To właśnie wybrała Maria i nie zostanie jej to odebrane.

Żniwo jest wielkie

“—Żniwo jest wielkie—mówił im—a tak mało pracujących! Proście więc gospodarza, aby posłał więcej pracowników na żniwa.” – Ewangelia Łukasza 9:31

W czasach Jezusa, najważniejszym “narzędziem” potrzebnym do zbioru plonów, byli ludzi – wielu ludzi. Jak czas plonów nadchodził rolnicy rekrutowali pracowników do pomocy. Czas żniw był bardzo krótki i intensywny, i bez odpowiedniej siły roboczej plon mógłby ulec zniszczeniu.

Na początku swojej podróży do Jeruzalem, Pan Jezus zrekrutował 72 pracowników i podzielił się z nimi wizją zbiorów, kładąc nacisk na duchowy aspekt tego przykładu. Pan Jezus widział świat pełen spragnionych dobrej nowiny ludzi, gotowych na duchowy plon Ewangelii. Wysyłając grupę 72 uczniów w świat, położył też nacisk na to, że to wciąż za mało, że potrzeba więcej robotników do żniwa. Żadna techniczna modernizacja w kościele nie zastąpi osobistej relacji z ludźmi i jej wpływu na rozwój Kościoła. W jaki sposób więc ty sam mógłbyś się zaangażować? Jaki ty będziesz miał wkład w zbiór plonów?

Rozważania

  1. W Ew. Łukasza 9:57-58, czytamy jak jeden z uczniów gorliwie zgłosił się do zadania, ale Pan Jezus pouczył go, by najpierw poważnie zastanowił się nad kosztem i wyrzeczeniami związanymi z podążaniem za Nim. Podążanie za Jezusem wiąże się często z pozostawieniem tego, co daje nam poczucie bezpieczeństwa i wygody. Zastanów się, co w twoim życiu daje ci poczucie bezpieczeństwa(praca, rodzina, dom, pieniądze)? Z czym ci najtrudniej byłoby się rozstać?
  2. Choć słowa w Ew. Łukasza 9:59-62, wydają się ostre, to Pan Jezus chce nam jasno przekazać, że ponad wszystko, nawet ponad nasze rodziny, to właśnie On musi być priorytetem w naszym życiu. Często trudno jest nam to zrozumieć i przyjąć, ale poddając się Jego woli możemy mieć pewność, że sam Bóg opiekuje się naszą rodziną i bliskimi. Wypełnianie Chrystusowego polecenia jest aktem naszego poddania i posłuszeństwa. Zastanów się, co powinieneś w swoim życiu poddać Bogu pod kontrolę? Zapisz to w formie modlitwy do Boga.

 

Notatki:
Jeśli chcesz zastosować materiał na spotkaniu grupy domowej możesz za darmo pobrać go w formie dokumentu:

dzień 9

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s