Dzień: 3 września 2015

Kochajcie tak, jak Ja was ukochałem

a08d0594

Ewangelia Jana 13:1-35

W przeddzień święta Paschy Jezus wiedział już, że nadszedł Jego czas – czas odejścia ze świata do Ojca. Tym, których ukochał, chciał okazać miłość aż do samego końca. W czasie uroczystej kolacji diabeł zawładnął sercem Judasza (syna Szymona z Kariotu) i pobudził go do zdrady. Jezus wiedział, że Ojciec wszystko Mu powierzył. Wiedział również, że przyszedł od Ojca i do Niego odchodzi. Dlatego wstał od kolacji, przebrał się, przepasał ręcznikiem, a potem nalał wody do miski i zaczął myć uczniom nogi, wycierając je ręcznikiem, który miał na sobie.

Gdy podszedł do Szymona Piotra, ten zawołał:

– Panie, Ty myjesz mi nogi?!

– Teraz nie zrozumiesz tego, co robię – odpowiedział Jezus. – Ale później zrozumiesz.

– O, nie! – protestował Piotr. – Nigdy nie będziesz mi mył nóg!

– Jeśli tego nie zrobię, nie będziesz do Mnie należał – odrzekł Jezus.

– W takim razie umyj nie tylko moje nogi, ale także ręce i głowę!

10 – Wykąpany nie musi się myć, bo jest już czysty. Wystarczy, że opłucze nogi. Wy jesteście już czyści – jednak nie wszyscy.

11 Wiedział bowiem, kto Go zdradzi. Dlatego powiedział: „Nie wszyscy jesteście czyści”.

12 Po umyciu im nóg Jezus z powrotem się przebrał, usiadł z nimi i zapytał:

– Czy rozumiecie, co zrobiłem? 13 Nazywacie Mnie „Nauczycielem” oraz „Panem” i macie rację, bo Nim jestem. 14 Skoro więc Ja, wasz Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wy powinniście czynić podobnie. 15 Dałem wam przykład, abyście postępowali wobec siebie tak, jak Ja. 16 Zapewniam was: Sługa nie jest ważniejszy od swojego pana, a posłaniec – od tego, kto go posłał. 17 Jeśli będziecie o tym pamiętać i tak postępować – będziecie szczęśliwi.

18 Nie do wszystkich jednak odnosi się to, co powiedziałem. Wiem bowiem, kogo wybrałem. Muszą się jednak wypełnić słowa Pisma: „Ten, który jadł ze Mną chleb, zwrócił się przeciwko Mnie”. 19 Mówię o tym już teraz, abyście – gdy tak się stanie – uwierzyli, że JA JESTEM. 20 Zapewniam was: Kto przyjmuje mojego posłańca, Mnie samego przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał.

21 Potem, przejęty do głębi, powtórzył raz jeszcze:

– Zapewniam was: Jeden z was Mnie zdradzi!

22 Zaniepokojeni uczniowie popatrzyli po sobie, zastanawiając się, o kim mówi. 23 Jeden z nich, najbliższy przyjaciel Jezusa, siedział tuż przy Nim. 24 Szymon Piotr dał mu więc znak, aby zapytał, o kogo chodzi. 25 Ten więc nachylił się i zapytał:

– Panie, kto to?

26 – To ten, któremu podam kawałek umoczonego w sosie chleba – odrzekł Jezus.

Umoczył więc kawałek i podał Judaszowi. 27 On zjadł i wtedy opanował go szatan. Jezus zaś powiedział do Judasza:

– Zrób szybko to, co zamierzasz.

28 Nikt jednak tego nie zrozumiał. 29 Ponieważ Judasz był skarbnikiem, niektórzy myśleli, że Jezus wydał mu polecenie: „Kup rzeczy potrzebne na święto” lub „Zanieś pieniądze biednym”. 30 Gdy więc Judasz zjadł podany kawałek chleba, natychmiast wyszedł. A była już noc.

31 Po jego wyjściu Jezus powiedział:

– Ja, Syn Człowieczy, zostałem teraz otoczony chwałą. I otoczę chwałą Boga. 32 On zaś wkrótce otoczy chwałą Mnie. 33 Kochani! Będę z wami jeszcze tylko chwilę. Potem będziecie Mnie szukać, ale jak powiedziałem przywódcom, tak i wam powtarzam: Tam, gdzie idę, nie możecie pójść. 34 Daję wam nowe przykazanie, abyście się wzajemnie kochali. Jak Ja was ukochałem, tak wy macie kochać jedni drugich. 35 Jeśli będziecie okazywać sobie nawzajem miłość, wszyscy rozpoznają, że naprawdę jesteście moimi uczniami.

Jezus zrobił coś, czego żaden ze współczesnych mu nauczycieli żydowskich by nie zrobił. Tak na prawdę to obmywanie nóg było powinnością służących, którzy nie mieli żydowskiego pochodzenia. Fakt, że Jezus obmył nogi swoim uczniom miał teologiczne znaczenie – był on symbolem obmycia z grzechów, które się dokona poprzez Jego śmierć. Ale Jezus w ten sposób dał przykład swoim uczniom, jak powinni się nawzajem traktować i kochać. Powiedział im też, że właśnie po tym, jak się nawzajem traktują i kochają, ludzie poznają czyimi są naśladowcami. Ta prawda odnosi się też dzisiaj do nas.

Rozważania

  • Zastanów się nad wydarzeniami tego tygodnia. Na ile okazywałeś miłość ludziom dookoła ciebie? Komu pomogłeś, czy usłużyłeś?
  • Jak ci się wydaje, w jaki sposób to zaproszenie do usługiwania sobie nawzajem i do miłowania się może odnosić się do twojego życia?
  • Czy znasz kogoś, kto jest zapatrzony w siebie, skąpy w miłość, lub nie jest skory do pomocy innym? Poproś Boga by dał ci mądrość jak zachęcić tę osobę do rozdawania miłości i usługiwania innym tak, jak to robił sam Chrystus.
  • Pomyśl, czy znasz kogoś, kto czuje się samotny i zapomniany. W jaki sposób możesz okazać tej osobie miłość i usłużyć jej?

Żyj wiarą

eBJIgrh3TCeHf7unLQ5e_sailing-5

Ewangelia Jana 11:1-44

Pewnego dnia zachorował Łazarz, brat Marii i Marty z Betanii. Maria była tą kobietą, która namaściła olejkiem stopy Pana i wytarła je swoimi włosami. Siostry wysłały do Jezusa wiadomość: „Panie, Twój bliski przyjaciel zachorował”. Gdy Jezus to usłyszał, powiedział:

– Ta choroba nie zakończy się śmiercią, lecz przyniesie chwałę Bogu i Ja, Syn Człowieczy, również zostanę dzięki niej otoczony chwałą.

Jezus bardzo kochał całą trójkę: Martę, jej siostrę – Marię oraz Łazarza. Jednak jeszcze dwa dni pozostał tam, gdzie zastała Go ta wiadomość. Dopiero wtedy oznajmił uczniom:

– Chodźmy jeszcze raz do Judei.

– Nauczycielu! Przecież tamtejsi przywódcy chcieli Cię zabić, a Ty znowu tam idziesz? – zaprotestowali.

– Czy dzień nie ma dwunastu godzin? – odpowiedział Jezus. – Kto chodzi w ciągu dnia, nie potknie się, bo jest jasno. 10 Kto zaś chodzi nocą, potyka się, bo panuje ciemność. 11 Nasz przyjaciel Łazarz zasnął, musze więc pójść, aby go obudzić.

12 – Panie! Jeśli zasnął, to znaczy, że powraca do zdrowia – ucieszyli się uczniowie.

13 Jezus jednak miał na myśli śmierć Łazarza. Oni natomiast myśleli, że mówi o zwykłym śnie. 14 Wyjaśnił im więc:

– Łazarz umarł. 15 Ale ze względu na was cieszę się, że Mnie tam nie było. Chcę bowiem, abyście uwierzyli. Chodźmy do niego!

16 – Chodźmy więc! Najwyżej umrzemy razem z nim – odezwał się Tomasz, zwany Bliźniakiem.

Jezus pociesza siostry

17 Gdy Jezus dotarł na miejsce, Łazarz już od czterech dni spoczywał w grobie. 18 A Betania leżała blisko Jerozolimy, w odległości niecałych trzech kilometrów, 19 dlatego wielu ludzi z Jerozolimy przyszło do Marty i Marii, aby wyrazić im swoje współczucie po stracie brata. 20 Gdy Marta dowiedziała się, że nadchodzi Jezus, wybiegła Mu na spotkanie. Maria zaś została w domu. 21 Spotkawszy Jezusa, Marta powiedziała:

– Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł! 22 Ale jestem przekonana, że nawet teraz Bóg da Ci to, o co Go poprosisz.

23 – Twój brat zmartwychwstanie – powiedział Jezus.

24 – Tak, wiem o tym – odrzekła Marta. – Ożyje w dniu ostatecznego zmartwychwstania.

25 – To Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem – oznajmił Jezus. – Kto wierzy Mi, choćby umarł, będzie żyć. 26 A każdy, kto żyje i wierzy Mi, nigdy nie umrze. Czy wierzysz w to?

27 – Tak, Panie – odrzekła Marta – wierzę, że jesteś Synem Boga, Mesjaszem, który miał przyjść na świat.

28 Po tych słowach odeszła. Zawołała siostrę, Marię, i na osobności powiedziała jej:

– Nauczyciel już przyszedł i chce się z tobą zobaczyć.

29 Maria natychmiast wstała i pobiegła do Niego. 30 Jezus nie wszedł jeszcze do wsi, ale czekał tam, gdzie Go spotkała Marta. 31 Przybysze z Jerozolimy, którzy byli z Marią w domu i pocieszali ją, zauważyli, że w pośpiechu wstała i wyszła. Pomyśleli więc, że idzie wypłakać się przy grobie Łazarza, dlatego poszli za nią. 32 Gdy Maria doszła do Jezusa i zobaczyła Go, upadła Mu do nóg i powiedziała:

– Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł.

33 Jezus zobaczył, jak Maria płacze, a wraz z nią ci, którzy za nią przyszli. Wtedy głęboko się wzruszył i zasmucił.

34 – Gdzie go pochowaliście? – zapytał.

– Panie, chodź i zobacz – odpowiedzieli.

35 Wtedy Jezus zapłakał.

36 – Musiał być mu bardzo bliski! – zauważyli przybysze z Jerozolimy.

37 – Przecież przywrócił wzrok niewidomemu! Nie mógł więc sprawić, żeby Łazarz nie umarł? – mówili z wyrzutem niektórzy.

38 Poruszony do głębi, Jezus dotarł do grobowca. Była to grota, a jej wejście zamykał głaz.

39 – Odsuńcie głaz! – polecił Jezus.

– Panie, ciało już cuchnie! Leży tam już bowiem od czterech dni – zawołała Marta, siostra zmarłego.

40 – Przecież powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz Bożą chwałę – odpowiedział Jezus.

41 Odsunięto więc głaz. A Jezus podniósł oczy ku górze i rzekł:

– Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. 42 Ja wiem, że zawsze Mnie wysłuchujesz, ale mówię to ze względu na tych ludzi, aby uwierzyli, że to Ty Mnie posłałeś.

43 Potem zawołał donośnym głosem:

– Łazarzu! Wyjdź!

44 Wtedy zmarły wyszedł z grobu. Jego stopy i ręce były jeszcze powiązane płóciennymi opaskami, a twarz owinięta chustą.

– Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić – rzekł Jezus.

Czytamy w tym fragmencie, jak Jezus przywrócił do życia swojego przyjaciela Łazarza. Nawet siostrom Łazarza, Marii i Marcie, trudno było uwierzyć, że to jest możliwe. Pocieszając je i dając im słowa nadziei, Jezus zaprasza Marię i Martę, by żyły wierząc w Niego (w.26).

Rozważania

  • W jaki sposób twoje zachowania, wybory i decyzje odzwierciedlają twoją wiarę w Chrystusa? W jakim kontekście twoje życie ujawnia brak pełnego zaufania Jezusowi?
  • W jaki sposób tan fragment zaprasza cię, byś swoje życie podporządkował wierze w Jezusa?
  • Czy znasz kogoś, kto mówi, że wierzy w Jezusa, ale jego życie jest tego zaprzeczeniem? Poproś Boga w modlitwie  o mądrość, jak zachęcić tę osobę i pomóc jej podjąć kroki w kierunku życia w wierze.